Facebook Google+ Twitter

Pozycja materiału w rankingach:

16539 miejsce

Twórca Gadu-Gadu grozi sądem, prv.pl wyłącza stronę

Łukasz Foltyn zagroził twórcy strony socjalgadu.prv.pl sądem. Serwis prv.pl usunął dziś niewygodną działaczowi witrynę. - W moim przekonaniu szanowny pan Foltyn najzwyczajniej się ośmiesza - odpowiada autor inicjatywy.

Twórca Gadu-Gadu, Łukasz Foltyn grozi sądem za sugerowanie mu poparcie dla systemu radzieckiego. / Fot. socjalgadu.prv.plO politycznej przeszłości Łukasza Foltyna i stronie socjalgadu.prv.pl pisaliśmy dwa tygodnie temu w artykule "Ojciec Gadu-Gadu chce budować w Polsce socjalizm?". Wczoraj twórca najpopularniejszego komunikatora i założyciela nowej formacji - Partii Socjaldemokratycznej przekazał, za pośrednictwem administratora prv.pl, autorowi kontrowersyjnej strony wiadomość o następującej treści:

Strona www.socjalgadu.prv.pl narusza moje dobra osobiste, bowiem kojarzy mnie z ideologią komunistyczną i modelem państwa radzieckiego, gdzie nigdy takich poglądów nie głosiłem. Proszę o usunięcie takich skojarzeń, inaczej wystąpię na drogę cywilną i karną. Proszę o przekazanie tej informacji autorowi strony.

Dziś strona została usunięta przez serwis prv.pl. Wczoraj udało nam się porozmawiać z twórcą strony, który nie chce ujawnić swojej tożsamości.

tak teraz wygląda strona www.socjalgadu.prv.pl / Fot. socjalgadu.prv.plIwo Szaleniec: Jak zareagował Pan na groźbę Foltyna?
Autor: Uśmiechem z politowaniem. W moim przekonaniu szanowny pan Foltyn najzwyczajniej się ośmiesza. W momencie założenia nowej partii i ogłoszenia konferencji prasowej stał się osobą publiczną i chyba nie do końca rozumie z czym to się wiąże. Więcej - chce być politykiem, a mimo jakiegoś tam doświadczenia w tej materii, które zdobył we władzach Polskiej Partii Socjalistycznej, zachowuje się jak księżniczka na ziarnku grochu.

Nie obawia się Pan rozprawy?
— Nie. "Sierp i młot" kojarzy się z socjalizmem, a ja mam prawo, nawet gdybym nie miał racji, uważać Pana Foltyna za socjalistę i mam prawo dawać temu wyraz.

Obecnie już chyba socjaldemokratę...
— A jakie to ma znaczenie, czy ktoś chce socjalizmu demokratycznego czy niedemokratycznego?
Zresztą - w jednym momencie swoich bełkotliwych elukubracji Karol Marks miał chyba rację: aby zbudować socjalizm, wystarczy wprowadzić demokrację. Demokracja to rządy większości, a więc ludzi co najwyżej przeciętnych, do których zdania politycy - choćby najwybitniejsi - muszą sie dostosować przez wzgląd na kolejne wybory. Ale nie w tym rzecz - nawet gdybyśmy mieli społeczeństwo właścicielskie, jak u zarania Stanów Zjednoczonych na przykład, które rozumiałoby choćby materialne korzyści wynikające z wolności, to zawsze znajdzie się kolektyw, który swoimi głosami wymusi na rządzących finansowe przywileje. Wówczas odzywają się kolejne kolektywy. Każdy chce od państwa coraz więcej dla siebie. Państwo jednak nie produkując dochodu, dysponuje tylko pieniędzmi zabranymi obywatelom. I w ten sposób w całym właściwie demokratycznym świecie podatki wciąż rosną, a naszymi pieniędzmi zarządzają urzędnicy, a nie my sami. Mam nadzieję, że w którymś momencie ludzie zrozumieją, w co się pakują i trend się odwróci. Pan Foltyn na pewno w tym nie pomaga.

