Facebook Google+ Twitter

Pozycja materiału w rankingach:

24488 miejsce

Ubraniowy kodeks pracy

O tym, jak się ubierać do pracy. Co wypada, a co nie założyć na biznesowe spotkanie by nie popełnić ubraniowego faux pas...

Licencja: CC-ND, źródło: http://flickr.com/photos/24328644@N08/2498122202/ / Fot. Leslie Richard Jacobs/CorbisAdam Mickiewicz napisał w epopei narodowej: „Czy ktoś Zosi poradził wyjść w takiej sukience, Czy instynktem wiedziała, bo dziewczyna zgadnie Zawsze instynktem, co jej do twarzy przypadnie”. Polki mają ten zmysł robienia niewiarygodnego wrażenia na otoczeniu. Wykonując kilka zwykłych ruchów grzebieniem, wkładając właściwą sukienkę, dodając odpowiednie kokieteryjne dodatki i schludny, elegancki makijaż, osiągają efekt niedostępny dla innych nacji. Całość przyprawiona naturalnym wdziękiem sprawia niezawodnie piorunujące wrażenie. I tak bywa nie tylko w na dyskotekach, randkach czy ślubach, ale na wszystkich wyjątkowych dla serca lub życia towarzyskiego okazjach.

Współczesne kobiety to kobiety dbające o swój wygląd, zdrowie, wykształcenie, samodoskonalenie. Jak podają statystki opracowane przez Kim Kiyosaki, autorkę książki pt. "Bogata kobieta" - liczba niezależnych finansowo kobiet stale rośnie. Kobiety sukcesu chcą się ubierać modnie, elegancko i efektownie. Sukces bowiem „lubi się otaczać odpowiednim standardem i jakością architektury. Centralną postacią estetycznej przestrzeni staje się estetyczna sylwetka, w tym dobry ubiór” - zauważa krakowski krawiec Jerzy Turbasa.

Inwencja ubraniowa zawsze bywała nieograniczona. Już starożytni próbowali ją okiełznać. Ateńczykom zakazano noszenia ciemnych płaszczy w teatrach i na igrzyskach. Obowiązywały jasne, od rygorów zwalniało jedynie ubóstwo. Koran zabraniał ubierania się w delikatny jedwab. W Polsce już od 1336 roku ukazywały się cyklicznie ustawy magistrackie, zwalczające zbytek w ubiorach. Francuski król Henryk IV ogłosił z kolei zakaz noszenia przez poddanych wystawnej biżuterii.

Światowy boom gospodarczy lat 80. ubiegłego wieku i panujący etos biznesu musiały znaleźć swoje uzewnętrznienie w sposobie ubierania się. W Stanach Zjednoczonych zdano sobie sprawę, że ubiór w pracy jest środkiem komunikacji z drugą osobą. Sygnalizuje, czy poważnie podchodzę do swoich obowiązków, czy interesuje mnie awans i robienie kariery. W jednym z amerykańskich banków- opowiada Turbasa w książce
pt. "Ubierając kobietę sukcesu" - przeprowadzono eksperyment. Personel pracujący po lewej stronie głównej sali operacyjnej ubrano w niezobowiązujące, sportowe, kolorowe trykoty, po prawej zaś w ciemne garnitury i kostiumy. Okazało się, że na dziecięciu klientów, dziewięciu bez zastanowienia kierowało się na prawo. Wynik był wiele mówiący. Garnitur i kostium przyciągały, kojarząc się z kompetencją i odpowiedzialnością. Turbasa stanowczo twierdzi, że charakter ubioru potrafi wymusić pasujące do niego zachowanie. Krakowski krawiec uważa, że pierwszy kontakt bywa niekiedy decydujący. - „Dla wielu osób bowiem najważniejsze jest pierwsze wrażenie wzrokowe. Wartościujemy i klasyfikujemy człowieka przez pierwszych pięć sekund, zanim się jeszcze odezwie. Tak ocenia się często ludzi, z którymi nie ma się potem kontaktu słownego. Pierwsze wrażenie pozostaje i jest niezwykle trwałe. Obowiązuje zasada, którą warto sobie utrwalić - drugi raz nie da się zrobić pierwszego wrażenia”.

