Facebook Google+ Twitter

Tylko dorosły "wykształciuch" może zabić karpia

Główny Lekarz Weterynarii, Janusz Związek, zaleca, by wigilijne karpie zabijali dorośli, absolwenci przynajmniej zawodówek. Dzieci nie mogą się temu nawet przyglądać. To tylko jeden z elementów mających ucywilizować rybią hekatombę.

Zobacz instrukcję postępowania z karpiem / Fot. Wojciech Gadomski/POLSKAW tym roku po raz pierwszy polskie karpie otrzymały bożonarodzeniowy prezent. Koniec z rodzinnymi egzekucjami i samowolką w wyborze metody uśmiercania. Wszystko dzięki temu, że karpie na mocy ustawy o ochronie zwierząt zaliczają się do "innych zwierząt kręgowych".

To oznacza, że muszą być trzymane w odpowiednich warunkach, oraz sprzedawane i zabijane w odpowiedni sposób. Warunki ostatnich chwil karpia opisał z detalami Główny Lekarz Weterynarii, Janusz Związek, w swoim komunikacie.

Karpie muszą być przetrzymywane w basenach odpowiedniej wielkości, która ma zapobiec niepotrzebnemu śnięciu ryb. Kupiec musi odebrać zwierzę w wiaderku - oznacza koniec sprzedaży karpia w torebkach foliowych. W przypadku braku pojemnika sprzedawca będzie zobligowany zabić na miejscu.

Przedświąteczna sprzedaż karpi, 22 bm. na kieleckiej ulicy. / Fot. PAP/Piotr PolakSamego uśmiercenia powinna dokonać osoba pełnoletnia - i to z przynajmniej zawodowym wykształceniem. W zabiegu nie mogą uczestniczyć dzieci, nawet jako widzowie. Jedyną dopuszczalną metodą eliminacji ryby jest uderzeniem tępym narzędziem w głowę.

Warto wiedzieć, że powyższe zalecenia nie są tylko naukową gadaniną. Niestosowanie się do nich może prowadzić do sankcji karnych przewidzianych w ustawie o ochronie zwierząt. Kontrolą ostatnich chwil karpi zajmą się powiatowi lekarze weterynarii.

Oświadczenie

Wybrane dla Ciebie:




Komentarze (12):

Sortuj komentarze:

Heh faktycznie śmiech ogarnia :D

Przechodząc do sedna najbardziej rozbawiło mnie stwierdzenie p. Piotra: "(...)W tamtym roku gościu w jednym z hipermarketów wyjął wnętrzności żyjącej jeszcze rybie...(...)" I w związku z tym mam do Piotra pytanie: Patroszył Pan kiedykolwiek karpia? Albo, chociaż widziałeś jak to się odbywa? Z Pańskiego stwierdzenia można wywnioskować, że nie ma Pan, o tym zielonego pojęcia.

Komentarz został ukrytyrozwiń

"Jestem człowiekiem, zabijam zwierzęta aby żyć, taki łańcuch pokarmowy, taka kolej losu."
Z czego nie wynika, że masz im przy tym zadawać dodatkowe cierpienia.

Komentarz został ukrytyrozwiń

AUCHAN - MIKOŁÓW - nadal sprzedaje żywe karpie w reklamówkach bez wody!
wczoraj byłam w tym markecie i widziałam jak dalej sprzedawany jest w tak nieludzkich warunkach karp! odnosnie wiaderek to jest jedynie obejście przepisów ponieważ widziałam jak pakuja te karpie do nich, w większosci przypadków wody w wiadrze jest tylko połowa objętości - bo karp sie rusza i woda się wylewa, większość widerek nie jest w stanie pomieścić nawet jednego karpia!!! - widziałam jak pracownik Auchan na siłę dociskał dekiel od wiadra, z którego wystawała głowa ryby ( ryba była dłuzsza niz wysokość wiaderka!!), niestety na siłę udało mu się zamknąc to wiadro, oczywiscie nie będę opisywać co się stało z głową tego żywego karpia!!!!!! poprosiłam o rozmowę z osobą odpowiedzialną za to stoisko, przyszedł jakiś manager Auchana i stwierdził, ze nic nie wie o tym, ze są jakieś przepisy odnośnie sprzedaży żywych ryb, następnie w dalszej rozmowie "wygadał się", że rano odbyło się właśnie zebranie wszystkich managerów w tejże sprawie !? w odpowiedzi usłyszałam, że są po rozmowie z ich nadzorem weterynaryjnym i weterynarz zapewnił ich, ze mogą dalej tak sprzedawać ryby, ze wszystko jest ok!!!!! Proszę zatem o interwencję w tym markecie!

Komentarz został ukrytyrozwiń

"Święta to rzeź"- jak wiemy z pewnego familinego filmu bożonarodzeniowego...

Nie bardzo rozumiem, jak Ciebie Łukaszu cierpienie żywego stworzenia może doprowadzać do śmiechu..?

We współczesnym konsumpcyjnym świecie zwierzęta hodowlane sprowadzone zostały do roli przedmiotu, towaru- i tak też są traktowane podczas ich "hodowli" oraz uboju- zwracałam na to już uwagę w swym artykule na temat wegetarianizmu.

