Facebook Google+ Twitter

Pozycja materiału w rankingach:

44537 miejsce

"...tym gorzej dla prawa." Odsłona trzecia. Społecznie znikoma szkodliwość

Każdorazowa decyzja o umorzeniu postępowania w stosunku do łamiących prawa zwierząt, uzasadniana znikomą szkodliwością społeczną czynu, powinna być zaskarżana jako niezgodna z duchem ustawy o ochronie zwierząt.

Nie ma nieomal dnia, by prasa, radio, TV nie donosiły o wstrząsających przypadkach okrucieństw, jakich dopuszcza się dumnie brzmiący homo sapiens na zwierzętach. Niejednokrotnie mówiący o nich policjanci, funkcjonariusze inspekcji weterynaryjnej czy też zwykli obywatele podkreślają, że z czymś tak okrutnym jeszcze się nie spotkali. Opisy, a często i zdjęcia są tak drastyczne, że u normalnego człowieka wywołują traumę, z którą długo nie jest w stanie sobie poradzić. Bo arsenał pomysłów na okrucieństwo zwyrodnialcy mają przebogaty. Ale co zaskakujące – ci sami policjanci i inspektorzy weterynaryjni, a także współdziałający z nimi przedstawiciele towarzystw opieki nad zwierzętami, podkreślają, że są bezsilni, bowiem prokuratorzy umarzają postępowania wobec ujawnionych okrutników z uzasadnieniem: społeczna szkodliwość czynu jest znikoma.

I tu rodzi się wątpliwość – na jakiej podstawie? I co ma interes społeczny do interesu zwierzęcia, któremu zwyrodnialec np. obciął łapy? Czy tu naruszony został interes społeczny, czy może jednak zwierzęcia?

Ustawa o ochronie zwierząt nie chroni przecież interesu społecznego lecz interesu zwierząt właśnie. Co więcej – nakłada na społeczeństwo obowiązek przestrzegania określonych zachowań w stosunku do zwierząt. Definiuje takie pojęcia jak: okrutne metody w chowie lub hodowli zwierząt, okrutne traktowanie, przeciążanie zwierząt, rażące zaniedbanie, szczególne okrucieństwo zabijającego zwierzę. Ustala katalog kar za łamanie praw zwierząt. Kwalifikuje jako przestępstwo nieuzasadnione lub niehumanitarne zabijanie zwierząt albo znęcanie się nad nimi, zagrożone karą grzywny, ograniczenia wolności lub pozbawienia wolności do roku. Jeśli sprawca działał ze szczególnym okrucieństwem podlega karze grzywny, ograniczenia wolności albo pozbawienia wolności do lat 2. Więc to zwierzęta mogłyby mówić o znikomej szkodliwości czynu człowieka w stosunku do siebie, lecz nigdy odwrotnie. Zatem każdorazowa decyzja o umorzeniu postępowania w stosunku do łamiących prawa zwierząt, uzasadniana znikomą szkodliwością społeczną czynu, powinna być zaskarżana jako niezgodna z duchem ustawy o ochronie zwierząt.

Bo dotychczasowe lekce sobie ważenie przez prokuratury istoty tej ustawy jest niczym innym, jak stwierdzaniem: „jeśli to co robię jest niezgodne z prawem, to tym gorzej dla prawa.”

Wybrane dla Ciebie:




Komentarze (4):

Sortuj komentarze:

Widocznie to prawo jakie mamy zostało powołane, bo taki był wymóg UE. A póki PSL coś znaczy, to ustalono, że nie będzie sie go zbytnio respektować.
Bo istnieje jeszcze sprawa chowu zwierząt do jedzenia. W warunkach o których już media nie piszą i nikt się tym nie zajmuje. Tucz w 3 miesiące przy pomocy przemysłowego żarcia, które w efekcie trafia potem na stoły i do naszych brzuchów.
To również nie ma nic wspólnego z humanitarnym traktowaniem.
Wszystkie przemysłowe fermy tuczu (a nie chowu) powinny być zlikwidowane a sam proceder zakazany.
Import tak powstałej żywności również powinien zostać zakazany.

Komentarz został ukrytyrozwiń
Janusz Szachowski
  • Janusz Szachowski
  • 16.01.2011 18:52

Pani Agata Balu.Polemizować powinna Pani z tymi prokuratorami,którzy,odmiennie niż Pani,uznają,że okrucieństwo wobec zwierząt jest czynem o znikomej szkodliwości społecznej i na tej podstawie umarzają postępowania wobec zwyrodnialców.Mnie przekonuje punkt widzenia autora artykułu, zgodnie z którym każdy ujawniony przypadek okrucieństwa wobec zwierząt musi być osądzony.A o rodzaju i wysokości kary mają decydować sądy.

Komentarz został ukrytyrozwiń
Agata Balu
  • Agata Balu
  • 15.01.2011 21:30

Zgadzam sie z przedmówcą, ale będę polemizować "z małą społeczną szkodliwościa"
Moja 12-letnia wnuczka znalazła opis tego wyjatkowego okrucieństwa w Internecie. Przepłakała cały wieczór, całą noc zrywała się i pytała "jak oni mogli zrobić cos takiego pieskowi?" Rano nie chciała iść do szkoły "bo tam chłopaki też nie lubia zwierząt"
Zastanowiło mnie to. Dlaczego chłopaki - zapytałam. No bo okazało sie, ze to nie pierwsza taka informacja na jaka sie natkneła. A autorami wszystkich oktucieństw w stosunku do zwierząt byli mężczyźni. Okazuje się, że kilka lat temu dowiedziała się o padłym z wysiłku starym koniu w drodze do Morskiego Oka.
I gdzie tu mała społeczna szkodliwośc? Dziecko ma traumę na całe życie!!!
Pora wreszcie by Sądy nie lekcewazyły takich spraw. Jeżeli już nie chcą wsadzać zwyrodnialców do przepełnionych więzien to niechby chociaz nawiązka 10 000 zł na cele schronisk dla zwierząt. To by może nieco przyhamowało dewiantów.

Komentarz został ukrytyrozwiń
Jotka
  • Jotka
  • 15.01.2011 14:27

Otóz ze wZglĘdu na powszechnośc dostepu do informacji słownej oraz ilustrowanej, wywołujacej - jak słusznie zauważa Autor - u normalnego człowieka traumę - SZKODLIWOSC CZYNU JEST OGROMNA. Ogladają to potencjalni następcy, a przede wszystkim młodzież oraz dzieci. Fakt, że zwyrodnialec nie ponosi kary a znęcanie się nad zwierzęciem jest zakwalifikowane jako "mało szkodliwe społecznie" jest własnie tą SZKODĄ SPOŁECZNĄ. Jest to bowiem sygnał, że cokolwiek zrobię - i tak mi to ujdzie bezkarnie. A więc moge powtórzyć czyn ponownie, albo moge zrobic to samo, co ten facet z filmu.

Komentarz został ukrytyrozwiń

Jeśli chcesz dodawać komentarze, musisz się zalogować.

Najpopularniejsze

Copyright 2017 Wiadomosci24.pl

Korzystamy z cookies i local storage.

Bez zmiany ustawień pliki są zapisywane na urządzeniu. Więcej przeczytasz tutaj.