Pan Foltyn nie obraża się na "socjalistę", ale na kojarzenie go z komunizmem i systemem radzieckim.
— To prawda i nie świadczy to o nim za dobrze. Socjalista to głupiec albo złodziej, a na ogół "dwa w jednym". Gdyby zrobić z tego szampon, wszyscy bylibyśmy łysi. Niestety to nie kwestia kosmetyki, a polityki gospodarczej, której realizacja groziłaby tym, że wszyscy bylibyśmy "goli". Stan owłosienia nie miałby już większego znaczenia.
A co do symbolu "sierpa i młota" - jego użycie jest uzasadnione z wielu powodów. Jak już mówiłem, powszechnie kojarzy się z socjalizmem, ale nawet gdyby uznawać je wyłącznie jako symbol ZSRR, od którego PPS się odcinał w duchu sławetnego "socjalizm - tak, wypaczenia - nie!", to i tak ten system wciąż ma z socjalizmem PPS-u wiele wspólnego. Poza tym ja mam prawo uważać na przykład, że każda próba wprowadzania socjalizmu skończy się systemem podobnym do radzieckiego komunizmu i stosować tego typu porównania.

Myśli Pan, że sąd też tak rozumuje?
— Czy za okładkę z Lepperem-Hitlerem wydawca Wprost odpowiedział? Nie. Mimo że Lepper nigdy za faszyzmem się nie opowiedział. W "Najwyższym Czasie" nie tak dawno pojawił się artykuł przedstawiający podobieństwa i różnice między systemem III Rzeszy a obecnym państwem niemieckim. Na okładce pojawiła się pani Merkel upodobniona do Hitlera. Skończyło się na szumie w mediach - głównie zagranicznych. Wolność słowa - o tym powinien pomyśleć pan Foltyn, zanim pobiegnie ze swym niewieścim płaczem do sądu.

Ale za te fotomontaże nie było pozwów.
— Bo takie pozwy nie mają najmniejszego sensu. Sądy nie są od karania za to, że ktoś kogoś z kimś kojarzy, czy coś do czegoś porównuje. Co innego gdybym skłamał pisząc wprost, że pan Foltyn popiera system ZSRR. A ja nawet nie napisałem, że popiera system, który ma z ZSRR coś wspólnego, choć świadomie i z premedytacją to zasugerowałem.

Odważyłby się Pan zrobić coś takiego z obecnym prezydentem?
— Jeśli chodzi o głowę państwa, sytuacja jest zupełnie inna. Polskie prawo chroni wizerunek i dobre imię prezydenta w sposób szczególny. Ale nie tylko przez wzgląd na prawo powstrzymałbym się od zabaw wizerunkiem najwyższego urzędu. To również kwestia mojego imperatywu kategorycznego dotyczącego zachowania przynajmniej pozorów autorytetu głowy państwa. Na panu Kaczyńskim ulżę sobie, gdy zastąpi go ktoś inny.

Na przykład pan Foltyn?
— Pan Łukasz Foltyn na nasze szczęście prezydentem nie jest i nigdy nim nie zostanie. Jego sukces związany z Gadu-Gadu nie polegał na szczególnych zdolnościach. Aplikacje na takim poziomie piszą w ramach pracowni projektowych nawet studenci pierwszego roku informatyki. Pan Foltyn po prostu jako pierwszy skopiował pomysł, który sprawdził się w innych krajach, a w przypadku rynku komunikatorów to właśnie pierwszeństwo jest kluczowe. I świetnie. Problem w tym, że na rynku partii nie jest pierwszy. Do pomysłów socjaldemokratycznych wyraźnie w swej retoryce odwołuje się na przykład SDPL, a charakterystyczny dla partii Foltyna skrajny populizm, że przywołam choćby 1500 zł płacy minimalnej, reprezentuje Samoobrona. Nie przewiduję więc kolejnego sukcesu.

