
Pijany kierowca autobusu PKS wiózł pasażerów z Lutomierska do Łodzi. Kobieta, która poczuła od niego woń alkoholu, wysiadła na najbliższym przystanku i powiadomiła policję.
Funkcjonariusze zatrzymali autobus około godz. 20 przed przystankiem w Konstantynowie Łódzkim. Kierowca hamował tak ostro, że zostały ślady na asfalcie.
48-letni Krzysztof M. zachowywał się spokojnie. Trafił do policyjnej izby zatrzymań w komendzie w Pabianicach.
- Powiedział, że wypił trzy piwa i 50 gramów wódki, ale jego stan wskazywał na znacznie więcej - mówi kom. Robert Krawczyk, komendant komisariatu policji w Konstantynowie. - Okazało się też, że nie ma przy sobie prawa jazdy!
Funkcjonariusze przeprowadzili trzy badania na trzeźwość. Ich wynik za każdym razem był wyższy. Zatrzymano prawo

jazdy Krzysztofowi M. i postawiono zarzuty prowadzenia autobusu po pijanemu oraz sprowadzenia zagrożenia katastrofą komunikacyjną. Grozi mu od 6 miesięcy do 8 lat więzienia.
- To pierwszy taki przypadek w naszej firmie. Krzysztof M. naraził na szwank jej dobre imię. Jego wina jest ewidentna. Zostanie dyscyplinarnie zwolniony z pracy - mówi Eugeniusz Smuklerz, prezes PKS w Łodzi.
D.P.