Facebook Google+ Twitter

Pozycja materiału w rankingach:

67166 miejsce

Tylko remis w Nowym Sączu

Sobotni mecz pomiędzy wiceliderem pierwszej ligi - Sandecją Nowy Sącz, a siódmą w tabeli Wartą Poznań zgromadził na stadionie przy Kilińskiego komplet widzów. Nie brakowało twardej gry z obydwu stron…

Przywitanie obydwu zespołów / Fot. Fot: Remigiusz Szurek w24.plOd początku spotkania do ataków ruszyli gospodarze, ale to piłkarze z Poznania pierwsi stworzyli groźną sytuację, Seweryn posłał jednak piłkę nad bramką. W 21. minucie sam przed bramkarzem gości znalazł się Gawęcki, jednak pogubił się i z akcji nie wyszło ostatecznie nic. Minutę później sytuacja się powtórzyła, ale tym razem piłkę wybili już czujni obrońcy. W 24. minucie nic jednak nie uratowało gości, po zamieszaniu w pobliżu pola karnego, podaniu od Gawęckiego, sam przed bramkarzem Warty znalazł się Aleksander, pięknym lobem posyłając piłkę do siatki. Na odpowiedź podopiecznych Czerniawskiego nie trzeba było długo czekać. W 33. minucie z prawej strony boiska płaskim strzałem Różalskiego pokonał Kaźmierowski i na stadionie był już remis.

Gospodarze naciskali, ale bez efektów, w 41. minucie skierowali w końcu piłkę do bramki przeciwnika, ale sędzia odgwizdał spalonego, ku wielkiemu niezadowoleniu fanów „Bianco nerich”. W doliczonym czasie gry mógł już paść prawidłowy gol dla gospodarzy, ale piłka minimalnie ominęła bramkę.

W drugiej odsłonie gry znów atakowała Sandecja. W 50. minucie piłkę z linii bramkowej wybijali obrońcy, a sześć minut później po wrzutce Jonczyka z lewej strony w polu karnym przeszkodzili sobie nawzajem dwaj piłkarze sądeckiego beniaminka. Sandecja jeszcze kilkakrotnie przeprowadzała zmasowane ataki na bramkę Radlińskiego, jednak strzały m.in. Jonczyka, Urbana, czy Hlouska nie znalazły drogi do celu.

Warta, w której wystąpiła m.in. legenda Lecha Poznań - napastnik Piotr Reiss, ograniczała się do defensywnej gry opartej na kontrach. Było to spowodowane w dużej mierze czerwoną kartką Kaźmierowskiego z 61. minuty. Sam „Reksio” poza strzałem z cyklu: bez komentarza - nie popisał się niczym szczególnym i został zmieniony w 83. minucie meczu.

W spotkaniu było sporo walki, co przełożyło się na ilość kartek - dwie żółte dla gospodarzy, cztery żółte i jedna czerwona dla gości. Ponadto piłkarze narzekali na zachowanie arbitra, który według nich zachowywał się bardzo nieelegancko (delikatnie rzecz ujmując). Przykre zachowania arbitra skomentował także na konferencji prasowej trener Warty - Marek Czerniawski, odnosząc się do sytuacji z Krzysztofem Strugarkiem, któremu to ów sędzia powiedział, żeby mówił normalnie, a nie seplenił. Piłkarz ten jak wiadomo nie słyszy na jedno ucho, gra z aparatem słuchowym...

Wybrane dla Ciebie:




Komentarze (0):

Dziękujemy za Twoją aktywność w serwisie wiadomosci24. Do zobaczenia niebawem w innym miejscu.

Copyright 2017 Wiadomosci24.pl
#PRZEPROWADZKA: Dowiedz się więcej

Korzystamy z cookies i local storage.

Bez zmiany ustawień pliki są zapisywane na urządzeniu. Więcej przeczytasz tutaj.