Facebook Google+ Twitter

"Ucho, gardło, nóż", czyli Tonka Babić opowiada o wojnie

  • Autor usunął profil

  • Data dodania: 2011-04-12 18:24

Tonka Babić ma syndrom PTSD (Post Traumatic Stress Disorder). Cierpieli na tę chorobę zarówno cywile, jak i żołnierze, uczestniczący w wojnie domowej w byłej Jugosławii. Jak znaleźć się w świecie po traumie? Napisała o tym Vedrana Rudan, a Krystyna Janda przeniosła na scenę.

plakat monodramu Krystyny Jandy - "Ucho, gardło, nóż" / Fot. afisz Teatru PoloniaAktorka sama zaadaptowała książkę Vedrany Rudan. Przyznała, że była pod jej ogromnym wrażeniem i przerobiła ją na scenę tak, aby stało się to równie porażające dla polskiego widza. Nie miała do dyspozycji wielkich środków, więc zdecydowała się na najprostsze inscenizacyjne rozwiązanie . Na scenie Teatru POLONIA stoi świeżo rozpakowana kanapa, dywan, ściszony telewizor i kilka rozsypanych płyt na podłodze. Oszczędna scenografia może sugerować równie ascetyczne w formie widowisko. Pozory mylą i tym razem widzów czekało spore zaskoczenie. Tonka Babić jest Serbką, ale ma też kupione za łapówkę obywatelstwo Chorwacji.

Jej rodzice to dawni komunistyczni działacze partyjni. Wyszła za przystojnego kombinatora, który nie potrafił jednak uchronić się od poboru na najbardziej krwawą wojnę domową w byłej Jugosławii. Traumatyczne przeżycia wojenne Tonki sprawiły, że bohaterka sztuki cierpi na bezsenność - syndrom traumy, jaką przeżywają zarówno frontowi żołnierze, jak też cywile narażeni na śmierć. Wojna nie kończy się z chwilą podpisania pokoju, ale trwa w umysłach wszystkich uczestników walk, często do końca życia.

O tym ludzkim dramacie nie da się pisać obojętnie, ani mówić wyważonym tonem. Bohaterka tekstu Vedrany Rudan jest kłębkiem emocji; raz kobieca, wręcz przesadnie, raz klnie tak, że słuchać ciężko. Skłamałbym pisząc, że Krystyna Janda klnie ze swoistym wdziękiem. Ona sama nigdy nie należała do zwolenniczek wulgaryzmów, ale podczas konferencji prasowej z okazji premiery w 2005 roku stwierdziła, że akurat w tym konkretnym przedstawieniu są one środkiem artystycznego wyrazu. Używa przekleństw tak często, jak często w zdaniach pojawiają się zaimki, znaki przestankowe i spójniki. Wszyscy dotychczasowi recenzenci sztuki przyznają, że to niesłychanie mocny tekst.

Autorka pisze o rzezi na Bałkanach, o śmierci kochanego człowieka, o tym, że kobieta starając się go ratować, oddała się oprawcom... I nie była wyjątkiem, bo gwałconych i mordowanych było znacznie więcej... W tym przedstawieniu to nie Janda klnie, ale jej bohaterka skarży się przed całym światem. Aktorka gra tak przekonująco, jakby chciała wykrzyczeć, że Tonka Babić to naprawdę ona... Oczywiście, jest profesjonalistką i wszystko to działa w ten sposób tylko na czas trwania spektaklu.

Wybrane dla Ciebie:




Komentarze (7):

Sortuj komentarze:

prasa

nie moge czytac widomosci
podzielonych na swiat i

strony afirmacji
ta wylazla z formy
po czlowieku
pisza ze

pieklo sprzedaje sie dobrze

Komentarz został ukrytyrozwiń

nie znam modlitwy do czarnego aniola ale wstawie wiersz co sprzedaja sie najlepiej ,wiem ze zycie boli
dlatego ludzie pragna znieczulenia

Komentarz został ukrytyrozwiń
  • Autor usunął profil
  • 13.04.2011 10:04

W takim razie wypada zachęcić czarnego anioła stróża do odpowiedzi... Podobno odwaga staniała, a myślenie wcale nie boli.

Komentarz został ukrytyrozwiń

i jeszcze jedno zauwazylam ze ktos tendencyjnie zaniza moje punkty gdzie oceniam i obojetnie co i gdzie komentuje zawsze mnie pilnuje ten czarny anil stroz .moze ,ma kompleks sztanislawy zdrodowskiej czy co
albo sam chcialby pisac a sie boi

Komentarz został ukrytyrozwiń

tak bylam tutaj na ogromnym tearze w Essen i w ogropmnej sali fabrycznej wystawioano Don Kichota ...niesamowite widowisko czegos takiego jescze nie widzialam ,kilku rezyserow robiolo ta adaptacje na deski tam aktorem bylo swiatlo scenografia gral zesopl tak ze myslamam ze to jazz w ameryce a Don Kichot siedzial w wiezieniu w Rosji ,maszerowal na defiladzie w Moskwie ...itd teatr ruchu mimiki muzyki i swiatla
szacunek do slowa ...polskie teatry sa przegadane .... to trzeba zobaczyc, zmierzam do tego ze forma teatru sie zmienia ,sposob grania ,i wcale nie trzeba tyle brzydkich slow aby pokazac cokolwiek waznego ,mysle ze Pani Janda obrala mimo swojej wiedzy i zdolnosci taka forme nie inna i to mnie dziwi bardzo . trzeba biegnac za swiatem a nie siedziec w dziurce od klucza

Komentarz został ukrytyrozwiń
  • Autor usunął profil
  • 13.04.2011 07:22

Pani Stanisławo. W Pani refleksji jest bardzo wiele racji, ale Krystyna Janda jest zbyt doświadczoną aktorką, żeby uciekać się do łatwych, tanich chwytów "pod publiczkę". W pierwotnie szerszej wersji tej recenzji wyliczałem sposoby pozyskiwania widowni w ten sposób przez różne teatry. Zalew obsceniczności, brutalnośc i scen rozbieranych dzisiaj nikogo już nie zaskakuje. Poza tym monodramem, gdzie wulgaryzmy są logicznie uzasadnione, w Teatrze Polonia udaje się to omijać szerokim łukiem... Tak mi się wydaje.

Komentarz został ukrytyrozwiń

sa rozne sposoby umowy miedzy widzem a aktorem i wazne jest jaka widownia ogladala ....
czego nie rozumiem to wykorzystywania wulgaryzmow aby podniesc temprature, czy aby szokowac.... bo nie wietrze ze bylo to potrzebne ,.....potok wulgaryzmow czyni sztuke raczej niewiarygodna,widzu zaczyna podejrzewac ze cos jest nie tak... w koncu kazdy ekperyment chce cos udowodsnic ...bo gdyby byly trzy przeklenstwa uzyte we wlasciwym miejscu moze by zadziaslalo lepiej ,...dziwie sie rezyseriii ze skorzystala z tak taniego srodka przy tak ogromnej aktorce

Komentarz został ukrytyrozwiń

Jeśli chcesz dodawać komentarze, musisz się zalogować.

Najpopularniejsze

Copyright 2017 Wiadomosci24.pl

Korzystamy z cookies i local storage.

Bez zmiany ustawień pliki są zapisywane na urządzeniu. Więcej przeczytasz tutaj.