Facebook Google+ Twitter

Pozycja materiału w rankingach:

184864 miejsce

Tym, co SB wytworzyła, będzie się kasować ludzi

  • Źródło: ngo.pl
  • Data dodania: 2006-07-24 16:41

Waldemar Pawlak: Nagle wszystkie papiery zgromadzone przez SB uzyskują walor świętej wiarygodności. A jak się komuś to nie podoba, to niech się sądzi latami przed sądem powszechnym.

mwmedia Rozmowa z Waldemarem Pawlakiem, prezesem PSL

PSL niemal w całości poparł ustawę lustracyjną, ale Pan Panie Prezesie, nie wygląda na najszczęśliwszego człowieka z tego powodu.
Ponieważ pomysły lustracyjne mogą wywołać w praktyce dużo kłopotów. One generalnie sprowadzają się do tego, że IPN będzie informował o tym, co znajduje się w jego zasobach archiwalnych na każdego człowieka. A jak się ktoś z tym nie będzie zgadzał, to będzie musiał dochodzić swoich racji przed sądem. Jako precedens można tu podać sytuację pana premiera Jarosława Kaczyńskiego, który swoją sfałszowaną lojalkę prostował w sądzie przez sześć lat. Gdyby zastosować dziś te mechanizmy, to oznaczałoby to tyle, że w ciągu tych sześciu lat dzisiejszy premier byłby na aucie życia publicznego.

Ale gwoli pocieszenia można dodać, iż Minister Sprawiedliwości twierdzi, że sądy będą ponaglane do pracy, a Prezes IPN obiecuje pracę na dwie zmiany przy przygotowywaniu zaświadczeń.

Jeżeli sądy będą ponaglane do pracy, to rozumiem to w taki sposób, że nie chodzi tu o jakieś ustalenie prawdy obiektywnej, tylko o to, żeby szybko tę robotę odfajkować.

Panie Premierze, my w kwestii lustracji jesteśmy spóźnieni już szesnaście lat!

W moim przekonaniu bardziej sensowna była ta ustawa, według której, osoba składająca nieprawdziwe oświadczenie, jest weryfikowana przez instytucję państwa i jeżeli kłamstwo zostaje udowodnione, to zostaje skazana na dziesięcioletnią banicję i pozbawienie praw do zajmowania stanowisk w życiu publicznym. Obecne rozwiązanie wywołuje taką sytuację, że wszystkie papiery zgromadzone przez Służbę Bezpieczeństwa uzyskują nagle walor świętej wiarygodności. A jak się komuś to nie podoba, to niech się sądzi latami przed sądem powszechnym. Osoby, na które były gromadzone papiery i przygotowywane były prowokacje, nagle na kilka lat mogą zostać wyrzucone poza nawias społeczeństwa, może się okazać, że sąsiedzi czy najbliżsi będą się od nich odwracali, a będzie zemsta SB zza grobu. Tu naprawdę trzeba zachować duży umiar. Jeżeli władza publiczna, władza państwowa czy ugrupowania polityczne nie chcą zatrudniać osób, co do których są zgromadzone jakieś dokumenty w IPN, to może te osoby wyłączyć z awansów i powoływania na stanowiska, to może zostać zrobione nawet bez tej ustawy.

A dobrym pomysłem, jest to, że pracodawca będzie mógł powiedzieć pracownikowi, który był Tajnym Współpracownikiem: „Dziękuję, ale nie zatrudniam donosicieli”?

A no właśnie, problemem jest już to, że w ogóle mogą być takie sytuacje. I co wtedy, gdy po pięciu latach okaże się, że to były dokumenty albo sfabrykowane, albo zrobione w ramach jakiejś gry operacyjnej SB? Kto wtedy człowiekowi wróci dobre imię? Pamiętajmy, że Służba Bezpieczeństwa korzystała nie tylko z różnego rodzaju donosicieli, ale robiła także liczne prowokacje w stosunku do działaczy podziemia, demokratycznej opozycji czy związków zawodowych. Mamy też takie praktyczne doświadczenia w stosunku do osób, które donosiły na ostatniego komendanta Batalionów Chłopskich – generała Franciszka Kamińskiego. Jego córka od lat występuje do IPN-u i do tej pory nie otrzymała informacji, kto na jej ojca donosił, bo te informacje są utajnione. Chodzi o to, że w stosunku do kogoś zrobiono prowokację, aby go uciszyć, dorobiono mu pióropusz z papierów.

