Facebook Google+ Twitter

„Ty druha we mnie masz…” już ponad 10 lat

Zapraszam do odbycia sentymentalnej podróży. Oto bowiem jest ku temu okazja - "Toy Stroy 3" wchodzi na ekrany kin.

 / Fot. www.disney.comOdkąd pamiętam, jestem fanką disnejowskich bajek. Od lat, w mojej prywatnej liście przebojów bajkowych prym wiedzie „Toy Story”. Pierwszą część widziałam mając 8 lat, ostatnio obejrzałam trzecią. Warto było czekać. Rzadko się zdarza, żeby następujące po sobie części filmu były lepsze, niż gorsze. Na palcach jednej ręki możemy zliczyć takie hity. Niewiele, prawda? Warto chociażby przypomnieć sobie żałosny upadek Shreka. Odgrzewane żarty? Nie, tym razem nie to. Twórcy „Toy Story” na szczęście sprawnie omijają mielizny.

Historia jest z pozoru banalna: bohaterowie dobry i zły, w toku zdarzeń poddają się przemianie. Klasyczna walka dobra ze złem jednoczy strony, a miłość zwycięża. Tradycyjny schemat alegorii jest najlepszym sposobem do przekazywania pewnych prawd i wartości. Czy nie najlepiej jest pokazywać dzieciom właśnie takie bajki, przy których na szczęście i dorośli potrafią sobie przypomnieć co nieco z dziecięcego świata.

Trzecia część „Toy Story” pokazuje moment przełomowy dla zabawek Andy’ego. Chłopiec wyjeżdża na studia, nie jest już zainteresowany zabawą. Dla jego podopiecznych to chwila tragiczna, gdzie wylądują? Na śmietniku? Na strychu? Postanawiają wziąć los w swoje ręce i uciekają do przedszkola. Każdy kto odwiedził przedszkole wie, że to wyjście nie jest najlepszym pomysłem. W dodatku okazuje się, że to miejsce zabawek „z przeszłością”, zabawek, które nie ufają ludziom. A nimi wszystkimi rządzi groźny miś o przewrotnym imieniu Tuliś. Jak Chudy i jego przyjaciele wybrną z tej sytuacji? Odsyłam do kin.

Bajka sama w sobie nie jest porywająco nowatorska i oryginalna, nie wyznacza nowych trendów, jak jej pierwsza część. Jednak ma w sobie coś innego, niż wszystkie. Ta najmroczniejsza, najtrudniejsza dla młodych odbiorców odsłona filmu porusza bolesne tematy – samotność, opuszczenie, bezradność i niepewność tego, co przed nami. Robi to jednak w sposób subtelniejszy, bardziej wysmakowany, z dodatkiem inteligentnego humoru, w przeciwieństwie do większości bajek w telewizji.

Pełni zarówno funkcję moralizatorską, jak i rozrywkową, w dodatku w dobrym tonie. W śmieszny i mądry sposób pokazuje, jak ważne są przyjaźń, braterstwo, miłość i… tu już trochę mniej patosu – że należy utrzymywać porządek w pokoju i dbać o swoje zabawki! Jest też jedną z nielicznych produkcji, na które bez lęku można zabrać dziecko i samemu przy tym świetnie się bawić.

Poza tym, sam sentyment odgrywa tu także ważną rolę, już na początku filmu nuciłam pod nosem dobrze zapamiętaną przed laty melodię „Ty druha we mnie masz… gdzie ja i ty, w złe i dobre dni, ty druha we mnie masz”. No i ta najważniejsza zagadka, która frapuje każde pokolenie: gdy zamykają się za nami drzwi od pokoju, to zabawki ożywają…?

Wybrane dla Ciebie:




Komentarze (0):

Jeśli chcesz dodawać komentarze, musisz się zalogować.

Najpopularniejsze

Copyright 2016 Wiadomosci24.pl

Korzystamy z cookies i local storage.

Bez zmiany ustawień pliki są zapisywane na urządzeniu. Więcej przeczytasz tutaj.