Pozycja materiału w rankingach:
Mijający tydzień nie należał do najłatwiejszych w codziennych obowiązkach głowy państwa. Napięta sytuacja polityczna w kraju postawiła przed prezydentem poważne wyzwanie.
18 października 2010 r. (poniedziałek) w Pałacu Prezydenckim, Bronisław Komorowski wręczył Irenie Wóycickiej nominację na ministra ds. społecznych w Kancelarii Prezydenta RP.
19 października 2010 r. (wtorek) Prezydent RP wręczył dr Zdzisławowi Lachowskiemu akt powołania na stanowisko zastępcy szefa BBN.
20 października 2010 r. (środa) w Sejmie Prezydent wziął udział w uroczystości odsłonięcia tablic, poświęconych parlamentarzystom-ofiarom katastrofy smoleńskiej oraz byłemu marszałkowi Sejmu Maciejowi Płażyńskiemu.
21 października br. (czwartek) w Prezydent odznaczył prof. Jana Ekiera Orderem Orła Białego w uznaniu znamienitych zasług dla kultury polskiej, za wybitne osiągnięcia w pracy twórczej oraz dokonania naukowo-edytorskie.
22 października br. (piątek) Prezydent rozmawiał z liderami politycznymi o obniżeniu poziomu agresji w polskiej polityce. O godz. 8. przybył szef SLD Grzegorz Napieralski. O godz. 8.30 gościem prezydenta Komorowskiego był wicepremier, szef ludowców Waldemar Pawlak. Po tej turze rozmów, prezydent przyjął szefów klubów parlamentarnych: o godz. 10.30 Stanisława Żelichowskiego (PSL), o godz. 11. Tomasza Tomczykiewicza (PO) i o godz. 11.30 Mariusza Błaszczaka (PiS). Przed godz. 16.00 zakończyły się konsultacje polityczne u prezydenta Bronisława Komorowskiego poświęcone obniżeniu agresji w życiu politycznym. Ostatnimi gośćmi prezydenta byli premier Donald Tusk i marszałek Sejmu Grzegorz Schetyna.Zobacz także:
Artykuły
(132)
Galerie
(25)
Średnia ocen
(4.25)
Miejscowość: Wrocław 68 | Kraj: Polska
O mnie: Krzyczę wszem, mówię Wam/ A i tak ogół swoje wie/ Racja tu, racja tam/ Wiara pozostaje/ Czyżbym sam, wierząc w to Miarę słów, miernik sum Wszystko pozostawiał Żadne och, żadne ach Myśli pozostaną Czułość dusz, wiara w sens Jedność... więcej
Ostatnie artykuły autora:
Sortuj komentarze:
Roman Kożmiński 24.10.2010 22:48
Ależ rozumiem ,rozumiem Pani intencje ,nie chce wracać do średniowiecza , kto zawinił .Tylko że to dzieje sie tu i teraz . I tu ludzie piszący powinni zająć twarde stanowisko co do winy, wskazać palcem winowajców .
Ireneusz Mosiczuk 24.10.2010 22:37
Jak ja Cię Marto za tę rzeczowość lubię:)
Marta Jenner 24.10.2010 22:33
Panie Romanie, nic nowego pod słońcem - zawsze upatrujemy źródła zła w przeszłości - winien jest poprzedni rząd, okupacja radziecka, niemiecka, zabory, potop szwedzki... Ktoś kiedyś napisał, że niedługo cofniemy się w ten sposób do Mieszka I. Wydaje mi się, że za bardzo żyjemy czasem przeszłym, a umyka nam teraźniejszy. Nie chcę przez to powiedzieć, że mamy rezygnować z rozliczania winnych czy dociekania prawdy o minionych wydarzeniach - o tego jestem jak najdalsza, bo widzę, do czego doprowadziła "gruba kreska". Chodzi mi o to, byśmy dociekając i rozliczając nie tracili z oczu tego, co się dzieje tu i teraz.
Roman Kożminski 24.10.2010 22:20
No to dogadaliśmy sie - tak należy wyjaśniać sprawy, tak mnie uczono w domu i tego się trzymam nie cierpie kłamstw ,szczególnie w polityce.
Ireneusz Mosiczuk 24.10.2010 22:14
Tak, ma Pan rację. Ale przy takim zaognieniu, takiej eskalacji najlepiej-oczywiście ze stratą dla prawdy-zamknąć ten rozdział. To nic nie da, będzie tylko zaostrzać konflikt.
Roman Kożmiński 24.10.2010 21:22
Panie Irku ; pisze pan że nie ważne kto rzucił kamieniem - dla mnie to bardzo ważne bo widzi pan za czyny które popełniamy dobre czy złe, trzeba ponosić odpowiedzialność . To nie może być tak że nic się nie stało i przechodzimy do prządku dziennego.W polityce skutki tego jak p. widzi są tragiczne i trzeba ponosić odpowiedzialność. A PO nadomiar złego jak gdyby nic się nie stało całą wine polityczną chce zwalić na PiS. To niedopuszczalne ,a poza tym chcą ugać punkty w sondażach na swoją korzyść . Ten numer nie przejdzie Bruner.
Ireneusz Mosiczuk 24.10.2010 21:04
@Panie Romanie, teraz chętnie z Panem wymienię moje poglądy. Po pierwsze nie chcę oceniać, kto pierwszy rzucił kamieniem. Było, minęło i se ne wrati jak mawiają nasi południowi sąsiedzi. Po drugie, cenne jest to, że powstała inicjatywa stonowania całej sytuacji i próba wprowadzenia normalizacji. Ale jak Pan zapewne wie, do tańca trzeba dwojga. A więc?-czekamy. Po trzecie wystarczy spojrzeć w moje materiały i wszystko Pan już będzie wiedział. Zanim Pan prztyknie w nos to proszę najpierw sprawdzić aby nie był to Pański. Pozdrawiam serdecznie:)