Facebook Google+ Twitter

Pozycja materiału w rankingach:

18568 miejsce

Tysiące mieszkańców okolic Legnicy czeka przesiedlenie z powodu węgla?

Rząd myśli nad wykorzystaniem tamtejszych złóż węgla brunatnego. Okoliczne samorządy zgłaszają wątpliwości i zarzucają władzom centralnym, że nie informują o swoich planach - projektach wydobycia węgla oraz budowie elektrowni w okolicach Ścinawy. Wśród inwestorów wymienia się szwedzkiego Vatenfalla, niemieckie RWE, PGE oraz KGHM wraz z Tauronem.

Czy taki sprzęt wkrótce pojawi sie pod Legnicą? / Fot. Archiwum BOT KWB Turów S.A.O tym, że w okolicach Legnicy znajduje się węgiel brunatny wiadomo od lat 60. Tutejsze złoża są uznawane za najbogatsze w kraju i jedne z największych w Europie. Jednak jeszcze w latach 90. uznano wydobycie za nieopłacalne. Dziś ministerstwo gospodarki znów zastanawia się nad eksploatacja legnickiego węgla i wydaje się, że uruchomienie złóż staje się coraz bardziej prawdopodobne. Według uzyskanych przez nas informacji, w fazie wstępnych projektów jest rozpoczęcie wydobycia oraz budowa elektrowni w okolicach Ścinawy. Wśród potencjalnych inwestorów wymienia się szwedzkiego Vatenfalla, niemieckie RWE, PGE oraz KGHM wraz z Tauronem. Wstępnie koszt inwestycji szacuje się na około 24 mld zł.
Sprawdź, gdzie znajdują się kontrowersyjne złoża

Sceptyczne samorządy

Zgodnie z analizami zgoda na eksploatację oznacza decyzję o rozpoczęciu przesiedlania mieszkańców wsi Gogołowice i Redlice. W Urzędzie Gminy w Miłkowicach, na terenie której ruszy ewentualne wydobycie usłyszeliśmy. – Jesteśmy zdecydowanie przeciwni budowie kopalni na naszym terenie. Na terenach, które prawdopodobnie znajdą się w rejonie wydobycia, planujemy rozwój budownictwa jednorodzinnego. Zostało to ujęte w planach rozwojowych gminy, które niedługo wejdą w życie. Ewentualna inwestycja koliduje także z gminnymi projektami terenów inwestycyjnych. Do tej pory nikt ciągle nie zwrócił się do nas oficjalnie w tej sprawie.

Zdzisław Tersa, wójt gminy Kunice, na terenie której znajduje się część złóż: – Kunice to turystyczne i rekreacyjne zaplecze Legnicy, 100-tysięcznego miasta. To piękny teren. Na obszarze gminy znajdują się trzy wykorzystywane turystycznie jeziora, są tu też miejsca objęte programem Natura 2000. Według mnie ewentualne rozpoczęcie wydobycia w tym regionie to nieporozumienie ze społecznego jak i ekonomicznego punktu widzenia. Co teraz powiedzieć ludziom, którzy postanowili wybudować dom w naszej gminie?

Na stronie internetowej Kunic czytamy, że przyszłość gminy wiąże się z dynamicznym rozwojem budownictwa mieszkaniowego / Fot. http://kunice.pl/index.phpRzecznik Gminy Lubin, Janusz Łucki: – W tej chwili nasza gmina bardzo dobrze prosperuje. Zaprzestanie wydobycia miedzi to perspektywa 30 lat. Już teraz skutecznie działają programy restrukturyzacyjne, nie sądzę żeby nastąpiło jakieś tąpnięcie. Do tego należy pamiętać, że obecnie wydobycie nie wiąże się z dużym zatrudnieniem. Analizy Poltegoru mówiące o konieczności przeniesienia bardzo zaniżają społeczne koszty wydobycia. Zgodnie z przedstawionymi nam projektami inwestycja pociągnie ze sobą konieczność przesiedlenia w sumie 1500 mieszkańców. Według naszych obliczeń tylko na terenie naszej gminy problem ten dotknie około 5 tys. mieszkańców.

