Facebook Google+ Twitter

Pozycja materiału w rankingach:

5690 miejsce

"Ucho, gardło, nóż" - recenzja spektaklu

  • Źródło: Gość dnia
  • Data dodania: 2010-05-04 21:30

Krystyna Janda w kolejnej odsłonie. Odsłonie dramatycznej, smutnej i niebywale mocnej.

 / Fot. www.krystynajanda.pl„Nie wszyscy ludzie są tacy sami. I nie musicie patrzeć na świat moimi oczami. Jestem agresywna. Walę prostu z mostu. Jestem taka sama, jak Oni, o których wam mówię. Ci, którzy są, a których może nie ma. Może Oni nie istnieją? Może istniejemy tylko my?”

To cytat.

Cytat z książki Vedrany Rudan pt. ”Ucho, gardło, nóż”. To właśnie na podstawie tej książki Krystyna Janda wprowadza nas wieczorową porą w świat Tonki, z domu Babić. To właśnie Tonka staje się kolejną bohaterką i maską tej niezwykłej aktorki.

Tonka to wykształcona Chorwatka, której wojna odebrała wszystko. Odebrała Wiarę, Nadzieję i Miłość. Spędza samotnie wieczory z fiolką tabletek, czekoladą, którą dostała od ukochanego i telewizorem, w którym obraz - choć bez fonii - mówi sam za siebie.

To kobieta w której zabito wszystko.

Każde przekleństwo, każda pauza i każde słowo wypowiedziane tego piątkowego wieczoru na deskach Teatru Och nie jest tak proste, jakby mogło się nam wydawać. Tutaj nie ma miejsca na śmiech, bo jakże można śmiać się z kobiety, której jedynym marzeniem stało się wykrzyczenie bólu spowodowanego czasem i miejscem w jakim przyszło jej żyć.

Janda prowokuje od pierwszych minut. Prowokuje wyglądem, zachowaniem, słowami. Skacze z tematu na temat. Jest chaotyczna. Stara się momentami bawić publiczność, by za chwilę - zupełnie przypadkiem, mówić o morderstwie dziesiątek ludzi poprzez oddanie strzałów w ich plecy.

Janda zmusza do refleksji.

Wbrew pozorom - pokazuje, co tak naprawdę jest ważne. Szkoda tylko, że za pomocą tak wielkiej goryczy i bólu. Może to jest w sposób w dzisiejszych czasach?

Jedno jest pewne. Cisza, która następuje po tym, gdy dźwięk w telewizorze zostaje włączony: mieszanina płaczu dzieci i odgłosów wojny. Wtedy wiemy dlaczego Tonka, z domu Babić, nie chce go słyszeć.

Ma dość.

Dość oglądania telewizji, która pokazuje to, co widziała przez tyle lat z okna swojego domu. I ta cisza była także wtedy, gdy zgasły światła, a Krystyna Janda po raz kolejny udowodniła, że nad emocjami publiczności ma całkowitą władzę.

Autor: Piotr Król
Tekst pierwotnie opublikowany na stronie wloclawskie24.pl

Wybrane dla Ciebie:




Komentarze (0):

Jeśli chcesz dodawać komentarze, musisz się zalogować.

Najpopularniejsze

Copyright 2017 Wiadomosci24.pl

Korzystamy z cookies i local storage.

Bez zmiany ustawień pliki są zapisywane na urządzeniu. Więcej przeczytasz tutaj.