Facebook Google+ Twitter

Ubój rytualny. Zyskuje na nim PSL, stracić mogą wszyscy obywatele

Jakie liczby związane z ubojem rytualnym politycy nam podają, a o jakich woleliby zapomnieć?

Sonda

Czy zwierzęta mogą być tak traktowane?

 / Fot. Lukas MathisW tym tygodniu mogą się rozstrzygnąć losy szeroko omawianego ostatnio “uboju rytualnego”, czyli wykonywanego zgodnie z zasadami religijnymi uboju polegającego na wykrwawieniu zwierząt przez podcięcie gardła bez wcześniejszego pozbawienia ich świadomości. W uzasadnieniu projektu nowelizacji ustawy o ochronie zwierząt można przeczytać, że jest ona podyktowana chęcią chronienia rynku eksportu mięsa z tego uboju. Część polityków koalicji rządzącej podkreśla dwa argumenty przemawiające za ponowną legalizacją uboju rytualnego: wolność religijna obywateli oraz koszty, jakie polska gospodarka poniesie, jeśli zakaz przeprowadzania uboju rytualnego zostanie utrzymany.

Czytaj także: Polskie zakłady mięsne łamią prawo, stosując ubój rytualny?

Ponieważ wyrok Europejskiego Trybunału Praw Człowieka określił już zakres, w jakim ubój rytualny stanowi element wolności religijnej i uznał, że dopóki państwo umożliwia import produktów spożywczych zgodnych z wymogami religijnymi, dopóty wolność religijna nie jest naruszana, przyjrzyjmy się liczbom związanym z tematem uboju rytualnego.

Ile państwo z tego ma?

Z ust polityków pada często stwierdzenie, że jest to rynek o wartości do 1,5 mld zł, gdyż za tą kwotę są sprzedawane produkty z uboju rytualnego do krajów muzułmańskich i Izraela. Trzeba wrócić uwagę na to, że jest to wartość całkowicie nieweryfikowalna, co do której politycy nie mogą mieć żadnej pewności, ponieważ pochodzi ona od przedsiębiorców zabiegających o legalizację uboju rytualnego, którzy na poparcie swoich twierdzeń nie przedstawili żadnych dowodów, czy też umów, zasłaniając się tajemnicą handlową. Załóżmy jednak, że liczba ta jest prawdziwa. Ile z tego trafia do Skarbu Państwa? Jak bardzo bogaci się na uboju rytualnym Polska? Można to bardzo łatwo wyliczyć na bazie podatku CIT odprowadzanego od dochodów przedsiębiorstw. Zakładając poziom dochodu 5 proc., podatek CIT 19 proc., to od przychodów wartości 1,5 mld zł dochód przedsiębiorców wynosi 60 mln zł, z czego Skarb Państwa otrzymywałby rocznie 11,4 mln zł. Co za to Polska mogłaby sfinansować? 250 metrów autostrady. Czy takie pieniądze są w stanie uratować jakąkolwiek gospodarkę? A jeśli są w stanie zachwiać polską gospodarką, to w jak kiepskim stanie musi się ona znajdować...?

3 procent

Nie są to jedyne liczby przytaczane przez polityków. Często padają twierdzenia o setkach tysięcy ton mięsa, które polski przedsiębiorca może sprzedawać za granicę, jeżeli zezwolimy ponownie w Polsce na ubój rytualny. Laikowi jednak „setki tysięcy ton” niewiele mówią, jeśli nie postawi się tych wartości w jakiejś perspektywie. Jeżeli wziąć na przykład dane za rok 2011, w Polsce ogółem wyprodukowano 3,7 mln ton mięsa, z czego 124 tys. to mięso z uboju rytualnego przeznaczone na eksport. Wynika z tego, że ubój rytualny stanowi 3 proc. całkowitej produkcji mięsnej w Polsce.

Czytaj także: Dlaczego ubój religijny bez ogłuszenia powinien być dozwolony?

