Facebook Google+ Twitter

Tyskie Fiaty "pięćsetki" nie na polskie drogi

Fiat rozpoczął kolejny etap walki o motoryzacyjny rynek w Europie. Z taśm tyskiej fabryki zjeżdżają modele najnowszej rewelacji z pod znaku włoskiej marki, a więc Fiata 500. Następnie na lawetach autka opuszczają nasz kraj.

Łza się w oku kręci

 / Fot. www.fiat.comNiejeden Polak i niejedna Polka czuje smutek i zawód, widząc te piękne auta produkowane w Polsce, wyjeżdżające na zachód. Fiat 500, to kolejny egzemplarz włoskiego koncernu, mający pokazać odmienione oblicze Fiata. Jego najważniejsze cechy to: funkcjonalność, niezawodność, bezpieczeństwo, wdzięk i tradycja. To swoisty powrót do korzeni. Wcześniej pojawiły się jubileuszowe modele Fiata Seicento, z numerem 600. Wielkim sukcesem było odmłodzenie Fiata Pandy i Bravo, a rynkowym hitem okazał się Fiat Grande Punto. Zaś symbolem nowego image Fiata stał się model Idea. Te wszystkie zmiany zdecydowanie poprawiły rynkową pozycję włoskiej marki i zaostrzyły apetyt na coś więcej.

Fiat 500 - auto jak sen

Fiat na nowo odkrył swoją najgroźniejszą broń. Nie należy gonić największych koncernów, produkujących coraz większe, mocniejsze i napakowane elektroniką samochody. Fiat 500, to przede wszystkim przepiękna stylistyka, odwołanie do ludzkich emocji i marzeń. Za tym samochodem każdy się obejrzy, bo podąża on w zupełnie innym kierunku niż jego konkurenci.

Każdy chce go mieć

Nic dziwnego, że Włosi są bardzo przywiązani do tego modelu. Przypomina on im motoryzacyjne początki i jest połączeniem tradycji z nowoczesnością. Polacy również czują do tego auta sentyment i z nie mniejszym apetytem czekają, aż pierwsze modele pojawią się w polskich salonach. Niemałym paradoksem jest to, że auta produkowane w tyskiej fabryce odjeżdżają nam z pod nosa, a polscy dilerzy będą zmuszeni do sprowadzenia pięćsetek z zagranicy i to nie wiadomo kiedy, bo na razie produkowane są egzemplarze, które są już zamówione.

Dla Polaków, Fiat 500 to również powrót do przeszłości. Czyż nie przypomina on nam słynnego "malucha"? Nasza najbardziej żywotna pamiątka po socjalizmie, do dzisiaj cieszy się szacunkiem. Fiat 500 zdecydowanie zlikwidowałby nasze motoryzacyjne kompleksy, wynikające z braku własnego koncernu samochodowego. Produkcja Poloneza, w stajni FSO, nigdy nie budziła w nas takich emocji. To musi coś znaczyć. Może kiedyś doczekamy się własnych samochodów. Mamy umiejętności, pasję, świetnych inżynierów itd. Przeszkadzają nam braki organizacyjne i jak zwykle finansowe. No ale może, gdy Euro 2012 dojdzie to skutku, to stracimy argument, że najwięcej środków musimy przeznaczać na remonty dróg i znajdą się pieniądze na finansowanie projektów, które zalegają na półkach bądź czekają na realizację w głowach polskich inżynierów i techników.

Wybrane dla Ciebie:




Komentarze (0):

Dziękujemy za Twoją aktywność w serwisie wiadomosci24. Do zobaczenia niebawem w innym miejscu.

Copyright 2017 Wiadomosci24.pl
#PRZEPROWADZKA: Dowiedz się więcej

Korzystamy z cookies i local storage.

Bez zmiany ustawień pliki są zapisywane na urządzeniu. Więcej przeczytasz tutaj.