Co z przechrzczoną agenturą, czyli taką, która płynnie przeszła ze starych do nowych służb. Dalej będą bezkarni?

Nie mam takiej wiedzy i nie mogę się na ten temat wypowiadać. Wydaje mi się, że w tej sprawie trzeba zachować dużo umiaru i nie podchodzić do sprawy gorączkowo. Bo może się okazać, że będzie więcej krzywdy niż pożytku z rewolucyjnych działań.

Jeden poseł PSL – Wiesław Woda z Małopolski – wstrzymał się od głosu. Pytał Pan dlaczego?

Nie wiem, być może miał po temu jakieś powody. Zresztą sam pan wie, że ja też bez entuzjazmu podchodzę do tej ustawy i mówię o moich zastrzeżeniach bardzo otwarcie. Bo w naszym przekonaniu nie należy robić tego w radykalny i pochopny sposób. Nie należy stosować metody odpowiedzialności zbiorowej, a już tym bardziej zakładać, że to, co Służba Bezpieczeństwa wytworzyła w swoich archiwach jest świętą prawdą i teraz tą prawdą esbecji będzie się "kasowało" ludzi.

Chyba może Pan zapomnieć o wakacjach jako Przewodniczący Komisji Samorządu Terytorialnego i Polityki Regionalnej. Do Komisji trafia właśnie nowa ordynacja wyborów samorządowych.

Na pewno Komisja Samorządu Terytorialnego, która zajmie się ordynacją wyborczą, będzie miała przed sobą trudny czas. Takie radykalne i wymuszone procedury, służą forsowaniu swojego pomysłu, bez zważania na regulaminy, poglądy i konieczność wykazania troski w przygotowaniu tego prawa. Będzie próba forsowania ostrego tempa, byle tylko postawić na swoim. A to rozwiązania bardzo niebezpieczne, bo okaże się, że po wprowadzeniu takiej ordynacji, nie jest ważne, jak ludzie głosują, tylko ważne jest, jak te głosy zostaną przeliczone na mandaty. Może to doprowadzić do takiej sytuacji, że na przykład grupa list będzie miała 40% głosów a dostanie 50-60% mandatów tylko dlatego, że zastosuje się podwójny d’Hondt. Takie sztuczki i ich konsekwencje prowadzą do konkluzji, że nie chodzi o samorząd i demokrację, ale o to, by sposobami specyficznych kalkulacji postawić na swoim.

A z kim PSL najchętniej by się „zblokował”?

Myślę, że w takich okolicznościach, w których stosuje się bardzo techniczne próby zaprowadzenia dominacji politycznej trzeba rozważać różne możliwości. Prowadzimy rozmowy, jednak na dziś nie ma powodu, żeby się z tym otwarcie obnosić. Może się bowiem okazać, że te radykalne pomysły zmian w ordynacji wyborczej nie przejdą, bo nagle przyjdzie jakieś otrzeźwienie albo w PiS albo w dwóch pozostałych ugrupowaniach koalicyjnych, które na tej ordynacji mogą najbardziej dostaćw skórę.

Ale generalnie, skręcacie w lewo czy na prawo?

Na tym etapie rozmawiamy o różnych możliwościach. Poczekajmy do uchwalenia tej ordynacji, choć oczywiście trzeba się przygotowywać.

Łukasz Winczura
D.P.

Wybrane dla Ciebie:




Komentarze (0):

Dziękujemy za Twoją aktywność w serwisie wiadomosci24. Do zobaczenia niebawem w innym miejscu.

Copyright 2017 Wiadomosci24.pl
#PRZEPROWADZKA: Dowiedz się więcej

Korzystamy z cookies i local storage.

Bez zmiany ustawień pliki są zapisywane na urządzeniu. Więcej przeczytasz tutaj.