Pozycja materiału w rankingach:
Podobno każdy z nas nosi swoją marszałkowską buławę w plecaku. Rzecz tylko w tym, by owej "buławy" nie trzymać w przysłowiowym plecaku i mieć odwagę pokazać ją światu, bowiem do odważnych świat należy...
Doświadczenia, związane z pierwszą w moim życiu wystawą będę pamiętać do końca moich dni. Jest to bowiem przeżycie, o którym trudno zapomnieć. Moje emocje, związane z wernisażem były tak silne, że nie obyło się bez interwencji karetki pogotowia, ponieważ od nadmiaru wrażeń... zemdlałam. Wystawa jednak odniosła swój spektakularny sukces i było o niej głośno w łódzkich mediach - nie wyłączając telewizji.
Zachęcona powodzeniem - po roku od tamtego debiutu zorganizowałam następną wystawę - tym razem już w innej galerii. Po prostu uwierzyłam, że nie taki diabeł straszny, jak go malują i nie święci garnki lepią. I ta wystawa wzbudziła spory aplauz wśród zwiedzających, co utwierdziło mnie w przekonaniu, że skoro tworzę - powinnam owe wytwory mojej wyobraźni i rąk ludziom pokazywać.
Kto połknął bakcyla tworzenia, ten już nigdy od niego się nie uwolni. Kto choć raz zdecydował się na publiczne zaprezentowanie własnej twórczości, ten dobrze wie, że apetyt na takie konfrontacje rośnie w miarę ich konsumowania. I ja także nie jestem wolna od tego "nałogu". Od tamtej, pierwszej wystawy minęło już wiele lat, a w moim skromnym dorobku takich i podobnych wystaw było już siedem. Teraz myślę o następnej. Pokazać - co się ma do powiedzenia w kwestii osobistego stosunku do otaczającej nas rzeczywistości - to wielkie i bardzo interesujące doświadczenie i właśnie z tego powodu namawiam tych "szufladowych" twórców by nie ukrywali swoich talentów i uzdolnień w przepastnych szufladach biurek, ale mieli odwagę je pokazywać - nie tylko w internecie.Zobacz także:
Artykuły
(185)
Galerie
(38)
Średnia ocen
(4.54)
Miejscowość: Łódź | Kraj: Polska
O mnie: Smaruję tutaj androny, bo kiedyś może się zdarzyć, Że przyjdzie mi się zmierzyć z krytyką adwersarzy Albo jakiegoś trolla, co chyłkiem i pewnie ukradkiem Szpilę pod żebro mi wetknie. Nie znacie takiego przypadkiem?
Ostatnie artykuły autora:
Sortuj komentarze:
Henryk Kokot 27.03.2010 08:48
Kurka! Jesteś żenujący/a. Już pisałem o błędnie wyciąganych wnioskach. Skąd u ciebie "przekonanie", że szkoliłem się w Szczytnie? Czyżby znowu mózgownica szwankowała? Ja z kolei jestem przekonany, że gdyby twój rozumek wpakować do skorupki orzecha, to byłaby z tego niezła grzechotka dla bobaska. W Szczytnie bowiem zwykle szkoli się kadry dupolizów i harcerzyków bojących się wychylić łeb ponad szereg, do których ja raczej się nie zaliczam. Twój ograniczony pomyślunek widać tego nie ogarnia, nad czym szczerze ubolewam, przez co utarczki słowne z tobą dają mi wątpliwej jakości satysfakcję.
Jeszcze pozostaje do wyjaśnienia sprawa mojego rzekomego "Nawoływania do zachowań rasistowskich i nienawiści wobec osób innej narodowości". Z którego to mojego zdania wynika pańskie przekonanie, że ja kogoś nawołuję? Jeśli moje stwierdzenie, że jestem uprzedzony i nieufny w stosunku do żydów jest nawoływaniem do rasizmu, to proszę udać się do stosownego urzędu i wykorzystując wspomniane (no nie wymienił ich pan - nie chciało się szukać?) paragrafy kk i złożyć stosowne zawiadomienie.
Swoją drogą, panie kurka, coraz bardziej mi pana żal. Z każdym kolejnym pańskim komentarzem rośnie bowiem moje "przekonanie", że zanim zejdzie się z drzewa, należałoby się wpierw nauczyć chodzić wykorzystując do tego jedynie dwie dolne kończyny.
Josef Kurka 27.03.2010 00:29
EEEE przepraszam Pani Ewo!!!! Odebrałam(em) Pani autorstwo myląc Zwracam godność i oczywiście Pani w podzięce składam hołd :) Pozdrawiam serdecznie
Josef Kurka 27.03.2010 00:25
Oj jo joj Pani Sławo, Jestem pod wrażeniem. To na moją cześć przecie. Bardzo dziękuję. I pomyśleć, że nasionem tych barbarzyństw moja nieśmiała próba wykazania Pani Ewie jej niekonsekwencji w tym co pisze w komentarzach pod tym artykułem. Ale, cóż MY? kobiety takie już jesteśmy Pozdrawiam:)
Ewa Łazowska 27.03.2010 00:20
Po podwórku chodzi kurka
Strosząc ciągle swoje piórka.
Tam podziobie, tu pogdacze,
A po jej kurkowym mózgu
Tylko jedno się kołacze:
-Jak zaistnieć na podwórku
Wśród tych wrednych obszczymurków,
Co nie dają żyć mnie - kwoce?
- Co tu robi wredna zgraja?
Wiem już co z takimi zrobię!
Pomaluję sobie jaja!
eł
Josef Kurka 27.03.2010 00:17
He he, wiedziałem(am), że Pan nie odpuści Panie Tomaszu. Trudno się powstrzymać co?
Tomasz Braciszewski 27.03.2010 00:15
To mi pachnie schizofrenią i to się już leczy skutecznie. Transikami z kolei interesuje sie Belzebubik ze skeczu pewnego kabaretu a to już jest feler poważny i wracamy niejako do dylematu z jajami czy bez ta kurka.
Josef Kurka 27.03.2010 00:13
Panie Jacenty, Jakże to tak rejterować? Chodź do mnie na drzewo będzie wyżej. I milutko ;)
Jacenty Płaszczyca 27.03.2010 00:11
Jak dla mnie zdecydowanie niski poziom dyskusji - wychodzę ...spodziewałem się więcej ...dobranoc.
Josef Kurka 27.03.2010 00:08
No proszę Psycholog z Jajami i do tego facet! Miło mi Panie Tomaszu. Kurka jestem - stara panna, ale młódka jeszcze. Możemy się spotkać na dniach Cipki i podyskutować o Zwierzeniach Vaginy. Albo może jednak jestem starym zgredem? Musze to przemyśleć.