Facebook Google+ Twitter

Pozycja materiału w rankingach:

11297 miejsce

Tych memów nie zobaczycie w "Wyborczej". Jak Agora udaje internet

- "Co robili niemieccy mężczyźni, gdy imigranci molestowali i okradali ich kobiety w Sylwestra? - Martwili się o demokrację w Polsce". Memy inspirują debatę w internecie a media tracą przez nie kontrolę nad umysłami.

Ostatnie wydarzenia w Niemczech okazały siłę internetu, który potrafił obejść blokadę informacyjną nałożoną przez właścicieli domów medialnych. Do opinii publicznej nie miały dotrzeć fakty z nocy sylwestrowej: setki imigrantów osaczały kobiety molestując je i okradając.

Czytaj więcej: Manifestacja KOD to sygnał: nie chcemy kompromisu konstytucyjnego

 / Fot. A. CiesielskiMemy są niezastąpione w konfrontacji z patosem i dogmatyzmem obrońców demokracji liberalnej. Kiedy w miastach całej Polski odbywały się manifestacje "Komitetu" jakakolwiek poważna krytyczna wobec nich reakcja nasilałaby konflikt. Wydobywając zabawne konteksty - nie zawsze po myśli elit - autorzy memów doskonale radzili sobie z hipokryzją stron sporu politycznego. Internauci stawiali KOD po stronie systemu.

Sieć przyciąga aktywnych, błyskotliwych, poszukujących informacji. Oni mają wizję i wyznaczają trendy. Przekonał się o tym Norbert Maliszewski, pochylający się nad preferencjami politycznymi Polaków psycholog społeczny. Metody pomiaru przez badanie telefoniczne albo wywiad "face to face" okazywały się mniej czułe, aniżeli dane zebrane w internecie: blogerzy i komentatorzy torowali tendencję wyborczą. Wskazania panelu badawczego "Ariadny", którym posługiwał się uczony, okazywały się najcelniejsze spośród wszystkich wyników dostarczanych przez pracownie sondażowe typujące zwycięzców w ostatnich wyborach prezydenckich i parlamentarnych.

Czytaj więcej: Co to jest antysystem?

W sieci przełamano również monopol publicystyki telewizyjnej i drukowanej. Myślący na własny rachunek ludzie masowo zaczęli zakładać blogi, na których kontruje się narzucane z zewnątrz schematy rozumowania, myślenie kontrfaktyczne i tetyczne, zapośredniczone w stanowisku autorytetów.

 / Fot. A. StreżykInternauci zdolni są do przeprowadzania głębokich i rzeczowych analiz socjologicznych, ekonomicznych i politycznych. Ich wiedza i zdolność syntezy a także prognozy okazują się nierzadko bardziej trafne niż dostosowane do formatu korporacyjnego opinie ekspertów.

Media kapitałowe dla ożywienia swojego wizerunku i przejęcia kontroli nad masowym ruchem zatrudniły w redakcjach dywizje odpowiedzialne za produkowanie komentarzy pod publikowanymi przez nie artykułami. Także za kreowanie alterblogów i memów zgodnych z linią światopoglądową czy interesem polityczno-ekonomicznym oligarchów skupiających rynek komunikacji społecznej (oligarchia to ten kapitał, który integruje segment medialny i bankowy). Nie wypada, żeby treści internautów w te interesy godziły, demaskowały je lub za bardzo od nich odstawały, bo osłabiałoby to rację establishmentu.

Czytaj więcej: Za tragedią "Charlie Hebdo" nie stoi ekstremizm, ale dwustandard

Redakcje pompują dodatnią punktacją prosystemowe opinie i skwapliwie praktykują strategię "czapy" nakładanej na opinie politycznie niepoprawne i odstające od poglądu właścicielskiego. Te pierwsze zawsze zamieszczane są na górze dla zakrycia lub przesunięcia w dół tych drugich. Administratorzy liczą na to, że mniej osób będzie miało ochotę przeglądać kolejne strony, na których są zamieszczane buntownicze tezy. Tym sposobem czytając pierwsze komentarze pod artykułem z reguły mamy do czynienia z poglądami jego autora.

Prawdziwą sztuką są memy wykorzystujące fotoszoping, czyli prześmiewcze fotomontaże. Wrobieni w zaaranżowane graficznie sytuacje politycy spuentowani błyskotliwym "przypisem" lub włożoną w ich usta kwestią potrafią wywołać lawinę (nieraz dziesiątki tysięcy) odsłon.

Czytaj więcej: Konwencja o przemocy. "Lekarstwo groźniejsze niż choroba"?

 / Fot. A. CiesielskiObserwacje profesora J. Czapińskiego dowiodły, że wirtualny dom zdominowany jest przez uodpornioną na kontakt z telewizją i prasą młodzież przyznającą się do poglądów prawicowych, a ujmując rzecz precyzyjniej do postaw antysystemowych. Między innymi dlatego ich wizja świata rozmija się z oczekiwaniami establishmentu, który identyfikuje się z filozofią tzw. wolnego rynku i indywidualizmu.

Za kilka lat ta młodzież zatrzęsie sceną polityczną jeszcze bardziej niż zeszłego roku.

Młodzi Polacy są dużo bardziej krytyczni wobec dysproporcji generowanych przez wielki kapitał. Oburza ich niesprawiedliwość społeczna i zawłaszczanie przestrzeni publicznej przez spekulacyjne kręgi. Bunt ten manifestują w internecie, stąd łatwo odróżnić memy, komentarze czy blogi robione na zamówienie od tych, które są spontanicznym, przez nikogo nie kierowanym dziełem prawdziwych internautów kontestujących system i jego akwizytorów.

