Facebook Google+ Twitter

"... tym gorzej dla prawa ". Odsłona 2. - dziury w jezdniach

Stopniał śnieg i nawierzchnie dróg i ulic odsłoniły swą strukturę szwajcarskiego sera.

Stopniał śnieg i nawierzchnie ulic i dróg odsłoniły swą strukturę sera szwajcarskiego, zaś warsztaty samochodowe zapełniły się samochodami z uszkodzonymi zawieszeniami lub, co gorsza, poważniejszymi uszkodzeniami będącymi następstwem nieszczęśliwych wypadków z udziałem tych dziur w roli głównej. Znów rozpoczęła się walka o zwrot kosztów napraw od zarządów dróg i ulic, wymagająca ogromnej determinacji i konsekwencji. I to wszystko w sytuacji, gdy prawo jest za nami.

W myśl ustawy prawo budowlane drogi są obiektem budowlanym, a konkretnie budowlą, podlegającą rygorom tej ustawy.

W szczególności ustawa nakłada na zarządcę lub właściciela obiektu budowlanego ( w tym przypadku drogi) obowiązek utrzymania go w należytym stanie technicznym, zapewniającym bezpieczeństwo jego użytkowania. A dziury w jezdniach, niezależnie od przyczyny ich powstania, to potencjalne zagrożenie zdrowia lub życia użytkowników dróg, a na pewno zagrożenie bezpieczeństwa mienia (pojazdów samochodowych). W takich razach organ nadzoru budowlanego może zakazać użytkowania drogi lub jej części do czasu wyeliminowania zagrożeń
decyzja taka podlega natychmiastowemu wykonaniu.

Ponadto, w razie konieczności niezwłocznego podjęcia działań, mających na celu usunięcie niebezpieczeństwa dla ludzi lub mienia, organ nadzoru budowlanego winien zapewnić, na koszt zarządcy lub właściciela obiektu budowlanego (drogi) zastosowanie niezbędnych środków zabezpieczających. Dla porządku dodam, że takie same uprawnienie mają organa policji i straży pożarnej.

Tyle ustawa czyli prawo.

A jak wygląda rzeczywistość, wszyscy wiemy. Ustawicznie niewypełniane są ustawowe obowiązki przez zarządców dróg, brak reakcji organów nadzoru budowlanego i to wszystko przy całkowitej bierności organów ścigania.

Oczywistym jest, że wyłączenie z użytkowania całości lub choćby części, tak ogromnej ilości dróg i ulic to paraliż. Ale ustawodawca nie przewidział odstępstw od tych wymogów. Czyli mamy do czynienia z niedopuszczalną, poza ustawową, liberalizacją prawa. Najwyższa więc pora, aby kolejna, 13. lub 14. nowelizacja tego prawa uregulowała i tę kwestię. Ale póki co, jesteśmy świadkami funkcjonowania poza prawem, bez jakichkolwiek konsekwencji z tego tytułu.

A co pozostaje użytkownikom dziurawych dróg? Złożenie w prokuraturze doniesienia o popełnieniu przestępstwa z zagrożeniem zdrowia, życia i mienia. Zaś w procesach o odszkodowanie, wskazywanie na to, że szkoda jest następstwem niewypełnienia przez zarządcę dróg ustawowych obowiązków.

Wybrane dla Ciebie:




Komentarze (1):

Sortuj komentarze:

Ciekawe, co się dzieje gdy policjant złamie resor albo wybije w czasie jazdy zęby swojej połowicy? Te zapisy pamiętają pewnie jeszcze czasy Hamurabiego, gdy Państwo "się poczuwało".
A może to zwykły błąd pisarski? Z pewnością niejeden minister mógłby tego dowieść.

Komentarz został ukrytyrozwiń

Jeśli chcesz dodawać komentarze, musisz się zalogować.

Najpopularniejsze

Copyright 2017 Wiadomosci24.pl

Korzystamy z cookies i local storage.

Bez zmiany ustawień pliki są zapisywane na urządzeniu. Więcej przeczytasz tutaj.