Zaloguj

Zarejestruj się

Zaloguj przez Facebook

Wiadomości24 > Moje Trzy Grosze > Hyde Park > Tykająca bomba czyli trzeźwy alkoholik - cz.1

Pozycja materiału w rankingach:

8185 miejsce

Dział: Hyde Park

Ocena: 11pkt

Oceń:

Tykająca bomba czyli trzeźwy alkoholik - cz.1


Jak niewiele potrzeba by przegrać swoje marzenia, jak trudno jest stanąć na nogi i jak łatwo stracić to co już było wygraną?


Osiągasz to wszystko ,ale…..równo po kolejnych 18 latach wszystko tracisz. Jesteś bez pracy bo, po kolejnym twoim wyskoku zwolniono cię z niej. Z resztą jest to kolejne zwolnienie z tego samego powodu. Nie masz gdzie mieszkać bo, nie masz pieniędzy na wynajęcie mieszkania a z poprzedniego wyrzucono cię między innymi za to że nie płaciłeś za nie. Mieszkasz wiec gdzie po padnie najczęściej na dworcu. Żona z dziećmi jakieś pół roku temu odeszła a ty masz zakaz zbliżania się do nich. Z resztą jest to ci teraz na rękę. Dużo myślisz o tym jak skończyć….. ze sobą. Przegrałeś wszystko i tak naprawdę nie wiesz dlaczego. Nie wierzysz już w nic. Straciłeś wszelką nadzieję na cokolwiek. Jesteś wrakiem człowieka.

Czy człowiek w takim stanie może powiedzieć sobie dam radę? Za kilka lat będę jednym z najlepszych sprzedawców ( nie ważne czego ) w kraju. Będę dyrektorem w dużej korporacji. Powierzą właśnie mi zarządzanie ponad setką ludzi. Będę ich szkolił i dbał o ich rozwój. Będę za nich odpowiedzialny. Będę pochylał się nad takimi wrakami jak ja i dawał im to o czym marzą – nadzieję na lepsze jutro. Czy można wtedy myśleć będę się miał znowu rodzinę?

A czy można będąc już po właściwej stronie. Krocząc z dumnie uniesioną głową po chwili znaleźć się z powrotem tam skąd się zaczęło marsz ku szczęściu. Mając w świadomości cały trud który się pokonało wrócić z powrotem na dworzec a w głowie mieć te same myśli – jak skończyć?
Można. Właśnie dlatego że alkoholik jest jak tykająca bomba. Świadomość tego niejednego poprowadziła do celu jaki sobie wyznaczył a zapomnienie do kolejnej porażki. W kolejnej części będzie o tym jak sportowiec z marzeniami czasami zamienia się w dworcowego menela.

Zobacz także:

Tomasz Braciszewski OFFline profil autora

Autor: Tomasz Braciszewski

Napisz do autora

Artykuły (21) Galerie (0) Średnia ocen (3.81)

Wiek: 52 | Miejscowość: Poznań | Kraj: Polska

O mnie: "Uważam że, nic nie jest ważniejsze niż wytrwałość, by osiągnąć sukces. Wytrwałość przezwycięży prawie wszystko, nawet przyrodę." John D. Rockefeller

Ostatnie artykuły autora:

Pozycja autora w rankingach:

Komentarze: 7

Sortuj komentarze:

Damian ☮ Mosz 18.03.2010 14:16

Ocena: Ocena pozytywna 45 Ocena negatywna 48

Bardzo potrzebny i trafiony artykuł. Ale pewne sformułowania takie jak "menel dworcowy" czy "właściwa strona" troszeczkę mnie intrygują. No i tak jak już wcześniej napisałem pod innym artykułem. Każda droga jest dobra byle skuteczna. Bo przecież chodzi o to by być trzeźwym. Pozdrawiam.

Komentarz został ukrytyrozwiń

Artur Wojnowski 18.03.2010 14:11

Ocena: Ocena pozytywna 48 Ocena negatywna 37

Jeszcze jedno Tomaszu,

To, że mówię, że nie mam złudzeń, to stan na dziś. Jutro złudzenia mogą się pojawić. Tego też jestem świadom.
Weryfikacja będzie prosta. Albo sięgnę po kieliszek, albo nie.