Bardziej wyważoną opinię prezentuje Jerzy Burzyński z legnickiego starostwa. – Na razie nie jesteśmy w stanie przedstawić opinii w tej sprawie. Wiele zależy od stanowiska rządu w kwestii przyszłości polskiej energetyki - a to poznamy w czerwcu wraz z zapowiadaną Strategią Energetyczną. Inwestycja wiąże się ze sporymi kosztami społecznymi. Należy jednak zwrócić uwagę na olbrzymie korzyści, które gminy będą mogły czerpać - wzrost wpływów z podatków i zainteresowania inwestorów.

Mieszkańcy nie wierzą w wydobycie

Wg ekspertów odkrywka jest jedyną realną metodą wydobycia;kopalnia odkrywkowa BOT Turów / Fot. Archiwum BOT KWB Turów S.A.Z. Tersa: – Najgorsze jest to, że nie dysponujemy w tej chwili żadnymi informacjami na temat planów rządu. Po prostu nic nie wiemy. Zgłaszaliśmy się do naszych posłów, ale nikt nie umie udzielić nam żadnych informacji. Oczekujemy, że ten temat zostanie z nami skonsultowany. Do tej pory otrzymaliśmy tylko mało profesjonalną ankietę środowiskową z Poltegoru, która cały ciężar sporządzania opinii przerzuciła na samorządy. Z tego co wiem, część gmin ją zbojkotowało. Pomimo tego dowiadujemy się teraz, że opinia została sporządzona, na terenie naszej gminy są same ‘stare budynki’ a to po prostu nieprawda.

Od kiedy sprawa legnickiego węgla pojawiła się w mediach budzi żywe emocje wśród okolicznych mieszkańców. Janusz Łucki: – Te informacje wywołują spore zaniepokojenie. Gmina stara się przekazywać swoim mieszkańcom wszelkie informacje, które zamieszczane są między innymi na witrynie internetowej Urzędu Gminy. Próbujemy także wzbudzić dyskusję na ten temat` poprzez media krajowe i lokalne.

Opinia mieszkańców nie pozostawia wątpliwości co do ich stosunku do rozwoju górnictwa w tym regionie.

- Nie słyszałem dotąd pozytywnej reakcji na temat wydobycia - powiedział nam sołtys wsi Ziemnice w gminie Kunice, Andrzej Ostrowski. - Jeden z mieszkańców przygotował petycję do gminy, aby ta zwróciła się z protestem do odpowiedzialnych ministerstw. Część mieszkańców obawia się perspektywy powstania tej inwestycji, większość jednak traktuje ją jako prasowy straszak. Niestety, nikt nie potrafi przekazać nam żadnych informacji, śledzimy więc prasę. Ja mimo wszystko widzę pewne pozytywne strony. Nasza wieś nie jest bezpośrednio zagrożona inwestycją, więc istnieje szansa, że stanie się atrakcyjnym miejscem dla osób poszukujących nowego miejsca zamieszkania.

- Nie wykluczam, że możliwe są demonstracje mieszkańców podobne do tych, które odbyły się w dolinie Czy Legnica stanie się nową Rospudą? / Fot. PAP Tomasz GzellRospudy - powiedział nam J.Łucki

- Jestem zdecydowanie przeciw - zadeklarowała Wiadomościom24.pl Joanna Draczyńska, mieszkanka gminy Kunice. - Nie widzę po prostu zalet takiej inwestycji. Pytana o możliwość udziału w akcji protestacyjnej dodaje: - Nie będę przykuwać się do drzew, ale aktywnego udziału w protestach nie wykluczam.

Rząd: ekologiczne technologie, eksperci: tylko odkrywka

Przedstawiciele zainteresowanych gmin wysłali do ministra gospodarki zapytanie w sprawie planów ministerstwa dotyczących złóż. W odpowiedzi otrzymali pismo podkreślające rolę węgla brunatnego w gospodarce energetycznej kraju i potrzebie eksploatacji nowych złóż wobec planowanego po 2025 roku drastycznego spadku wydajności w miejscach dotychczasowego wydobycia. W piśmie, podpisanym przez Eugeniusza Postolskiego, podsekretarza stanu w ministerstwie gospodarki, czytamy: „Odnosząc się do złoża legnickiego, biorąc pod uwagę protesty społeczne, potencjalną ingerencję w obszarze Natura 2000, oraz coraz wyższe koszty emisji CO2 wydaje się, że udostępnienie możliwe byłoby jedynie przy zastosowaniu najnowocześniejszych metod( np. (...) podziemnego wypalania lub biogazyfikacji) pozwalających uniknąć zastosowania odkrywkowej metody wydobywania węgla brunatnego ze złóż.(...) Niezależnie od tego, należy mieć jednak na względzie, że aby udostępnienie złóż węgla brunatnego, nawet w perspektywie po roku 2030, było możliwe, to obecnie należy przygotować i podejmować działania dla zapewnienia ochrony prawnej tego złoża kopalin strategicznych, uwzględnienia ich w planach zagospodarowania przestrzennego oraz niedopuszczenia do zabudowania infrastrukturą niezwiązaną z przemysłem wydobywczym.”

