-Nie obawiam się nazwać tego typu praktyki mianem gwałtu na nieletniej wrażliwości – komentuje dr Paweł Fortuna fakt wyświetlania dzieciom zwiastunów filmów dla dorosłych.
Skutki mogą być dwa: albo problem będzie objawiał się kłopotami z relacją z innymi, depresją, nieuzasadnionymi w danej sytuacji napadami paniki, albo dziecko przejmie brutalność ze scen, które zobaczyło. Najbardziej narażone są dzieci najmłodsze, które nie pamiętają obejrzanych scen. Wtedy bardzo trudno dotrzeć do źródła problemu - przestrzega.
Opinię tę potwierdza dr Paweł Fortuna psycholog biznesu, wykładowca psychologii komunikacji perswazyjnej w KUL: -Doświadczenie pokazuje, że tego typu urazy mogą stanowić swoiste piętno i przejawiać się nawet dużo później, w życiu dorosłym, różnego typu negatywnymi postawami lub krytycyzmem. Reklama kinowa jest swoistym „superbodźcem”, z którym niewprawiony w poznawczej obróbce informacji umysł małego dziecka nie potrafi sobie poradzić. Trudno jest mu się zdystansować do odbieranych scen. Dla małego umysłu przekaz kinowy to realne wydarzenia, bawiące, wzruszające lub, jak w tym przypadku, zagrażające. Brak wyczucia w tym zakresie ludzi decydujących o wyświetlaniu zwiastunów filmów dla dorosłych na seansach dla dzieci, powinien być piętnowany i z całą mocą nagłaśniany. Nie obawiam się nazwać tego typu praktyki mianem gwałtu na nieletniej wrażliwości.
Co robić, jeśli dziecko zobaczy brutalne obrazy? Stanisław Żurek radzi, aby możliwie jak najszybciej wyjaśnić dziecku, że to co zobaczyło, w żadnym wypadku nie zagraża jemu samemu, ani rodzicowi lub opiekunowi. Była to tylko bajka, która nie ma nic wspólnego z rzeczywistością.
O skomentowanie całej sprawy poprosiliśmy Rzecznika Praw Dziecka. Oto tekst listu otrzymanego w odpowiedzi:
Obowiązujące przepisy niestety nie chronią najmłodszych przed niewłaściwymi treściami zwiastunów i bloków reklam, adresowanych do widzów pełnoletnich, a emitowanych w kinach przed seansami dla dzieci. Ograniczenia w promowaniu przemocy, ale jedynie w radio i telewizji, zawiera ustawa o radiofonii i telewizji oraz akty wykonawcze do tej ustawy. Rzecznik Praw Dziecka Marek Michalak zwrócił na to uwagę Ministra Kultury i Dziedzictwa Narodowego w wystąpieniu z października 2008 roku. Zdaniem Rzecznika konieczne jest zarówno wprowadzenie zakazu emisji zapowiedzi filmowych i reklam, przeznaczonych dla dorosłej publiczności, przed seansami dla dzieci, jak i uzupełnienie luki prawnej zakresie przyporządkowywania filmom kinowym odpowiedniej kategorii wiekowej.
Marek Żebrowski
Dział Komunikacji Społecznej
Biuro Rzecznika Praw Dziecka
Zatem, jak przy okazji wielu dziedzin życia w Polsce, można powiedzieć: Rodzicu radź sobie sam. Prawo jest bezradne, a jak pokazuje podany przykład, nie możemy liczyć na zwykły ludzki rozsądek ze strony osób dobierających zwiastuny przed filmem. Władze kina reagują dopiero na liczne protesty rodziców. Tylko, że najmłodsi widzowie obejrzeli już brutalne sceny. Czy nie lepsza z punktu widzenia kina oraz rodziców byłaby prewencja, niedopuszczania do takich sytuacji?
Pan dr Paweł Fortuna tak podsumował całą sprawę: - Na sali kinowej jesteśmy raczej bezbronni i jedyne, co nam pozostaje to zasłonić oczy dziecku pod pretekstem jakiejś zabawy. Myślę, że ważniejsze jest to, jak reagują dorośli na tego typu praktyki. Mam nadzieję, że sprawa nie zakończy się na tym artykule, a rodzice zaczną się zachowywać jak świadomi konsumenci, których prawa są chronione i powinny być respektowane. Jeśli zła sława szybko rozprzestrzeni się drogą marketingu szeptanego, wtedy samo widmo zmniejszenia zysków przywoła dystrybutorów do porządku.
Kuriozalne w tym wszystkim jest to, że przed filmami dla dorosłych wyświetlane są reklamy... bajek dla dzieci.