Facebook Google+ Twitter

Pozycja materiału w rankingach:

14890 miejsce

Tysiące nauczycieli od września wylecą na bruk

Przyczyny zwolnień są głównie z powodu likwidacji szkół lub zmian organizacyjnych w szkołach. W obu przypadkach dotyczy to około 6872 czynnych zawodowo nauczycieli, czyli 1,2 proc. zatrudnionych w szkołach samorządowych.

 / Fot. Wikimedia CommonsNadchodząca jesień może być długa, politycznie niebezpieczna, gorąca. Te trzy przymiotniki mają charakteryzować wspólne działania polityczne PiS i związku zawodowego "Solidarność". Ich politycy zapowiadają walkę z ekipą rządzącą, przeciw podjętym i planowanym obostrzeniom pracowniczym w firmach. W istocie chodzi jednak o pogłębienie i tak już niskich notowań partii rządzącej i premiera oraz "zachwianie rządem".

Nałożą się na to trudne, a w niektórych przypadkach dramatyczne, decyzje MEN w sprawie wysłania jesienią na bruk kilku tysięcy nauczycieli. Ministerstwo Edukacji przewiduje, że w bieżącym roku w kraju, straci pracę ponad 6,8 tys., z ogólnej grupy przeszło 560 tys. pracujących nauczycieli, o czym donosi serwis gazeta.pl. To nieco lepiej – powie cynik, gdyż rok temu liczba zwolnionych z pracy wyniosła około 7 tys. nauczycieli.

Minister edukacji Krystyna Szumilas radzi niech nauczyciele się przekwalifikowują. Pani minister chce przeznaczyć na ten cel 100 mln zł. Resort edukacji dodaje, że dane o konkretnej liczbie zwolnionych będą znane późną jesienią tego roku.

Zobacz zdjęcie - Lekcja w klasie (Fot. Piotr Bernaś / AG) - gazeta.pl - Tysiące nauczycieli straci pracę.

Przyczyny zwolnień są głównie z powodu likwidacji szkół lub zmian organizacyjnych w szkołach. W obu przypadkach dotyczy to ok. 6872 czynnych zawodowo nauczycieli, czyli 1,2 proc. zatrudnionych w szkołach samorządowych. W zeszłym roku - według identycznych deklaracji - zwolniono około 7 tys. nauczycieli (1,25 proc. zatrudnionych), co potwierdziły dane z września 2012 roku - poinformowało biuro prasowe MEN.

Wypowiedzenia warunków pracy i płacy ruszyły. - Nie wszystkie wypowiedzenia, jakie otrzymali nauczyciele, oznaczają, że będą oni od września bez pracy, część z tych nauczycieli przejdzie na emeryturę, niektórzy z nich otrzymają pracę w szkołach niepublicznych, będą też tacy, którzy po ukończeniu naboru uczniów wrócą do szkół, gdy klas będzie więcej niż pierwotnie zakładano - powiedział wiceminister edukacji Przemysław Krzyżanowski.

Wiceminister przytoczył posłom w Sejmie dane demograficzne, z których wynika, że w 2006 roku, na prawie 650 tys. nauczycieli w kraju - 112 tys. było niepełnozatrudnionych, rok później było ich 116 tys., w kolejnych latach liczba ta osiągnęła: w 2008 roku - 122 tys., w 2009 r. - 121 tys., w 2010 - 123 tys., a na dzień 30 września 2012 r. - 130 tys. Jednocześnie - jak mówił - od 2006 roku liczba uczniów uległa zmniejszeniu o ponad milion. - Skala nauczycieli niepełnozatrudnionych nie jest proporcjonalna do liczby uczniów - zastrzegł.

Przemysław Krzyżanowski przypomniał też, że ogółem w szkołach niepublicznych, samorządowych i w przedszkolach pracuje 567 218 nauczycieli. Zwalniani w tym roku stanowią 1,2 proc. ogółu. Wiceminister wyliczał, że na 6,8 tys. obecnie zwalnianych, 997 - to nauczyciele gimnazjów i szkół ponadgimnazjalnych, z których pracę straci 516 nauczycieli, w przedszkolach - 105, w szkołach podstawowych - 1640, w zespołach szkół i placówek oświatowych - 3247, w zakładach kształcenia nauczycieli i kolegiach - 164, w pozostałych typach placówek - 204. Większość z nich - 5121 nauczycieli - to osoby pracujące w miastach.

Według danych GUS, stopa bezrobocia rejestrowanego (na podstawie liczby pracujących z końca czerwca br.), wyniosła w kraju, w końcu lipca 2013 roku 13,1%. W porównaniu do końca czerwca br. spadła o 0,1 punktu procentowego. W jakim stopniu 6,8 tys. zwalnianych obecnie nauczycieli w Polsce będzie rzutować na ogólny stan bezrobocia w kraju, tego nikt na razie nie podaje. Z doniesień medialnych wiemy o zwolnieniach także w innych zawodach i firmach. Każdego miesiąca upadają różne zakłady pracy i placówki handlowe.

"Bankier" podaje, że od maja 2012 r. do kwietnia 2013 roku, w kraju ogłosiło upadłość 920 przedsiębiorstw. W kwietniu 2013 roku było o 29,7 proc. więcej upadłości niż rok wcześniej. Najwyższą liczbę bankructw zanotowały branże: budowlana, meblarska i metalowa, ale też kultura, rozrywka i rekreacja. Podobnie wygląda sprawa w indywidualnej działalności gospodarczej. W kwietniu bieżącego roku zniknęło z rynku dwa razy więcej firm niż w analogicznym miesiącu w 2012 roku.

Stanisław Cybruch

Wybrane dla Ciebie:




Komentarze (1):

Sortuj komentarze:

Rodzice , posyłajcie 6-cio latki do szkoły . Uratujecie wiele miejsc pracy .

Komentarz został ukrytyrozwiń

Jeśli chcesz dodawać komentarze, musisz się zalogować.

Najpopularniejsze

Copyright 2017 Wiadomosci24.pl

Korzystamy z cookies i local storage.

Bez zmiany ustawień pliki są zapisywane na urządzeniu. Więcej przeczytasz tutaj.