A co ze znakiem towarowym Gadu-Gadu? Sierp i młot umieścił Pan na charakterystycznym "słoneczku".
— A to już zupełnie inna sprawa. Pan Foltyn o tym problemie nie wspomniał. Kto wie czy nie będzie próbował ugryźć mnie w łydkę w ten sposób, choć będzie mu niezręcznie zrobić to osobiście, bo w mediach starano się sprawić wrażenie, że z Gadu-Gadu S.A. nie ma już nic wspólnego, co nie jest prawdą. Jeśli jednak spółka zwróci się do mnie w tej sprawie, to coś z tym zrobię, ale nie popadajmy w skrajności. Podobieństwo znaków to kwestia subiektywna, a ja na pewno nie dam sobie zakazać rysowania żółtego słońca z czerwonymi promykami. Zresztą - czy Gazeta Wyborcza ściga autorów znaczków "Gazeta Wybiócza", albo "G**no Prawda", które są łudząco podobne do jej logo? Bądźmy poważni.

Pańska strona nawołuje do zmiany komunikatora. Czy tworząc stronę, wierzył Pan w rzeczywisty bojkot?
— Nie, zorganizowanie bojkotu najpowszechniejszego komunikatora jest nierealne. Natomiast czy nawołuję? To za dużo powiedziane. W nagłówku przedstawiam prawdziwą informację: "Używając Gadu-Gadu, finansujesz socjalistów". Kiedy pan Foltyn ogłosił konferencję prasową, a spółka odcięła się od jego działalności, komentarze w internecie wskazywały, że ludzie wierzą w zerwanie więzi finansowych Foltyna z komunikatorem. Tymczasem lider Partii Socjaldemokratycznej wciąż miał ponad 11 proc. udziałów w spółce. Tak szczegółową informację znalazłem zresztą w artykule na wiadomosci24.pl i natychmiast uzupełniłem stronę linkiem.

Jednak podaje Pan listę alternatywnych komunikatorów.
Tym, którzy czują się z tym źle, oferuję informację o możliwości wyjścia z niewygodnej sytuacji. Najtwardsi z niej skorzystali. Czytałem liczne komentarze w internecie i część osób faktycznie zapowiedziało zmianę programu. Nie uważam tego jednak za obowiązek antysocjalisty. Gdybyśmy chcieli konsekwentnie stosować taką logikę, pewnie skończylibyśmy jako pustelnicy.

A Pan zaświecił przykładem?
— Owszem. Głównie dla spokoju ducha. Myśl, że za pośrednictwem reklamodawców napycham kieszenie panu Foltynowi, nie dałaby mi spokoju. Wraca też imperatyw kategoryczny. Gdy chcemy, by coś stało się powszechnym obyczajem, trzeba zacząć od siebie. To jak powstrzymywanie się od wyrzucania śmieci na chodnik nawet w miejscu, gdzie zawsze jest "wysypisko śmieci", a nasz papierek "nic nie zmieni". A przesiadka na inny komunikator to prosta sprawa. Są takie, które w ogóle nie wyświetlają reklam, a korzystają z protokołu GG, więc komunikacja jest taka sama.

Nie obawia się Pan usunięcia strony przez administratorów prv.pl?
— Administrator przekazując mi wiadomość od pana Foltyna zasugerował mi zapoznanie się z regulaminem i dał do zrozumienia, że jeśli nie zmodyfikuję serwisu, zostanie on usunięty. Odpowiedziałem, że według regulaminu serwis nie odpowiada za treści i poglądy prezentowane na stronach przez jego użytkowników, więc nie muszą tego robić, ale uszanuję ich ocenę sytuacji i decyzję. Poprosiłem też o podanie mojego adresu mailowego panu Foltynowi i przekazanie informacji, że nie mam zamiaru niczego zmieniać. Krótko mówiąc: spodziewam się, lecz się nie obawiam. Gdy tylko strona zostanie usunięta, zamieszczę ją na innym serwerze - to nie jest żaden problem.