Komentarz został ukrytyrozwiń

Tomasz Braciszewski 18.03.2010 13:55

Ocena: Ocena pozytywna 46 Ocena negatywna 46

Nie o metodę chodzi. Każda ma zwolenników i zagorzałych przeciwników. Są tacy którzy sami powiedzieli sobie dość i to wystarczyło i tacy którzy próbowali wszystkich zalecanych metod i nadal szukają rozwiązania i tacy którzy skorzystali z jednej i ta od razu zadziałała. Czy można odróżnić alkoholika od pijącego który twierdzi że nim nie jest. Przecież wiesz że można i nie byłoby tysięcy publikacji na ten temat precyzyjnie nazywających rzecz po imieniu gdyby nie było można.To że trudno jest nam czasami zauważyć to patrząc z boku to nie znaczy że nie można.A to że alkoholik z kolei często twierdzi że nim nie jest to główna przyczyna jego długiego późniejszego procesu zdrowienia lub też całkowita nie możliwość pomocy jemu.I dobrze wiesz że nie o sposób picia, jakość i ilość spożywanego alkoholu tu chodzi.
W kolejnych częściach poruszę na pewno temat czy już alkoholik i czy można to zdefiniować.
Poruszę również temat interpretacji - jestem bezsilny wobec alkoholu i przestałem kierować własnym życiem.
Przyznanie się do bezsilności to jeszcze przechodzi ale nie zrozumienie tego że nie potrafię kierować swoim życiem to dopiero wyzwanie do myślenia.
Bardzo dziękuje Arturze za komentarze i zachęcam już do czytania kolejnych części.
Opowiem

Komentarz został ukrytyrozwiń

Henryk Kokot 18.03.2010 13:46

Ocena: Ocena pozytywna 44 Ocena negatywna 40

Dokładnie kluby AA są bardzo skuteczne, tym bardziej, jak bardzo c h c ą tego ludzie którzy tam przychodzą. Nikt nie zwalczy nałogu bez użycia własnej woli. Trzeba chcieć!

Komentarz został ukrytyrozwiń

Artur Wojnowski 18.03.2010 13:27

Ocena: Ocena pozytywna 61 Ocena negatywna 47

Tomaszu,

Na Twoje pytania, czy można, jest odpowiedź. Tak, można.
Na pytanie, czy można nie, jest odpowiedź. Tak, można nie.

Pozostaje "szczegół". W jaki sposób można nie.

Jednego jestem pewien. Nie mam żadnych złudzeń. Że jakoś to będzie. Wiem DOKŁADNIE jak będzie, gdy zacznę pić.

Piszesz, że alkoholik to tykająca bomba. To są tylko i aż słowa. Którym nadaje się określone znaczenie. Alkoholik, tykająca, bomba. Ja mogę stwierdzić, że nie jestem alkoholikiem. I co z tego? Nic. Takie samo nic, jak powtarzanie jak mantrę, ja alkoholik... To są metody, techniki. Umiesz postawić precyzyjną granicę między alkoholikiem i nie alkoholikiem ? Rzecz rozgrywa się w naszych umysłach. Powtarzam, nie mam złudzeń związanych z alkoholem.


Jeszcze raz chciałbym być dobrze zrozumiany. Jeśli ktoś zwróciłby się do mnie o pomoc, bez wahania zaprowadziłbym go na spotkanie AA. Bo to jest statystycznie sprawdzalna metoda. Ale nie gwarantująca i nie jedyna.

Komentarz został ukrytyrozwiń

Tomasz Braciszewski 18.03.2010 12:26

Ocena: Ocena pozytywna 47 Ocena negatywna 41

Henryku jeśli choć jednej osobie pomogę to warto.

Komentarz został ukrytyrozwiń

Henryk Kokot 18.03.2010 12:21

Ocena: Ocena pozytywna 39 Ocena negatywna 41

Tomaszu! Podjąłeś się prawdziwego wyzwania. Domyślam się, że poruszasz własny temat, mam tylko nadzieję, że życie trochę Cię utwardziło i poradzisz sobie z uwagami jakie się tu mogą pojawić. Też miałem z tym problem, ba czasem nadal mam, mnie jednak udało się nie wdepnąć do końca w to gówno. Nigdy nie miałem ciągów i starałem się nie krzywdzić rodziny. Niemniej ciężko mi pisać o tym, że niewiele brakowało...
Najskuteczniejszym sposobem jest wyrwać się ze środowiska, w którym się pije. Ja zmieniłem pracę i to wystarczyło. Na szczęście nie musiałem odrabiać strat, bo ich nie poniosłem, nie doszedłem bowiem do etapu w którym "muszę wypić". Z tego też powodu nie jestem tym "kiszonym ogórkiem" który już nigdy nie będzie świeżym.
Pozdrawiam.

Komentarz został ukrytyrozwiń

odśwież

Maksymalnie 4000 znaków. (możesz jeszcze wpisać: 4000)

Reklama

Najpopularniejsze

Reklama
Copyright 2012 Wiadomosci24.pl
Realizacja serwisu: Gratka Technologie Sp. z o.o.