Facebook Google+ Twitter

Twilite: Druga płyta będzie lepsza od debiutanckiej. Wywiad z zespołem

O początkach, inspiracjach i planach na przyszłość rozmawiam z zespołem Twilite, czyli Pawłem Milewskim i Rafałem Bawirszem.

Twilite długo kojarzone było z Irlandią, bo tam właśnie muzycy wyemigrowali i rozpoczęli regularne sesje akustyczne. Potem przyszedł czas na album "Bits & Pieces" i bardzo ciepło przyjętą trasę koncetową. Teraz szykują się na wydanie drugiego albumu studyjnego.

Opowiedzcie o początkach waszej współpracy... Jak to się wszystko
zaczęło?

Paweł: - Właściwie od początku znajomości z Rafałem rozmawialiśmy trochę w żartach o tym, że powinniśmy kiedyś założyć zespół. Bardzo szybko zdaliśmy sobie sprawę, że mamy dość podobne gusty muzyczne i podobną wrażliwość, jednak do realizacji tego "planu" doszło w sposób raczej przypadkowy. Po powrocie z angielskiej emigracji, nagrałem kilka prostych piosenek, bardziej dla siebie, niż z myślą o robieniu z tego czegoś większego. Podzieliłem się nimi z Rafałem, wiedząc, że mogę liczyć na konstruktywną krytykę z jego strony. Jemu te piosenki się spodobały i uznał, że może coś od siebie dodać. Tak też zrobił i to był ten moment, gdy uznaliśmy, że fajnie byłoby zrobić z tego zespół. Przez dłuższy czas działaliśmy w taki korespondencyjny sposób, ja mieszkając w Biskupcu nagrywałem bazy piosenek, Rafał w Krakowie dogrywał swoje partie, aż do decyzji o kolejnej emigracji, tym razem do Irlandii. Tam w końcu mogliśmy na bieżąco obgadywać i ogrywać nowe pomysły na piosenki.

Wszystko nabrało szybszego obrotu w momencie, gdy Bartek Kapsa zaproponował nam nagranie i wydanie płyty w swoim małym wydawnictwie, co zmobilizowało nas mocno do intensywniejszej pracy nad materiałem. Pod tym względem nam się poszczęściło i ciężko powiedzieć gdzie dziś byśmy byli gdyby nie ta konkretna propozycja...

Wyjazd z Polski miał jakiś szczególny wpływ na muzykę, którą stworzyliście?
Paweł: - Wszystko, co się wydarza w naszym życiu, w jakimś stopniu ma wpływ na to, co potem wychodzi z głowy czy spod palców. Można powiedzieć, że wyjazd do Irlandii, tak długa rozłąka z rodziną i przyjaciółmi, miała spory udział w powstawaniu materiału debiutanckiego. Wiadomo, że artystom najłatwiej tworzy się w momentach, gdy jest im niewygodnie, za czymś tęsknią i są w pewnym sensie "przestawieni" z właściwego dla nich na co dzień miejsca. My się do tych twórców zaliczamy.

Wybrane dla Ciebie:




Komentarze (0):

Dziękujemy za Twoją aktywność w serwisie wiadomosci24. Do zobaczenia niebawem w innym miejscu.

Copyright 2017 Wiadomosci24.pl
#PRZEPROWADZKA: Dowiedz się więcej

Korzystamy z cookies i local storage.

Bez zmiany ustawień pliki są zapisywane na urządzeniu. Więcej przeczytasz tutaj.