Tereny po rekultywacji / Fot. Archiwum BOT KWB Turów S.A.Co ciekawe, zgodnie z informacjami, które uzyskaliśmy od profesora Jerzego Bednarczyka i profesora Zbigniewa Kasztelewicza, wydobycie metodami innymi niż odkrywkowa nie jest możliwe przy złożach tych rozmiarów. Dodatkowo znacznie zmniejszyłoby wydajność energetyczną. Do tego tylko metoda odkrywkowa daje szansę pełnej rekultywacji zagospodarowanych terenów. Twierdzą oni, że technologie zgazowywania są melodią przyszłości i należy je rozwijać ale na chwilę obecną nie są konkurencyjnym dla kopalni odkrywkowej rozwiązaniem.

Kasztelewicz: - Zgazowanie i biogazowanie to bardzo modne hasła, ale obecnie nie ma alternatywy dla odkrywki. Nigdzie na świecie nie prowadzi się podziemnego odgazowywania i wypalania na tego rodzaju złożach - stwarzałoby to olbrzymie zagrożenie ekologiczne i znacząco zmniejszyło możliwą maksymalną wydajność energetyczną złoża. Ta teza przeczy powtarzanym w mediach informacjom jakoby głębokość legnickich złóż wykluczała zastosowanie metody odkrywkowej.
Co to jest gazyfikacja i biogazyfikacja?

Zabezpieczenie złóż - hamulec dla regionu?

Wspomniane w ministerialnym piśmie zabezpieczenie złóż pod inwestycję oznacza nic innego jak brak zgody na przyszłe prace budowlane i remontowe niezwiązane z kopalnią. Może się to okazać katastrofą dla ludzi, którzy postanowili na tym obszarze wybudować, na przykład, dom jednorodzinny. Według J. Łuckiego „oznaczać to będzie powolne obumieranie tego terenu jeszcze zanim zaczną się tu jakiekolwiek prace”. Władze samorządowe już teraz zapewniają wsparcie wszystkim, którzy ucierpią wskutek inwestycji. Chodzi tu m.in. o pomoc w trakcie ewentualnych procesów odszkodowawczych z inwestorem. Gminy obawiają się również, że w skutek rozpoczęcia wydobycia staną się mniej atrakcyjne. Słowo „kopalnia” może bowiem skutecznie odstraszać zarówno potencjalnych inwestorów, jak i osoby zainteresowane osiedleniem się w okolicy. Nieruchomości z terenów sąsiadujących ze złożami mogą znacząco stracić na wartości.

Węgiel lepszy niż w Bełchatowie

Głównym orędownikiem rozpoczęcia inwestycji jest Komitet Sterujący dla Przygotowania Zagospodarowania Legnickiego Zagłębia Górniczo-Energetycznego Węgla Brunatnego. W jego skład wchodzą przedstawiciele branży energetycznej oraz świata nauki związani z górnictwem i energetyką.

Prof. J Bednarczyk:-Po rekultywacji zwiększy się atrakcyjność tych terenów  / Fot. Archiwum BOT KWB Turów S.A.- Inwestycje w sektorze wydobycia surowców energetycznych powinny stać się priorytetem polityce bezpieczeństwa energetycznego kraju. Myślę, że inwestycji w rejonie tzw. Zagłębia legnickiego mogłyby się podjąć polskie firmy wydobywcze, ale zainteresowanie wykazują również duże zagraniczne koncerny - mówi profesor Zbigniew Kasztelewicz z AGH w Krakowie, członek Komitetu Sterującego. - Rozpoczęcie wydobycia węgla brunatnego gwarantuje regionowi bezpieczeństwo zatrudnienia dla mieszkańców w przypadku kryzysu na rynku miedzi lub też stopniowemu wygaszaniu jej wydobycia z powodu wyczerpywania się złóż.

