Pozycja materiału w rankingach:
Tczewianka Małgorzata Hegele, Rafał Ostrowski z Gdyni i Jacek Zawada z Warszawy, to laureaci I Ogólnopolskiego Konkursu Piosenek Grzegorza Ciechowskiego.
- Utwory Grzegorza są wyjątkowe - powiedział nam Ryszard "Tymon"
Tymański, jeden z festiwalowych jurorów. - Prezentują pewną charyzmę,
która jest zawieszona między brawurą podania tekstu a prostotą
harmoniczną. Trudno je na nowo zinterpretować. Wpada się w kanon, a to
bardzo trudne. Kilka własnych interpretacji piosenek Grzegorza nie było
zbyt dobrych. Małgosia, która otrzymała pierwsze miejsce, najodważniej
to zrobiła na modłę afrykańską, piosenkę trochę ludyczną, wesołkowatą.
Jej wokal też przypadł nam do gustu. Także jej swoboda na scenie
zadecydowała o przyznaniu właśnie jej pierwszego miejsca.
A jak na wygraną zareagowała Małgorzata Hegele
?
-
To moje pierwsze Grand Prix festiwalu - mówi "złota" laureatka. -
Bardzo się cieszę. Przyszłam tu dobrze się bawić. Pomysł na aranżację
piosenki "Hibernatus" jest autorstwa Sławka Kornasa
i jego zespołu, a
wianki, w których wystąpiłam na scenie są moje. Chciałam, aby było jak
we śnie. Jeszcze przed południem zbierałam w Damaszce kwiaty i ziele na
wianki. Plotłam je na balkonie. Po występie zgłodniałam. Poszłam zjeść
babeczkę. Kiedy wróciłam usłyszałam, że ze sceny pada moje nazwisko.
Myślałam, że przyznano mi wyróżnienie, a tu pierwsze miejsce. 
Wykonanie Małgosi podobało się również córce Grzegorza
Ciechowskiego, ale zapytana o najbliższą jej sercu prezentację wskazała
laureata trzeciego miejsca.
- Mnie najbardziej ujęło wykonanie
piosenki "Tak, tak, to ja" Jacka Zawady
- mówi Weronika. - Włożył w nie
bardzo dużo emocji, a one są tu najważniejsze. Od niego bije taka
pozytywna energia. Podobały mi się również pozostałe wykonania, poza
jednym, ale nie powiem którym.
"Nie brałam udziału w programie
"Idol", nie występuję w telewizji ani w filmach. Nie śpiewałam przed i
po wielkich gwiazdach estrady polskiej i zagranicznej. Nie mam własnego
zespołu, więc korzystam z okazji, by wystąpić z zespołem festiwalowym w
Konkursie Piosenek Grzegorza Ciechowskiego. Zaśpiewam utwór pt.
"Hibernatus" - tak napisała o sobie Małgorzata Hegele. Z okazji
skorzystała w nawet w 200 procentach - wygrała.
- Małgosia najlepiej
zaśpiewała - mówi Sławomir Kornas, tczewski muzyk, współtwórca
aranżacji piosenki "Hibernatus" wykonywanej przez Małgorzatę Hegele. -
Wytworzyła klimat. Zrobiła to bezpretensjonalnie, tak zwyczajnie.
Słuchamy dużo muzyki folkowej i ludowej w oryginale. Ta piosenka była
pretekstem do zrobienia jej po swojemu. Pomyśleliśmy, że warto było to
właśnie tak zrobić.
Ogólnopolski Konkurs Piosenek Grzegorza Ciechowskiego odbywał się w
Tczewie po raz pierwszy. To jedyna taka impreza w Polsce. Jedynie w
Toruniu organizowane są koncerty poświęcone twórczości Ciechowskiego. W
Tczewie od początku inicjatorem i organizatorem imprez upamiętniających
lidera Republiki jest Józef Golicki
. Tym razem przypadła mu jeszcze
jedna rola - konferansjera. Na "pierwszy ogień" poszła Monika Wendt z
jej wersją "Republiki marzeń".
- Kolejny wykonawca jest aktorem
zawodowo związanym z Teatrem Muzycznym w Gdyni - mówi Józef Golicki. -
W karcie zgłoszenia do konkursu napisał: "Udział w festiwalu jest po
części sposobem na realizację niespełnionych marzeń, by śpiewać muzykę
rockową i alternatywną."
Rafał Ostrowski, bo to o nim była mowa
zaśpiewał "Śmierć w bikini". Swoją interpretacją wywarł wrażenie i na
publiczności, i na jury. Został laureatem nagrody Prezydenta Miasta
Tczewa i otrzymał 4 tys. zł brutto.
- Początkowo z twórczości
Grzegorza Ciechowskiego wybrałem 28 utworów - mówi Rafał Ostrowski. -
Potem z nich 8, a dopiero po konsultacji organizatorem festiwalu
zapadła ostateczna decyzja. Chciałem zaśpiewać "Sado-maso piosenkę",
ale okazało się, że ta pozycja jest w programie Depresjonistów. Dla
mnie istotny jest tekst jako pretekst do wykonania piosenki.
Do Tczewa co roku przyjeżdża wierne grono fanów twórczości Grzegorza
Ciechowskiego. Dla wielu młodych ludzi nadal stanowi on inspirację do
poszukiwania własnej drogi.
- Tczewiakiem jestem dopiero od dwóch
lat - mówi Marcin Kołpaczewski. - Przywędrowałem tu z Ciechanowa z
potrzeby serca, za swoją dziewczyną. Od tej pory uczestniczę w
imprezach poświęconych Grzegorzowi Ciechowskiemu. To fajna muza, taka
inna. Trzeba się wczuć. Jej klimat mi pasuje - taki rockowo-bluesowy.
Też jestem muzykiem. Przymierzam się również do takiego koncertu.
• Ryszard "Tymon" Tymański, juror festiwalu: - Lepiej gdybyśmy wysłuchali po dwie piosenki każdego wykonawcy. Nie było ich tak dużo, nie byłoby to więc wielką męką. Z przyznaniem pierwszego miejsca nie mieliśmy większego problemu, ale z pozostałymi owszem. Moim zdaniem, jawiły się cztery równorzędne wykonania. Żałujemy, że wykonawcy pokazali zbyt mało. Poziom był wysoki. Większość wybrała piosenki dynamiczne, rockowe. Nie każdy się w tym broni. Gdyby wybrano te balladowe, to byłoby na scenie więcej magii.
Krystyna Paszkowska
Zobacz także:
Koncert Krzysztofa Myszkowskiego w Lisiej Górze - Śmignie [Zdjęcia]
(odsłon: +2362)