Facebook Google+ Twitter

U2 3D – koncert dla wygodnickich

Czy warto gnieść się w tłumie fanów, kiedy można komfortowo, w wygodnym fotelu, w klimatyzowanej sali doświadczać podobnych emocji?

Nie tych samych – powiedzą fani. Nie ta atmosfera, nie ten klimat, a efekt przypomina lizanie czekolady przez szybę wystawową.

I będą mieli racje… zarejestrowany koncert w trójwymiarze nigdy nie będzie niósł ze sobą wrażeń porównywalnych z koncertem na żywo. W pierwszym przypadku wszak wszystko jest dokładnie dopracowane co do sekundy, emocje widza budowane są perfekcyjnie, napięcie jest odpowiednio stopniowane. W drugim zaś - nie dość, że jest sporo miejsca na błędy, to dodatkowo mamy poczucie niepowtarzalności chwili. To zupełnie inna jakość niż koncert, na który możemy iść cztery razy jednego dnia.

Nie każdy jednak lubi dyskomfort towarzyszący koncertom. To co wadą jest dla „prawdziwych fanów”, może być zaletą dla wygodnickich i miłośników nowych technologii. Technologicznie bowiem U2 3D jest pięknie wykonanym majstersztykiem. Poza samą rejestracją koncertu, możliwością oglądania tych samych scen z różnych perspektyw, wielu różnorodnych ustawień kamer i świetnym montażem, wrażenie robią również wplecione w całość animacje - kiedy Bono gestykuluje, a jego dłoń „maluje” zarazem kształty na ekranie. Ostatni utwór „Yahweh” jest praktycznie podróżą poprzez trójwymiarowy animowany świat.

Wszędobylskie kamery pozwalają nam poczuć napięcie towarzyszące koncertowi „od kuchni”, dzięki nim nasze oko zajrzy tam, gdzie zwykły fan nie ma wstępu. Zobaczymy, jakie napoje preferują członkowie zespołu oraz to, czego nie zdążyli przed występem zapamiętać, a jedynie przykleić w formie ściągawek, np. na klawiszach.
Jak to w przypadku Bono bywa nie zabraknie licznych apeli dotyczących pokoju, poszanowania praw człowieka i wyższości miłości nad nienawiścią. Naczelny moralizator wśród muzyków nie byłby sobą, gdyby nie wplótł między utwory etycznego happeningu – w koncercie jest go sporo. Także muzycznie, obok rozrywkowych piosenek (Beautiful Day) usłyszymy słynne protest songi: Miss Sarajevo i One.

Bono śpiewający metr od nas, na wyciągnięcie ręki, wysokiej jakości cyfrowy dźwięk, pot kapiący z czoła, odciski palców na lśniącej gitarze. The Edge wojujący nią tak bardzo, że aż pochylamy się, aby nie oberwać, zasłaniające muzyków dłonie tłumu przed nami i fani z tysiącami aparatów cyfrowych rejestrujących wydarzenie wokół – warto.

Fanów przekonywać nie trzeba, pójdą i bez tego. A wszyscy ci, którzy piosenki znają „ze słyszenia” i zastanawiają się, czy się nie znudzą, mogą spokojnie kupować bilety. Seans wciąga tak mocno, że żal oderwać uwagę, choćby na sekundę. Najlepszym dowodem na to jest moja kawa, która zakupiona z zamiarem wypicia jej podczas seansu, kompletnie wystygła… i spojrzawszy wokół wychodząc, jakoś dziwnym zbiegiem okoliczności, wszyscy nieśli ze sobą niemal nietknięte popcorny, cole i batoniki.

Wybrane dla Ciebie:




Komentarze (9):

Sortuj komentarze:

W prawdzie preferuję inny styl muzyki, ale U2 to naprawdę niezły zespół

Komentarz został ukrytyrozwiń
  • . .
  • 14.04.2008 14:30

dla mnie to było cos nowego i wartego zobaczenia! :) +

Komentarz został ukrytyrozwiń

Póki co jak Adam pozostaje zwolenniczka koncertow live.
I dzisiaj sie na taki wybieram.
U2 lubie, a ten trojwymiarowy koncert moze kiedys z ciekawosci zobacze.
Choc mam watpliwosci co do tego, ze coraz wiecej artystow bedzie decydowac sie na taki zabieg. Slyszalam w jakims reportazu, że koszty realizacji takiego koncertu sa niewyobrazalne. Ale kto wie? Kto wie?

Komentarz został ukrytyrozwiń

Bardzo lubię U2. Ich piosenki nigdy się nie nudzą. +

Komentarz został ukrytyrozwiń

Paulinka
uwagi typu "jak zwykle" godne są dzieci.więc proszę zachowaj je dla siebie i nie zwracaj się do mnie. I uwaga, to jest prosba.

Komentarz został ukrytyrozwiń

O jest Pani Klara , jak zwykle ANTY
tekst fajny, +

Komentarz został ukrytyrozwiń

jako ciekawostka, tak, ale jako koncert prawdizwy - nigdy.

ma koncercie ulega się emocjom innych, albo ludziom udzielają sie emocje, ścisk i pot podrkęcaja atmosferę, i nawet jesli nie znosi sie tego w zwykłych sytucjach, to od koncertów raczej sie atmosfery oczekuje, a co może dać telewizor?
nuda panie.

Komentarz został ukrytyrozwiń

Wiadomo, że tak nakręcony show musi w jakiś sposób odcisnąć piętno na słuchającym. Wkidziałem U2 na DVD parę razy, z czego mam (poniekąd fajny) Live In Boston Elevation Tour, więc wiem czego mogę się spodziewać. Może za jakiś czas się przejdę, ale myślę, że coraz więcej artystów będzie decydować się na taki zabieg. Jednak dla prawdziwych fanów oglądać koncert w kinie to tak, jakbyśmy kupili sobie najnowsze Audi R8 albo Porsche 911 Turbo a prowadzić miałaby je nasza żona... To nie to samo! Więc ja pozostanę zwolennikiem koncertu jak najbardziej LIVE. Kocham ten ścisk i tę atmosferę...

Komentarz został ukrytyrozwiń

Byłem, widziałem, przeżyłem i potwierdzam, że warto. Widowisko jest niesamowite. Nawet jeśli ktoś jest niespecjalnie fanem U2 niech idzie dla samego wrażenia i show.

Komentarz został ukrytyrozwiń

Jeśli chcesz dodawać komentarze, musisz się zalogować.

Najpopularniejsze

Copyright 2017 Wiadomosci24.pl

Korzystamy z cookies i local storage.

Bez zmiany ustawień pliki są zapisywane na urządzeniu. Więcej przeczytasz tutaj.