Facebook Google+ Twitter

Pozycja materiału w rankingach:

25087 miejsce

Tylko nie do Berlina!

Co mnie czeka, kiedy nie wygram upragnionego wyjazdu do Werony? Myśl o tym spędza mi sen z powiek. Nie pozwólcie mi usnąć. Wiem, że gdy tylko zamknę oczy znowu usłyszę ten dialog...

 / Fot. www.sxc.hu- Kotku, pamiętasz że zbliża się Dzień Kobiet?
- To sugestia zakupu naszyjnika z diamentami?
- Nie... Myślałam o wycieczce, może jakaś europejska stolica?
- Wedle życzenia. Przygotuj się na niespodziankę.

Podniecona obdzwoniłam wszystkie koleżanki, które zgodnie z przewidywaniami piały z zachwytu i przeklinały się w głębi duszy że to nie one poderwały Jacka. Odświeżyłam swoją garderobą, żeby dobrze prezentować się na tle Luwru bądź Koloseum. Upragniony dzień zbliżał się wielkimi krokami, a ja wciąż nie wiedziałam, gdzie wyląduję 8 marca.

- I oto jesteśmy! Przed nami... Berlin! - samolot krążył już na lotnisku, wywołując poruszenie wśród pasażerów i zagłuszając słowa mojego chłopaka.
- Co? - próbowałam przekrzyczeć stewardessy.
- Kochana, przed nami Berlin! Nigdy tu nie byłem, Ty chyba też nie.
- Ale Jacek, ty nawet nie wiesz, jak ja nienawidzę Niemców!
- Nie byłaś czasem w klasie niemieckiej przez sześć lat?
- Byłam, ale... przypadkiem.
- Nie marudź spodoba Ci się, zaraz pojedziemy do hotelu to Cię zrelaksuje.

Spojrzałam tęsknym wzrokiem w niebo. To tylko trzy dni. Może faktycznie się przekonam do germańskiej ziemi i nie będzie tak źle? Przynajmniej hotel - zgodnie z ustaleniami był pierwsza klasa – apartament małżeński, klimatyzacja, plazma na ścianie i lustro na suficie, do dyspozycji gości dwa baseny, sauna, restauracje, prywatne kino...

 / Fot. www.sxc.hu- Żyć nie umierać - powtarzał mój chłopak, skutecznie poprawiając mi humor. - Podobno tu najczęściej zatrzymują się gwiazdy, może kogoś znanego zobaczymy.
- Może. Ale chodź coś zjeść najpierw, potem się rozpakujemy i rozejrzymy.

Skierowaliśmy się na dół w poszukiwaniu jadalni. Mijając recepcję zauważyłam niesamowite zamieszanie - cały hall wypełniała grupa modelek finału konkursu Elite Model Look. Kilkadziesiąt dziewcząt odzianych w szykowne stroje witało gości hotelowych śnieżnobiałym uśmiechem.

- Idziemy – zarządziłam, bo inaczej mój chłopak wpatrzony jak ciele w malowane wrota nigdy by się nie ruszył.

Wybrane dla Ciebie:




Komentarze (0):

Dziękujemy za Twoją aktywność w serwisie wiadomosci24. Do zobaczenia niebawem w innym miejscu.

Copyright 2017 Wiadomosci24.pl
#PRZEPROWADZKA: Dowiedz się więcej

Korzystamy z cookies i local storage.

Bez zmiany ustawień pliki są zapisywane na urządzeniu. Więcej przeczytasz tutaj.