Zasady ubierania się w pracy stały się tak oczywiste, jak obecność lodówki czy mikrofalówki w kuchni. Pracodawcy doszli już dawno do wniosku, że wygląd pracowników jest przedłużeniem elewacji frontowej siedziby firmy. Zauważyli też, że niewłaściwy sposób ubierania dewaluuje wartość człowieka. Dowolność ubraniowa zatem zaczyna się dopiero po pracy!

Oto kilka głównych zasad właściwego ubioru w pracy wg krakowskiego krawca - Jerzego Turbasy:

1) Współczesny profesjonalizm zaleca podkreślać iloraz inteligencji, a nie wypukłości ciała. Nie ma tu miejsca dla przyciasnych spódniczek i opiętych sweterków. Chodzi o to, by ubiór nie przypominał zimowego dnia - zaczynał się zbyt późno i kończył zbyt wcześnie. Amerykański standard nakazuje nosić długie rękawy, niewielkie dekolty, spódnice nieznacznie powyżej kolan. Uwagę należy skupiać na twarzy, a nie na wybujałym biuście, zgrabnych udach czy prężnych pośladkach. W świecie kompetencji główną rolę gra głowa i to ją należy wyeksponować.

2) Włosy – długie, które zawsze uchodziły za symbol kobiecości i kokieterii, w pracy powinny być związane lub spięte. Może dlatego kobiety interesu, zdecydowane, dynamiczne, o dużym doświadczeniu preferują włosy średniej długości?! Są praktyczne, bo łatwe w utrzymaniu. Spięcie ich ma świadczyć o wewnętrznej harmonii i samodyscyplinie. – „Krótkie włosy sugerują oryginalność, niekonwencjonalność poczynań i dużą niezależność. Fryzura, która całkowicie odsłania czoło wiele ujawnia. To swoiste stawienie czoła całemu światu, ale i podkreślenie intelektu […] Fryzury zaczesane do tyłu noszą kobiety o dużych aspiracjach, dające sobie świetnie radę w życiu” - wyjaśnia Turbasa.

3) Z całego wyglądu najważniejszy jest wyraz twarzy. W negocjacjach ciepły uśmiech ma swoje znaczenie, choć są i wyznawcy „kamiennej twarzy”.

Licencja: CC-ND, źródło: http://flickr.com/photos/24328644@N08/2506693918/ / Fot. A. Inden/zefa/Corbis4) Zgrabna figura jest wartością nie do przecenienia. Stała waga świadczy o silnej woli i konsekwencji. Jednak najważniejszy nie jest wygląd zewnętrzny, a to, czy jesteśmy zadbane, czyste, itp. Brudne buty, zniszczone ubrania, wiszący na nitce guzik, zmięty, wyświecony żakiet - to ilustracja pracownika IV kategorii. Już w wyglądzie zdradzamy bowiem naszą skłonność do luzu, arogancji i bałaganu.

5) Kobieta sukcesu potrzebuje wyglądu sukcesu. Aspiracje winne rzucać się w oczy. Wygląd ma mówić o ambicjach, ubiór ma dodawać pewności siebie, dawać przyjemność noszenia i poczucia bycia zawsze sobą.
– „Właściwy ubiór to zgoda na samą siebie, na gust potwierdzony bezstronną opinią otoczenia. Stara się podwyższyć i wyszczuplić sylwetkę. W zależności od wysokości szczebla zajmowanego stanowiska, powinien tak uatrakcyjnić wygląd, by odpowiednio pomóc przyciągnąć uwagę. Im wyższe stanowisko, tym więcej podejmuje się strategicznych decyzji - wzrasta rola skupiania uwagi na sobie” - mówi Turbasa.

6) Okazywanie metek jest poczytywane jako wstęp do targowiska próżności. Ubiór w biurze nie powinien szeleścić jak pieniądze. Ubiory mają łączyć, a nie dzielić, dlatego wiele amerykańskich korporacji zaleca odpruwać metki z logo znanych projektantów.