Przedsiębiorstwa i miejsca pracy

Można też usłyszeć o 4 tys. zagrożonych miejsc pracy, co stanowi kolejną, fikcyjną, nieweryfikowalną liczbę, gdyż ministerstwo rolnictwa wielokrotnie przyznawało, iż nie posiada żadnych danych na temat przeprowadzanego na terenie Polski uboju rytualnego, jego zakresu, ani faktycznej liczby przedsiębiorstw go prowadzących – najczęściej podawana przez ministerstwo liczba to 17 przedsiębiorstw (nieuwzględniająca, o dziwo, przedsiębiorstwa Mościbrody należącego do posła Borkowskiego), która jednak bywa podciągana do 38. przez Głównego Lekarza Weterynarii podczas spotkania z posłami PO, lub 80. przez Prezesa Związku Polskie Mięso podczas jego wystąpienia na sejmowej komisji rolnictwa. Te przedsiębiorstwa miałyby więc zwolnić 4 tys. osób ze względu na spadek produkcji mięsnej. Jednakże to, o czym się zapomina, to fakt, że w Polsce istnieje niewiele ubojni nastawionych tylko i wyłącznie na ubój rytualny. Najczęściej jest to sposób uboju praktykowany jako uzupełnienie oferty przedsiębiorstwa, a sam jest przeprowadzany przez podwykonawców, osoby o odpowiednim wyznaniu. Zapomina się też o tym, że kraje muzułmańskie najczęściej zezwalają na handel mięsem pochodzącym z uboju poprzedzonego ogłuszeniem. Przedsiębiorcy musieliby jedynie zmienić system certyfikacji mięsa na taki, który akceptuje dane państwo i który zezwala na przeprowadzanie ogłuszenia.

Liczby, o których się nie mówi

Istnieją też liczby, o których żaden polityk koalicji rządzącej się do tej pory nie zająknął, a na jakich możliwość zaistnienia wskazują liczne opinie prawne ostrzegające Rząd, że projekt nowelizacji ustawy o ochronie zwierząt jest niezgodny z duchem i literą Rozporządzenia Rady 1099/2009, które zezwala na odstępstwo od obowiązku ogłuszania tylko i wyłącznie na potrzeby grup religijnych w ramach wolności religijnej ujętej w Europejskiej Karcie Praw Podstawowych. Rządowy projekt nie określa wytycznych prowadzenia uboju na potrzeby polskich grup wyznaniowych przez co dopuszcza prowadzenie go w sposób nieograniczony, dając polskim przedsiębiorcom przewagę w handlu z krajami muzułmańskimi i Izraelem nad przedsiębiorcami z pozostałych krajów Unii Europejskiej. Przewagę wynikającą z niewłaściwej realizacji rozporządzenia unijnego, która może zostać uznana za naruszającą zasady funkcjonowania wspólnego rynku unijnego. Zarówno niedookreślenie przepisów, jak i nieuczciwa konkurencja, są wystarczającymi powodami, aby Komisja Europejska skierowała przeciwko Polsce sprawę do Trybunału Sprawiedliwości i nałożyła dotkliwe kary: ryczałt w wysokości minimum 15 mln zł oraz karę dzienną o wartości od 18,5 tys. zł do 1,1 mln zł na dzień.

Patrząc na powyższe liczby ciężko się nie zastanawiać, kto tak naprawdę zarobi na uboju rytualnym na eksport. Duże korzyści są po stronie garstki przedsiębiorców, między innymi tych z PSL, a wszelkie ryzyko kosztów niewłaściwej realizacji prawa unijnego znajduje się po stronie Skarbu Państwa i obywateli.

W czwartek 20 czerwca przed Sejmem o godzinie 15 odbędzie się kolejna pikieta przeciwników legalizacji uboju rytualnego, mająca na celu powstrzymanie niefrasobliwości posłów w rozporządzaniu cierpieniem zwierząt, a także finansami publicznymi.

Wybrane dla Ciebie:




Komentarze (8):

Sortuj komentarze:

Kto [ w imię religii ] spożywa mięso z rytualnego uboju niech sobie sam hoduje zwierzęta.
Sawicki ,wielki orędownik takiego uboju niech sam na sobie dokona rytuału . Może zrozumie ,jakie to makabryczne.:(

Komentarz został ukrytyrozwiń

Zyski można przeliczyć na pieniądze, ale okrucieństwa i barbarzyństwa - nie!
PSL niech samo sobie poderznie gardła i odejdzie wreszcie w niepamięć.