Dlaczego nie chce Pan ujawnić swojej tożsamości? Może to jednak obawa przed sądem?
— Szczerze mówiąc nie traktuje tej groźby zbyt poważnie właśnie dlatego, że mimo wszystko postrzegam pana Foltyna jako człowieka w miarę poważnego. To raczej nieudana próba wystraszenia mnie i pozbycia się problemu, jakim jest wysoka pozycja strony w wyszukiwarkach. Bardzo łatwo na nią trafić szukając informacji o autorze Gadu-Gadu. Jeśli mimo wszystko tak szczęśliwie i zabawnie się zdarzy, że pozew zostanie złożony, to nie będę ukrywał się przed organami ścigania. Jednak póki nie ma takiej potrzeby, nie będę się ujawniał przed panem Foltynem. Kto wie, do czego jest zdolny (śmiech).

Kilka słów do pana Foltyna na koniec?
— Życzę mu, jak wszystkim, żeby mu się życie udało (śmiech). Ale sukcesu politycznego nie. Równie dobrze mógłbym mu życzyć, żeby zagrał kolejnego Jamesa Bonda. Ani nie jest to możliwe, ani nie byłoby to fajne.

Dziękuję bardzo za rozmowę.
— Ja również dziękuję.

Wybrane dla Ciebie:




Komentarze (35):

Sortuj komentarze:

Foltyn mnie irytuje. Ten chory utopista chciałby cenzurować internet.
A bycie we władzach PPP świadczy nienajlepiej - ta partia jako Alternatywa współpracowała z NOP-em.

Komentarz został ukrytyrozwiń

szybki, dobry wywiad na czasie

Komentarz został ukrytyrozwiń

Asen: Tutaj opisałem rozwój sytuacji SocjalGadu: http://omg.jogger.pl/2007/06/27/socjalgadu-rozwoj-sytuacji/

Komentarz został ukrytyrozwiń

rewelacyjny autor a spogladajac na inne artykuly doprawdy gwiada w24.

Komentarz został ukrytyrozwiń

(+) W zyciu trzeba miec zasady, zmienilem juz komunikator.

Komentarz został ukrytyrozwiń

O Boże... Beata facetem? No nie...

Komentarz został ukrytyrozwiń

Ech, obiecałem sobie już nie wdawać się w kłótnie pod moimi artykułami, ale ulegam presji:

OŚWIADCZENIE

Niniejszym oświadczam, że nie jestem wielbłądem.

P.S. Panią wielbłądową też nie.

Trochę mnie te polityczne tematy - za sprawą niektórych komentarzy - męczą. Chyba zrobię sobie przerwę na napisanie jakiegoś flashowego tutoriala i mam nadzieję, że nie zostanę uznany za menedżera firmy Macromedia... również jeśli nie jest on wielbłądem.

A propos: wiecie dlaczego jedne wielbłądy mają jeden garb, a drugie dwa?
Genialną odpowiedź w 15 sekund znalazł genialny kabaret:
http://video.i123.pl/filmy/986/Trudne_Pytanie_kabaret

Moja pointa jest taka, że chyba czas mieć niektóre komentarze w d...

Komentarz został ukrytyrozwiń
  • Autor usunął profil
  • 27.06.2007 16:46

Beato, to miło mi.:) Pewnie masz rację z tym stwierdzeniem o sporej przestrzeni do zagospodarowania.:-) Widzę, że ktoś, niestety, dostrzega w Tobie zakonspirowanego mężczyznę, który udaje kobietę. Oburzające!:-)

Komentarz został ukrytyrozwiń

ciekawy materiał i wywiad

Komentarz został ukrytyrozwiń

"Gdyby się jednak okazało (...) że Iwo i jego rozmówca to ta sama osoba, byłabym oburzona. Byłoby to bowiem zwykłe oszustwo. Tego typu "kreowanie" materiałów w papierowych gazetach skutkuje wyrzuceniem z roboty. Tu - infamią."

Dobre, Condi, dobre... =)

Komentarz został ukrytyrozwiń

Jeśli chcesz dodawać komentarze, musisz się zalogować.

Najpopularniejsze

Copyright 2016 Wiadomosci24.pl

Korzystamy z cookies i local storage.

Bez zmiany ustawień pliki są zapisywane na urządzeniu. Więcej przeczytasz tutaj.