- Obecnie jesteśmy na końcowym etapie prac koncepcyjnych. Legnicki węgiel charakteryzuje się bardzo wysoką wartością opałową - powiedział Wiadomościom24.pl profesor Jerzy Bednarczyk z Poltegoru - Instytut Górnictwa Odkrywkowego, odpowiedzialnego za wstępne analizy. - Możliwe roczne wydobycie to 24 mln ton rocznie. Najbardziej optymalnym miejscem na rozpoczęcie wydobycia są tereny na zachód od Legnicy, słabiej zurbanizowane i bardziej zanieczyszczone metalami ciężkimi przez legnicką hutę. W perspektywie 30 lat zagospodarowane powinny być jednak kolejne fragmenty złoża.

Głosy w dyskusji

Prof. Zbigniew Kasztelewicz (Komitet Sterujący): – Komitet działa od trzech lat, tworzą go praktycy i naukowcy związani z górnictwem i energetyką. Chcemy pokazać, jak poważny jest problem braku energii w naszym kraju w perspektywie następnych dwóch dekad. Do 2030 roku w Polsce podwoi się zużycie energii. Już w tym roku możemy się spodziewać awaryjnych wyłączeń prądu w dużych miastach. Elektrownie atomowe wymagają odpowiednio przygotowanych kadr a tych, niestety, brakuje. Ilość energii, którą można wyprodukować za ich pomocą jest wobec przewidywanych potrzeb niewystarczająca. Energia wiatrowa winna być w naszym kraju rozwijana, ale to nie jest lekarstwo na brak energii elektrycznej. Węgiel brunatny to najtańsze i najłatwiej dostępne w Polsce źródło energii zarówno obecnie, jak i w przyszłości. Według najnowszych analiz, jeżeli nie zbudujemy nowych kopalń w Legnicy czy Gubinie, wydobycie węgla brunatnego zacznie spadać po 2022 roku. Na całe szczęście obecny rząd wykazuje otwartość na dyskusję w tej kwestii i zrozumienie dla wagi problemu.

Dziś protestujący przeciw inwestycji muszą sobie jednak odpowiedzieć na pytanie: jeśli nie węgiel to co? Czy są w stanie zaakceptować elektrownie atomową w swojej okolicy?

Janusz Mikulicz (poseł PO, wieloletni wójt gminy Kunice): – Jestem sceptyczny wobec planów tej inwestycji. Minister Grad mówił nam, że istnieją inne skuteczne źródła pozyskiwania energii. Jesteśmy jedynym w tej części Europy krajem, który nie rozwija energetyki atomowej. Najwyższy czas, żeby rozpocząć pozyskiwanie energii ze źródeł odnawialnych. Uważam, że problem legnickiego zagłębia węgla brunatnego został rozdmuchany przez lobby energetyczne, które chce zabezpieczyć swoje interesy. Takie działania musiałyby być związane z olbrzymimi kosztami społecznymi – nie możemy zapomnieć o tysiącach ludzi, którzy związali swoje życie z tym regionem i którzy sprzeciwiają się tego typu inwestycjom w sąsiedztwie swoich domów. Jeśli jednak zapadnie decyzja o rozpoczęciu wydobycia to nie wyobrażam sobie, żeby zdecydowano się na odkrywkę. Należy zastosować najnowocześniejsze i nieinwazyjne technologie. Rząd w czerwcu przedstawi program energetyczny i jestem pewien, że wtedy wszystko stanie się jasne.

Wybrane dla Ciebie:




Komentarze (3):

Sortuj komentarze:

Plus! Gratuluję świetnej i rzetelnej pracy.

Komentarz został ukrytyrozwiń

Po miedzi..węgiel..ech...

Wielki (+) za solidnie wykonaną pracę.

Komentarz został ukrytyrozwiń

Kawał dobrej, rzeczowej pracy nad tekstem i, co najważniejsze, przy zbieraniu informacji(!).

Komentarz został ukrytyrozwiń

Jeśli chcesz dodawać komentarze, musisz się zalogować.

Najpopularniejsze

Copyright 2016 Wiadomosci24.pl

Korzystamy z cookies i local storage.

Bez zmiany ustawień pliki są zapisywane na urządzeniu. Więcej przeczytasz tutaj.