Jesteśmy skansenem Europy... ech...

Komentarz został ukrytyrozwiń

Jest to największy skandal jaki można sobie wyobrazić. Zostaniemy barbarzyńskim krajem w imię interesów paru posiadaczy zakładów mięsnych. PO chyba na głowę upadło, że to wprowadzają. A jak się u nas pojawią łowcy głów to zalegalizujemy pośmiertną dekapitację? Bo głowy to świetny towar eksportowy?

Komentarz został ukrytyrozwiń

Religia... wszelkie zło tego świata. Politycy... wszelki debilizm skumulowany w sejmie.... Dlaczego ciągle grupa ludzi cofa resztę do średniowiecza...?

Komentarz został ukrytyrozwiń

To co się dzieje w Sejmie przy okazji tej nowelizacji, to paranoja. Posłowie w panice dodają losowe zdania do projektu, żeby wydawał się poważniejszy:

Dnia 20.06.2013 sejm przyjął poprawkę do rządowego projektu ustawy wprowadzającej niereglamentowany ubój rytualny w Polsce. Dodano, że ubój będzie wykonywany "za pozwoleniem" ze strony władz weterynaryjnych. To tak, jakby uchwalić, że - na przykład - makaron można będzie kupować w sklepie tylko za pozwoleniem. Nie wiadomo dlaczego, nie wiadomo po co, i nie wiadomo wedle jakich kryteriów pozwolenia będą wydawane oraz na jakiej podstawie prawnej. Ważne, że brzmi to jak ograniczenie. Projekt nie zawiera oczywiście żadnej delegacji, by aktem niższego rzędu uregulować cel, tryb i warunki wydawania pozwoleń. Jeśli ktoś jest ciekaw, skąd się biorą idiotyzmy i fikcje polskiego prawa, to ma tu świetny obraz tego, kto, jak i dlaczego je tworzy. Poprawkę zgłosił poseł Leszek Korzeniowski (PO), a zaakceptowała ją sejmowa komisja pod przewodnictwem posła Krzysztofa Jurgiela (PiS).

Komentarz został ukrytyrozwiń

akurat gazem to się zatrujemy, a konkretnie pół Polski.
Też nie lubię by Bruksela zakazywała. Tym razem jednak ma rację. Nie cofajmy się w średniowiecze. Ubój rytualny to cofnięcie się o tysiące lat. Ludzkość poczyniła ogromne postępy techniczne, ale mentalnie do tego nie dorosła.

Komentarz został ukrytyrozwiń

Akurat argument o unijnych karach nie przekonuje mnie. Bruksela to najchętniej zakazałaby nam wydobycia gazu łupkowego, bo przecież... krety i dżdżownice możemy podtruć. I to nie rytualnie.

Komentarz został ukrytyrozwiń

Dzięki Pani Katarzyno za obrazową argumentację. Nigdy nie miałem cienia wątpliwości, że to lobbystyczne gierki kilku ludzi nabijających kasę na tym niegodnym procederze. Przeciętny Polak do tego dokłada w formie kar unijnych, albo dołoży za jakiś czas, gdy unijne młyny sprawiedliwości przemielą dogłębnie temat.

Ale... co tam! Polacy mają gest! Zapłacą, dopłacą (np. Madonnie) i wytransferują...np. zyski za granicę z ubezpieczeń wypracowywanych na rynku polskim (rozmaite Towarzystwa Ubezpieczeniowe, wciskające różne śmieszne ubezpieczenia w imieniu banków).

Komentarz został ukrytyrozwiń

Jeśli chcesz dodawać komentarze, musisz się zalogować.

Najpopularniejsze

Copyright 2016 Wiadomosci24.pl

Korzystamy z cookies i local storage.

Bez zmiany ustawień pliki są zapisywane na urządzeniu. Więcej przeczytasz tutaj.