Sami oceńcie jak im się to udaje.

O debacie w Europarlamencie


Zarówno brytyjski muzułmanin, Czech z plakietką "Jestem Polakiem”, Francuz, a nawet Niemiec - większość Europarlamentu w subtelny sposób kazała się odpie*dzielić od Polski Brawo!

Grzegorz Schetyna: My chcieliśmy tylko Kaczyńskiemu chałupę podpalić, ale wiatr był w drugą stronę..

Czytaj więcej: Spękane sąsiedztwo: dwugłos o antypolonizmie Maćka Stuhra

O Tomaszu Lisie


 / Fot. Adrian GrycukBardzo lubię słuchać jak zwalniani dziennikarze i politycy krzyczą jakby szli na ścięcie, ale jak tysiące zwykłych ludzi tracą pracę w fabrykach, sklepach lub biurach to mówi im się, że przecież mogą się "przebranżowić".

O imigrantach


Niemiecka policja wychodzi na ulice bez broni, żeby nie drażnić imigrantów i żeby nie stracić broni

O B. Komorowskim


Z czego żyć panie prezydencie? Z przyzwyczajenia.

O Zandbergu


W tydzień wykończyłem w Polsce lewicę. A co zrobiłeś dla swojego kraju ty?

O rządach PO


Zakłady metalowe w Radomiu powstały w 1922 roku. Przetrwały II wojnę światową, czasy komuny. Nie przetrwały rządów PO-PSL. Rząd Tuska sprzedał za 1,5 mln. Nabywca zwolnił ludzi i sprzedał za 37 mln.

Czytaj więcej: Oni mówili "jestem Polakiem". Debata w europarlamencie

O R. Petru i KOD


 / Fot. A. StreżykPetru w "Jeden z dziesięciu". Lud zamieszkujący w starożytności północną Italię, podporządkowany i wchłonięty przez rozwijającą się kulturę łacińską... . - Petruskowie???

Nie umiem napisać projektu ustawy, zgłoszę program naprawy państwa.

Chcemy Petra [czeski eurodeputowany broniący Polski w europarlamencie] zamiast Petru.

Petru: powiedziałem premierowi Holandii, że w Polsce jest opozycja skłonna przejąć władzę.

O Dudzie i Tusku


Duda: Poinformowałem pana Tuska o dacie powrotu do Polski, oraz jakie mu przysługują prawa.

Tusk: Panie prezydencie, zawsze jest czas, żeby przejść na jasną stronę mocy. Duda: to przejdź.

Czytaj więcej: Marsz Niepodległości. Patrioci bez masek anonymous


Komentarze (71):

Sortuj komentarze:

bo multikulti to nie to samo co "obecność mniejszości". jakaś kultura musi wieść prym, bo jak chcemy zrównać wszystkie, to robimy im krzywdę.

Komentarz został ukrytyrozwiń

Panie Marcinie, szczerze mówiąc nie widzę pozytywów społeczeństwa multikulti.

Komentarz został ukrytyrozwiń

Zagrożenie ma charakter globalny, sąsiedzka jest współpraca na niekorzystnych warunkach. Ale to nie my jesteśmy rynkiem zbytu.

Komentarz został ukrytyrozwiń

Poza tym że Polska przestała być wieloetnicznym krajem nic w naszej sytuacji potencjalnego zagrożenia przez mocniejszych sąsiadów Niemcy i Rosję nie zmieniło. Kraje te blokują niezależnośc Polski - to znaczy blokowały aż do ub. rocznych wyborów i każdy dzień będzie to potwierdzał. "Gazeta" nie może tego znieść?

Komentarz został ukrytyrozwiń

może nie chodzi czy, tylko jak. spotkanie kultur, to nie ich zmieszanie czy równouprawnienie, bo nie każda kultura musi być dominująca w danym otoczeniu.

Komentarz został ukrytyrozwiń

każda z tych sytuacji - multi i homogenicznego społeczeństwa - ma swoje plusy i minusy.

Komentarz został ukrytyrozwiń

anihilacja czynnika destabilizującego - super

Komentarz został ukrytyrozwiń

jaka tam polska wojenka. Polska tu nie ma nic do gadania.

Komentarz został ukrytyrozwiń

Nie tylko "wielokulturowość". Polska wojenka też może być "zewnętrznym programem".
Cokolwiek, co tworzy przedstawienie, ukrywając sedno rzeczy.
Akurat w tym przypadku, mam wrażenie, trochę wielokulturowości stanowiłoby bodziec do otrzeźwienia.
Choć w innym kraju - może być dokładnie odwrotnie.
Chodzi po prostu o anihilację czynnika destabilizującego, jakiejkolwiek proweniencji.

Komentarz został ukrytyrozwiń

uwielbiam różnorodność kultur. nie mam z tym problemu. problem zaczyna się wtedy, gdy wielokulturowość staje się zewnętrznym programem, narzędziem pewnej polityki.

stosunek do imigracji nie może być przedmiotem jednej polityki, i to centralnej, anonimowej, manipulującej.

każdy kraj musi autonomicznie odnieść się do migracji uwzględniając możliwości integracji przybyszów.

Komentarz został ukrytyrozwiń

Jeśli chcesz dodawać komentarze, musisz się zalogować.

Najpopularniejsze

Copyright 2016 Wiadomosci24.pl

Korzystamy z cookies i local storage.

Bez zmiany ustawień pliki są zapisywane na urządzeniu. Więcej przeczytasz tutaj.