Facebook Google+ Twitter

Pozycja materiału w rankingach:

183968 miejsce

Twórczość Grzegorza Ciechowskiego w nowej oprawie

  • Źródło: Dziennik Bałtycki
  • Data dodania: 2006-08-28 09:35

Tczewianka Małgorzata Hegele, Rafał Ostrowski z Gdyni i Jacek Zawada z Warszawy, to laureaci I Ogólnopolskiego Konkursu Piosenek Grzegorza Ciechowskiego.

 

Impreza odbyła się w minioną sobotę w tczewskim amfiteatrze. Konkurs był jedną z części V In Memoriam Festiwalu Grzegorza Ciechowskiego. W tym roku po raz pierwszy w festiwalu uczestniczyła Weronika Ciechowska , córka zmarłego muzyka oraz Zbigniew Krzywański, jego przyjaciel, kolega z Republiki. Weronika była jedną z czterech osób zasiadających w festiwalowym jury.

- Utwory Grzegorza są wyjątkowe - powiedział nam Ryszard "Tymon" Tymański, jeden z festiwalowych jurorów. - Prezentują pewną charyzmę, która jest zawieszona między brawurą podania tekstu a prostotą harmoniczną. Trudno je na nowo zinterpretować. Wpada się w kanon, a to bardzo trudne. Kilka własnych interpretacji piosenek Grzegorza nie było zbyt dobrych. Małgosia, która otrzymała pierwsze miejsce, najodważniej to zrobiła na modłę afrykańską, piosenkę trochę ludyczną, wesołkowatą. Jej wokal też przypadł nam do gustu. Także jej swoboda na scenie zadecydowała o przyznaniu właśnie jej pierwszego miejsca.

A jak na wygraną zareagowała Małgorzata Hegele ?
- To moje pierwsze Grand Prix festiwalu - mówi "złota" laureatka. - Bardzo się cieszę. Przyszłam tu dobrze się bawić. Pomysł na aranżację piosenki "Hibernatus" jest autorstwa Sławka Kornasa i jego zespołu, a wianki, w których wystąpiłam na scenie są moje. Chciałam, aby było jak we śnie. Jeszcze przed południem zbierałam w Damaszce kwiaty i ziele na wianki. Plotłam je na balkonie. Po występie zgłodniałam. Poszłam zjeść babeczkę. Kiedy wróciłam usłyszałam, że ze sceny pada moje nazwisko. Myślałam, że przyznano mi wyróżnienie, a tu pierwsze miejsce. Małgorzata Hegele wyśpiewała Grand Prix festiwalu. W nagrodę otrzymała 6 tys. zł brutto od marszałka województwa pomorskiego.

Wykonanie Małgosi podobało się również córce Grzegorza Ciechowskiego, ale zapytana o najbliższą jej sercu prezentację wskazała laureata trzeciego miejsca.
- Mnie najbardziej ujęło wykonanie piosenki "Tak, tak, to ja" Jacka Zawady - mówi Weronika. - Włożył w nie bardzo dużo emocji, a one są tu najważniejsze. Od niego bije taka pozytywna energia. Podobały mi się również pozostałe wykonania, poza jednym, ale nie powiem którym.
"Nie brałam udziału w programie "Idol", nie występuję w telewizji ani w filmach. Nie śpiewałam przed i po wielkich gwiazdach estrady polskiej i zagranicznej. Nie mam własnego zespołu, więc korzystam z okazji, by wystąpić z zespołem festiwalowym w Konkursie Piosenek Grzegorza Ciechowskiego. Zaśpiewam utwór pt. "Hibernatus" - tak napisała o sobie Małgorzata Hegele. Z okazji skorzystała w nawet w 200 procentach - wygrała.
- Małgosia najlepiej zaśpiewała - mówi Sławomir Kornas, tczewski muzyk, współtwórca aranżacji piosenki "Hibernatus" wykonywanej przez Małgorzatę Hegele. - Wytworzyła klimat. Zrobiła to bezpretensjonalnie, tak zwyczajnie. Słuchamy dużo muzyki folkowej i ludowej w oryginale. Ta piosenka była pretekstem do zrobienia jej po swojemu. Pomyśleliśmy, że warto było to właśnie tak zrobić.

Ogólnopolski Konkurs Piosenek Grzegorza Ciechowskiego odbywał się w Tczewie po raz pierwszy. To jedyna taka impreza w Polsce. Jedynie w Toruniu organizowane są koncerty poświęcone twórczości Ciechowskiego. W Tczewie od początku inicjatorem i organizatorem imprez upamiętniających lidera Republiki jest Józef Golicki . Tym razem przypadła mu jeszcze jedna rola - konferansjera. Na "pierwszy ogień" poszła Monika Wendt z jej wersją "Republiki marzeń".
- Kolejny wykonawca jest aktorem zawodowo związanym z Teatrem Muzycznym w Gdyni - mówi Józef Golicki. - W karcie zgłoszenia do konkursu napisał: "Udział w festiwalu jest po części sposobem na realizację niespełnionych marzeń, by śpiewać muzykę rockową i alternatywną."
Rafał Ostrowski, bo to o nim była mowa zaśpiewał "Śmierć w bikini". Swoją interpretacją wywarł wrażenie i na publiczności, i na jury. Został laureatem nagrody Prezydenta Miasta Tczewa i otrzymał 4 tys. zł brutto.
- Początkowo z twórczości Grzegorza Ciechowskiego wybrałem 28 utworów - mówi Rafał Ostrowski. - Potem z nich 8, a dopiero po konsultacji organizatorem festiwalu zapadła ostateczna decyzja. Chciałem zaśpiewać "Sado-maso piosenkę", ale okazało się, że ta pozycja jest w programie Depresjonistów. Dla mnie istotny jest tekst jako pretekst do wykonania piosenki.

Do Tczewa co roku przyjeżdża wierne grono fanów twórczości Grzegorza Ciechowskiego. Dla wielu młodych ludzi nadal stanowi on inspirację do poszukiwania własnej drogi.
- Tczewiakiem jestem dopiero od dwóch lat - mówi Marcin Kołpaczewski. - Przywędrowałem tu z Ciechanowa z potrzeby serca, za swoją dziewczyną. Od tej pory uczestniczę w imprezach poświęconych Grzegorzowi Ciechowskiemu. To fajna muza, taka inna. Trzeba się wczuć. Jej klimat mi pasuje - taki rockowo-bluesowy. Też jestem muzykiem. Przymierzam się również do takiego koncertu.

Ryszard "Tymon" Tymański, juror festiwalu: - Lepiej gdybyśmy wysłuchali po dwie piosenki każdego wykonawcy. Nie było ich tak dużo, nie byłoby to więc wielką męką. Z przyznaniem pierwszego miejsca nie mieliśmy większego problemu, ale z pozostałymi owszem. Moim zdaniem, jawiły się cztery równorzędne wykonania. Żałujemy, że wykonawcy pokazali zbyt mało. Poziom był wysoki. Większość wybrała piosenki dynamiczne, rockowe. Nie każdy się w tym broni. Gdyby wybrano te balladowe, to byłoby na scenie więcej magii.

Krystyna Paszkowska

Wybrane dla Ciebie:




Komentarze (0):

Dziękujemy za Twoją aktywność w serwisie wiadomosci24. Do zobaczenia niebawem w innym miejscu.

Copyright 2017 Wiadomosci24.pl
#PRZEPROWADZKA: Dowiedz się więcej

Korzystamy z cookies i local storage.

Bez zmiany ustawień pliki są zapisywane na urządzeniu. Więcej przeczytasz tutaj.