I każdy kto te swoje paluszki po choćby tym karpiu oblizuje, a płacze nad biednym pieskiem, którego to ktoś oddał do schroniksa, czy przywiązał do drzewa, bo na Święta wybrał się na Wyspy Kanaryjskie jest dla mnie hipokrytą.

Nie rozumiem, jak można obdarzać miłością jedne zwierzęta, a drugie skazywać swoim zachowaniem i postawą na śmierć w męczarniach z zupełnie czystym sumieniem.

Komentarz został ukrytyrozwiń

Śmierć zwierząt hodowlanych to jeszcze nie wszystko. Dziś hoduje się zwierzęta w obozach koncentracyjnych,gdzie krowa nigdy w życiu nie zobaczy łąki, a nawet słońca, kura siedzi w klatce tak ciasnej, że może się tylko podnieść i położyć i znieść blade jajo, tak samo maciora;przez dwie trzecie swego życia utrzymywana jest w klatce,ryby zaś hodowane w sztucznych, płytkich zbiornikach tak przegęszczonych, że o swobodnym pływaniu nie może być mowy. Prawdziwy raj mają jeszcze tylko u nas owce na hali,ale i to już coraz rzadziej. Gdyby zwierzęta potrafiły mówić (a rzekomo w Wigilię potrafią ), to powiedziały by, że śmierć nawet w plastikowej torbie i tak jest dla nich wybawieniem, co oczywiście nikogo z ludzi nie usprawiedliwia do takiego postępowania. Decyzja Głównego Lekarza Weterynarii jest jak najbardziej słuszna,ale podszyta hipokryzją (jak zawsze u polityków)

Komentarz został ukrytyrozwiń

To nie jest kwestia tego, czy ktoś je mięso czy nie, a tego, jak się traktuje zwierze przed zabiciem. Karp, w odróżnieniu od dobrze upasionej świnki, nie jest w stanie się bronić przed czlowiekiem. Nikomu jakoś nie przychodzi do głowy, aby zakładać świni na głowę foliową torbę na kilka godzin. A takie podduszenie przyszłej szyneczki jest fajne, nie? Z karpiem to już inna bajka - nie będzie się specjalnie rzucał, nie ugryzie, nie kopnie, a nawet nie kwiknie. Można wlożyć do torebeczki ze śmierdzącą wodą, a jak się odpowiednio zabezpieczy, to nawet wsadzić do bagażnika i iść na parę godzin do hipermarketu. Jak nie krzyczy i nie płacze to przecież nie cierpi, nie?

Komentarz został ukrytyrozwiń
  • Autor usunął profil
  • 15.12.2009 23:38

Zabijać zwierząt ( przeznaczonych do konsumpcji )nikt nie chce, wszyscy są ich miłośnikami - achy i ochy, jak tak można itd. Zapytam wprost, czy jest ktoś kto po szyneczce wędzonej lub po smażonym karpiu przysłowiowych paluszków nie oblizuje... Może tylko jarosze, gdyż reszta to obłuda! :)

Komentarz został ukrytyrozwiń
  • Autor usunął profil
  • 15.12.2009 21:24

Bardzo mądre oświadczenie lekarza weterynarii i fajny tekst. Przecież są ustawy o ochronie zwierząt, problem w tym, że w ogóle nie są respektowane. W tamtym roku gościu w jednym z hipermarketów wyjął wnętrzności żyjącej jeszcze rybie... Zabijanie to druga kwestia... Nie wiem dla kogo jest śmieszne duszenie zwierząt w siatkach i bestialskie traktowanie, np. trzymanie ryb godzinami bez wody... Może ktoś kto tak uważa, spróbuje założyć sobie siatkę foliową na głowę i wytrzyma w niej bez tlenu 3 minuty? Nie ma różnicy pomiędzy cierpieniem zwierząt a ludzi - ryby jako kręgowce mają bardzo podobny układ nerwowy co ludzie... Właśnie mi się przypomniało, że całkiem niedawno w Nepalu "na ołtarzu" złożono 200 tysięcy zwierząt, głównie bydła. No to teraz karawana jedzie dalej, do Polski... Smacznego :-)

Komentarz został ukrytyrozwiń

Śmieszny artykuł, he he. Śmiejąc się przyznaję jednak, że jest w tym sporo racji.

Komentarz został ukrytyrozwiń

Co powiecie o nieletnich wędkarzach gwarantuję wszystkim że lepiej się znają na zabijaniu ryb niż niejeden dorosły, śmiechu warte te całe zalecenia i pomysły czy nie lepiej zmienić wigilijnego karpia na ryby morskie gotowe filety mrożone prosto na patelnie i zdrowsze od faszerowanych sterydami karpi z hodowli przemysłowych.

Komentarz został ukrytyrozwiń

Jeśli chcesz dodawać komentarze, musisz się zalogować.

Najpopularniejsze

Copyright 2017 Wiadomosci24.pl

Korzystamy z cookies i local storage.

Bez zmiany ustawień pliki są zapisywane na urządzeniu. Więcej przeczytasz tutaj.