7) Pracą rządzą reguły związane z autorytetem, koncentracją uwagi, wiarygodnością i prestiżem. Fundamentem damskiej elegancji w pracy są żakiety i spódnice, choć coraz częściej także spodnie. Żakiet nadaje ciału właściwe proporcje, umiejscawia talię tam, gdzie powinna być, a niekoniecznie jest. Prostuje sylwetkę. Regulując jego długość możemy optycznie wydłużyć nogi lub zmniejszyć biodra. Nienagannie skrojony kostium stał się synonimem idealnej współpracy ciała i ubrania, synonimem kobiety sukcesu. Kostium musi mieć charakter uniwersalny, stosowny na konferencje, niespodziewany obiad z klientem, do wykonania podstawowej pracy biurowej. W kroju, fasonie i kolorze powinien być neutralnym. Spódnice-
dopuszczalna niemal każda długość, z wyjątkiem długości prowokujących - powyżej 10 centymetrów od linii kolan. Zalecana jest długość włoska, tuż nad kolana.

8) Rajstopy - gładkie, pozbawione jakichkolwiek wzorów. Ich kolorystyka winna być spokojna - jasnoszara, szara i cielista.

9) Buty - nieduży obcas, który podniesie środek ciężkości i sygnalizuje kobiecość. Zalecane do pracy są spokojne czółenka najlepiej zakrywające palce i przede wszystkim wygodne. Jaskrawe kolory, lakierki ze złotymi klamrami, monstrualnie wysokie szpilki, adidasy, klapki są wykluczone. Buty nie mogą być konkurencją dla twarzy i przyciągać uwagę w stronę podłogi.

10) Torebka - nie powinna sprawiać wrażenia zużycia. Gdy jest w dobrym gatunku i duża, wzbudza respekt. Średniej wielkości, zawieszona na ramieniu, o spokojnej linii, bez nadmiernych ozdób, wydaje się najwłaściwsza.

11) Biżuteria biurowa. Pojęcie biżuterii ulega w miejscu pracy dość mocnemu rozszerzeniu. Na eksponowanym stanowisku wzrasta prestiżowa rola markowych gadżetów osobistego użytku, takich jak zegarek - najlepiej płaski, telefon komórkowy czy pióro. Stają się one kolejnym argumentem potwierdzającym wiarygodność. – „Są jednak drobiazgi wzbudzające napięcie i zaciekawienie, dodające oryginalności, pozwalające kobiecie odgrywać rolę środowiskowej dominanty. Wówczas to na jej twarzy skupiać się będzie wzrok słuchaczy, to one pomogą zainteresować treścią wypowiedzi. W przekazie pomoże złoty łańcuszek zawieszony na szyi, dyskretne kolczyki czy finezyjna broszka. Ostrożnie ze złotem, które nadaje znamię luksusu. Pierścionek z ogromnym brylantem raczej odpada. Nie ma też miejsca dla tandetnej, krzykliwej, sztucznej biżuterii. Pożądana może być jakaś nietypowa, a daleka od pretensjonalności ozdoba etniczna wykonana z nasion, muszelek, itp.” - pisze w swojej książce Jerzy Turbasa. Nie zapominajmy, że ozdoby potrafią również korygować proporcje. Zawieszone na szyi korale wydłużą ją, wiszące kolczyki zalecane są przy okrągłej twarzy.

Wybrane dla Ciebie:




Komentarze (37):

Sortuj komentarze:

Ja też lubię modne dodatki... :)

Komentarz został ukrytyrozwiń

Świetny tekst
Uwielbiam modne dodatki ...

