Facebook Google+ Twitter

Pozycja materiału w rankingach:

5699 miejsce

Tytułomania na wyżynach władzy

Tytułomania stosowana w życiu publicznym wobec byłych premierów i wicepremierów, marszałków i wicemarszłków, ministrów i wiceministrów, prezesów itp, stała się już denerwująca. Czy nie nadeszła pora, aby z tym skończyć?

W reakcji na nowy pomysł Jarosława Kaczyńskiego, dotyczący prowadzenia kampanii wyborczej w formie dopuszczanej przez prawo akcji informacyjnej, polegającej na rozwieszeniu we wszystkich większych miastach kraju billboardów z jego pięknym wizerunkiem, przez fora internetowe i blogi przelała się fala krytyki. W jednym z artykułów pt. "Billboard premiera K" jego autor podpisujący się nickiem „młodytak”, napisał m.in.: "rozwieszono wyborcze billboardy z wizerunkiem prezesa w tonacji szaro-czarnej. Klimat funeralny. Z napisem ,,Premier Jarosław Kaczyński, a litery w zgaszonej czerwieni. Prezes nazywa siebie premierem, ale jakim? Premierem z Żoliborza? Byłem premierem, będę premierem czy jestem premierem? Informacja żadna, ale za grube pieniądze..."

Ano właśnie. Co to literalnie oznacza dzisiaj hasło: Premier Jarosław Kaczyński? Jeśli do tego osobliwego przypadku dodać wszystkich byłych premierów i wicepremierów, marszałków Sejmu wraz z wicemarszałkami, ministrów wraz z wiceministrami, wobec których stosuje się te maniery tytułomanii rodem z XIX-wiecznej Europy, to tworzy się niezły galimatias pojęciowy i czasem zupełnie niepoważne widowisko.

Tkwimy wciąż, przynajmniej jeśli chodzi o szczyty władzy, w okowach pochodzącej najczęściej z kresów – choć nie tylko stamtąd, tytułomanii. Wystarczy wspomnieć twórczość Gogola. Ile tam radców, komisarzy, naczelników, prezesów itp. funkcji przydających dawnego blasku postaciom szarych już i zwykłych ludzi. Widocznie miło im było grzać się w ciepełku płynącym z pełnienia zaszczytnych pozycji społecznych.

W latach siedemdziesiątych, kiedy współpracowałem z prezesami spółdzielni, a później sam piastowałem takie funkcje, spotykałem się dość często z żartem, kiedy pytano mnie :- Czy pan wie, co to są jaja kobyły? Ponieważ w świecie w którym żyjemy obowiązuje reguła: - Jeśli chcesz poznać kawał, to musisz dać się nabrać, odpowiedziałem, że nie wiem. Wtedy mi powiedziano, że sprawa dotyczyła byłego prezesa, który przy każdej okazji kiedy zabierał głos, z emfazą rozpoczynał od frazy: "Ja, jako były prezes". Ponieważ nie dbał o interpunkcję, to wychodziło tak jak w kawale. Z czasem zarobił na przezwisko, które już mu blasku nie dodawało.

Ja, po odejściu z prezesostwa, spotykałem się co jakiś czas z przypadkami stosowania wobec mnie takich ozdobników, ale zawsze protestowałem na zasadzie nienależnych mi wyróżnień. Uważam, że to brak osobistej skromności leży u podstaw przyzwalania na stosowanie wobec byłych dygnitarzy tych archaicznych form towarzyskich i pora się temu przeciwstawić.

Czy można by uznać i wprowadzić do powszechnego stosowania zasadę, że jedynie prezydent RP ma dożywotnie prawo używać takiego tytułu, a pozostali niestety nie? Mam nieodparte wrażenie, że nie tylko mnie to przeszkadza. Czy mam rację?

Przy okazji postawić sobie i takie pytanie: - Czy skromność, to cecha przywódcy o jakim marzą Polacy?

Wiadomości24 to serwis tworzony przez ludzi takich ja Ty. Wiesz więcej? Zarejestruj się i napisz swój materiał, dodaj zdjęcia, link, lub po prostu skomentuj. Tylko tu masz szansę, że przeczyta Cię milion!

Wybrane dla Ciebie:




Komentarze (12):

Sortuj komentarze:

Dziękuję Panie Michale. Ciekawie Pan to tłumaczy

Komentarz został ukrytyrozwiń

To są elementarne zasady staropolskiej grzeczności i polszczyzny, a nie tytułomania. Komuna z tym skończyła, wolna Polska wróciła do tradycji.

Komentarz został ukrytyrozwiń

Pozwolę sobie być odmiennego zdania. To że społeczeństwo łoży na utrzymanie człowieka który już nic innego nie potrafi robić, to trudno, ale dlaczego tytułować go, jeśli już to z podkreśleniem były prezydencie.

Komentarz został ukrytyrozwiń

Tak jest w istocie, ale jeśli coś zmieniać w zasadach tytułowania, to właśnie na rzecz tytułu prezydenta. Skoro w związku z pełnieniem funkcji uzyskuje on dożywotnię "rentę" i środki na prowadzenie kancelarii to niczym złym byłoby tytułowanie go nadal prezydentem, prawda?

Komentarz został ukrytyrozwiń
Oświecony
  • Oświecony
  • 02.08.2011 10:50

Jeśli funkcja pełniona jest okresowo. To jej tytuł nie może być używany po jej zakończeniu. Co innego ze stopniami wojskowymi, te przysługują dożywotnio, chyba, że nastąpi degradacja za uchybienia mundurowi itp...

Komentarz został ukrytyrozwiń

/Czy można by uznać i wprowadzić do powszechnego stosowania zasadę, że jedynie prezydent RP ma dożywotnie prawo używać takiego tytułu, a pozostali niestety nie?/


Jednemu prezydentowi uparcie odmawia się tytułowania prezydentem. Generał brzmi lepiej. Widać mniej wyrzutów sumienia przy tym...
Nie żebym z tego powodu był specjalnie niezadowolony, ale jak już wprowadzać zasady, to konsekwentnie...

Komentarz został ukrytyrozwiń

Witam Panią Basię. Cieszę się z potwierdzenia. Jestem tu nowy i nie znam panujących tu obyczajów

Komentarz został ukrytyrozwiń

co najmniej- poprawka.

Komentarz został ukrytyrozwiń

Jest nas trzech. conajmniej....Panie Czesławie...
"jaja kobyły " cudne! ;)))
coś podobnego było z przemowy prezesa mleczarni " Panowie bydło"

Komentarz został ukrytyrozwiń

Krzysztofie, jest nas dwóch myślących podobnie. Czy to dobry wynik?

Komentarz został ukrytyrozwiń

Jeśli chcesz dodawać komentarze, musisz się zalogować.

Najpopularniejsze

Copyright 2017 Wiadomosci24.pl

Korzystamy z cookies i local storage.

Bez zmiany ustawień pliki są zapisywane na urządzeniu. Więcej przeczytasz tutaj.