120 złotych - kradniesz ty, twój sąsiad, babcia i ja - tyle kradnie statystyczny Polak wynika z raportu opublikowanego przez brytyjski Instytut Centre for Retail Research na temat kradzieży w handlu detalicznym.
Prawie 4,4 miliarda złotych tracą corocznie polskie sklepy w wyniku kradzieży. Najczęściej "gorące" towary to alkohol, kosmetyki i odzież damska. Nie wszystkie przedmioty są jednak cichcem chowane przez odwiedzających sklepy. Pracownicy sklepów nie są bez winy. Odpowiadają za ponad 35 proc. skradzionego towaru, natomiast udział klientów w kradzieżach wynosi ponad 40 procent.Zobacz także:
Artykuły
(29)
Galerie
(0)
Średnia ocen
(4.73)
Wiek: 26 | Miejscowość: Strzebielino | Kraj: Polska
O mnie: Jestem absolwentem Dziennikarstwa i komunikacji społecznej. Interesuje się polityką, nie gardzę dobrą literaturą. Moją cichą pasją są komputery oraz muzyka.
Ostatnie artykuły autora:
Sortuj komentarze:
Karol Raczkowski 03.12.2007 01:41
Przepraszam, że żyje (kradnę) to się więcej nie powtórzy. Zadziwiające statystyki. Ale prawda w oczy kole. Też czuje się Polakiem, również tym przez duże "pe", ale nie dotknął mnie osobiście artykuł. Choć smutna jest rzeczywistość taka jest prawda. Jestem teraz w Szwecji, tutaj multum osób jeździ rowerami (nawet w taka grudniową jesienną pogodę). Pełno bicyklów jest na ulicach, specjalne parkingi, pełna infrastruktura ścieżek rowerowych. Ale nikt tych rowerów nie zapina zabezpieczeniami do niczego. To jest dla Polaka zdumiewające, ale NIKT ich nie kradnie. Stoją wszędzie na ulicach i nie znikają. Nie znaczy to, że sie to nie zdarzy, bo to nie prawda. Ale brak jest tutaj złodziejstwa. Pochwalam Ich uczciwość Obywatelska. Pozdrawiam autora, to kolejny dobry tekst.
Paweł Białk 02.12.2007 21:38
Szacunek do narodu mam. Należy winić zbyt duże zaufanie do modułu sprawdzania pisowni w mojej przeglądarce:)
Lucyna Rozlatowska 02.12.2007 17:12
Rozumiem oczywiście Twoją motywację.
Btw Polak dużą literą, chyba że nie masz zbytniego szacunku do naszego narodu :-)
Paweł Białk 02.12.2007 15:05
Nikt nie lubi być nazywany złodziejem, to oczywiste. Jeżeli ktoś się mnie zapytał, czy jestem złodziejem odpowiem, że nie. Jednak jakby się mnie ktoś zapytał czy kiedykolwiek coś ukradłem, to odpowiedź będzie zgoła odmienna. W ostatnim Newsweeku był ciekawy wywiad odnośnie kradzieży. Teoretycznie zakup kartą firmową spodni dla dziecka jest w pewnym sensie kradzieżą, ale tak nie uważamy. Po za tym statystyka to także przekłamania. Jeden polak nic nie ukradnie, inny ukradnie za 3, 5 , 10 osób, a jeszcze inni w ciągu roku zwędzą batonika. Jak widzisz w zajawce napisałem, że też kradnę, bo jestem statystycznym polakiem. Nie chciałem nikogo przez ten zwrot nikogo obrazić, tylko pokazać jak to wygląda na liczbach.
Lucyna Rozlatowska 02.12.2007 00:15
Tekst jest ważny, ale nie podoba mi się zwrot do czytelnika w zajawce. Rozumiem, że w ten sposób pokazujesz "statystyczny", ale nie brzmi to przyjemnie...
Kolejna awaria na torach. Czy polskie koleje są bezpiecznie?
(odsłon: +245)