Komentarz został ukrytyrozwiń

+ Po przeczytaniu tego artykułu postanowiłem poważnie wziąć się za Moją Piękną. Od lat obserwuję jak z trudem podąża za modą, ale od pewnego czasu jakby się całkiem pogubiła! Mówię jej wtedy, żeby wreszcie wzięła przykład z mojej kozy. To inteligentne zwierzę ma swój rozum i dobrze wie, że wygląd to podstawa i że liczy się dobry smak, harmonijnie korespondujący z wyczuciem stylu. Jak, na przykład, w Ameryce. Tam „nie ma miejsca dla przyciasnych spódniczek i opiętych sweterków”. Amerykanka jest zawsze schludna i szykowna! Oczywiście zdarza się, że w codziennym pędzie za sukcesem zwykła amerykańska kobieta pracy czasem zapomina o ubraniu czegoś z długim rękawem i niewielkim dekoltem i paraduje jak ten, nie przymierzając, „zimowy dzień”, a szef zamiast skupić uwagę na jej inteligentnej twarzy, skupia ją na wybujałym biuście, zgrabnych udach i prężnych pośladkach, ale ja bym z tego wielkiego problemu nie robił.
Znacznie niebezpieczniejsze bywa uczesanie, które również przez kobiety zostało zaliczone do ubioru. Otóż trzeba bezwzględnie pamiętać o świętej zasadzie, że „całkowicie odsłonięte czoło wiele ujawnia”. Gdy o tym powiedziałem Mojej Pięknej, spojrzała na mnie tak, jakbym jej jakieś nowe prawo przyrodnicze wyjawił i co prędzej pobiegła do lustra sprawdzić, czy przypadkiem jej czoło czegoś niepotrzebnego nie ujawnia. Jednak, gdy wróciła całkiem spokojna wiedziałem już, że wszytko z tym „ujawnianiem” jest u niej w najlepszym porządku, bo grzywkę nosi przepisową, chociaż osobiście tego nie znoszę.
Natomiast pewne zaniepokojenie wywołał temat zgrabnej figury, której znaczenie w opinii znawców „jest nie do przecenienia”. Tłumacząc ten zawiły problem, najpierw rekami naszkicowałem w powietrzu kilka linii falistych opadających w dół, które miały odmalować wygląd idealnej sylwetki kobiecej. Lecz gdy próbowałem drążyć temat, Moja Piękna stwierdziła, że skoro linie pasują idealnie do rysunku jej ciała, to szkoda czasu na jałowe dywagacje. Nie tracąc czasu zająłem się więc kolejnym aspektem damskiego ubioru, który mówi, że „w zależności od wysokości szczebla zajmowanego stanowiska, ubiór powinien tak uatrakcyjnić wygląd, by odpowiednio pomóc przyciągnąć uwagę”. Pomyślałem sobie, że skoro Moja Piękna zajmuje w kuchni stanowisko na wysokim szczeblu - jako pracownik samodzielny i szef w jednej osobie - to w takiej sytuacji ubiór Jej musi być do tego adekwatny. Rzuciłem więc śmiałe hasło: koniec z fartuchami i łapciami, które spadają przy każdej okazji, koniec z papilotami i maseczkami ogórkowymi, koniec z udawaną skromnością i pruderyjnym przesądem! Czas na zmiany!
Jednak, gdy zakomunikowałem o tym Mojej Pięknej, spojrzała na mnie w sposób, w jaki kobiety patrzą na fantazjującego mężczyznę, i od razu wiedziałem, że te moje apele i nawoływania mogę między bajki włożyć.

Komentarz został ukrytyrozwiń

+) Niekiedy strój to kamuflarz, celowy lub nie. Można się na to "nabrać". :)

Komentarz został ukrytyrozwiń

ha,ha ;-) ha,ha ;)
a powiedz mi po jakich butach poznasz prezesa banku??? ;-))))

Komentarz został ukrytyrozwiń

*można*

Komentarz został ukrytyrozwiń

No raczej obstaję po stronie Marty;-))) przecież tak łatwo zrobić zmyłkę... ;-)))


Klara Ty tez jestes bystra... albo mi się wydaje???

Komentarz został ukrytyrozwiń

Marta
jesteś bystra a jednak tak uporczywie nie chcesz zrozumieć;]
ale rozumiem ten mechanizm, byle na nasze;]

Komentarz został ukrytyrozwiń

Adrian, ona po prostu oceniłaby Cię błędnie i być może na tej podstawie przegapiłaby miłość swojego życia ;) Problem z nabieraniem polega na tym, kiedy ktoś celowo udaje kogoś kim nie jest. Strój to w tym przypadku podstawa.

Komentarz został ukrytyrozwiń

:)

Komentarz został ukrytyrozwiń

Jeśli chcesz dodawać komentarze, musisz się zalogować.

Najpopularniejsze

Copyright 2017 Wiadomosci24.pl

Korzystamy z cookies i local storage.

Bez zmiany ustawień pliki są zapisywane na urządzeniu. Więcej przeczytasz tutaj.