Facebook Google+ Twitter

Pozycja materiału w rankingach:

168698 miejsce

Ucz się dziecko, ucz...

...bo nauka to potęgi klucz. To stare porzekadło od dawien dawna miało zachęcać młodych ludzi do pilnego pochłaniania wszystkiego, co oferowała szkoła, a nauczyciele zdołali przekazać.

Zapewne jest tak samo i obecnie, ale upływ czasu, geometryczny postęp w nagromadzeniu wiedzy i konieczność nadążania za najnowszymi jej zdobyczami, zmieniają diametralnie warunki nauki. Gdyby młodzież miała opanować to, co my, wojenne pokolenie, plus to wszystko, co potem zostało odkryte, opisane i wprowadzone w życie, nauka młodego człowieka musiałaby trwać o kilka lat dłużej. Ponieważ jednak jest to niemożliwe, władze oświatowe dokonują zmian programowych.

Nie jestem fachowcem, wypowiadać się o istocie tych reform nie będę; mogę tylko wywnioskować ze skutków pośrednich, że coraz cięższy jest los zarówno nauczyciela jak i młodego człowieka. Tegoroczne testy, jak donosi prasa od początku egzaminów maturalnych, pełne są błędów. Tak licznych, że pan Legutko podał się do dymisji, co w Polsce jest zjawiskiem niezwykle rzadkim. (Jest coś na rzeczy, że w kraju, gdzie werbalizuje się szaloną troskę o dzieci, akurat ludzie powołani do opieki i kształcenia ustępują ze stanowisk z powodu swej indolencji, głupoty, czy śmieszności).

Kiedy moja przyjaciółka, emerytowana nauczycielka fizyki wyrywa sobie resztki włosów z głowy, opowiadając o brakach programowych i błędach w zadaniach nawet ja, noga stołowa w fizyce, doceniam grozę faktów. A mówi rzeczy straszne. Udzielając "potrzebującym fizyki" korepetycji, czy przygotowując ich do egzaminów wstępnych na uczelnię musi najpierw:
1. ogarnąć braki ucznia, czyli wykryć białe plamy w mózgownicy;
2. popadając w trans jak Pytia, odgadnąć, co też temu człowiekowi może być potrzebne na egzaminach;
3. wykryć błędy w zbiorze zadań, jakim się delikwent posługiwał w szkole;
4. ułożyć własny program lekcji na podstawie wypróbowanych, starych podręczników;
5. uzupełnić braki w wiedzy w ciągu tylu lekcji, na ile stać rodziców.
To tak z grubsza rzecz ujmując.

Ponieważ od wielu już lat moja przyjaciółka nie miała przypadku, aby jej podopieczny nie zdał matury z fizyki lub na wybraną uczelnię, ma kobieta, jak się to mówi, łeb nie od parady i "nosa", co w praktyce przekłada się na wyjątkowej klasy fachowość.

Tu nawiązać wypada znowu do dymisji pana Legutki, który bierze na siebie odpowiedzialność za około maturalne skandale. Rodzi się pytanie - jaką odpowiedzialność i czy w ogóle - poniosą ludzie układający testy, piszący podręczniki mające być podstawą wiedzy naszej młodzieży, układający zadania z błędami, układający programy nauczania na zasadzie skoków pijanego konika szachowego? Czy za to narastające od lat zjawisko odpowiada sam pan Legutko? Na pewno nie.

Gdzieś na wyżynach władzy decydującej o wykształceniu młodzieży doszło powoli do degrengolady i kompletnego braku kontroli nad tym, co się wrzuca do programów szkolnych i na rynek podręczników. Czy ktokolwiek nad tym panuje? Kto pisze podręczniki, układa testy, kto to weryfikuje? Czy pisanie podręczników i układanie testów nie stało się przypadkiem wyłącznie sposobem na zarabianie pieniędzy przez znajomych królika? To są niefachowe pytania do fachowców, a ja nie pierwszy raz wyrażam zadowolenie, że nie jestem już rodzinnie zaangażowana w sprawy szkolne; oraz serdeczne wyrazy współczucia dla rodziców, którzy w tej surrealistycznej rzeczywistości muszą swoim dzieciom budować przyszłość.

Wybrane dla Ciebie:




Komentarze (12):

Sortuj komentarze:

( + )
Dobry nauczyciel wybiera dobre podręczniki...
Tak jest i wtedy się uczy całkiem inaczej.
Nie powinno być gimnazjum, bo w podstawówce zdobywamy podstawy, potem w gim. uczymy się trochę więcej, by w liceum znowu mieć to samo rozszerzone.
Gdyby nauczyciel miał nas uczyć przez 6 lat, i w gimnazjum, i w liceum to by nauczył o wiele więcej, a tak to nie wie co nas nauczył poprzednik...

Komentarz został ukrytyrozwiń

Jeśli korepetytor jest w stanie uzupełnić braki wiedzy ucznia, tzn. wszystko jest do ogarnięcia.
Odpowiedzialność za materiały do nauki, za ich jakość, należy przypisać autorom podręczników i Ministerstwu Edukacji, że je zatwierdza.

Komentarz został ukrytyrozwiń

+)
Trzy razy tak. Szalone pomysły: system punktowy oceniania idiotyczny i niezgodny z zasadami zdrowego rozsądku, likwidacja niegdysiejszych, a zupełnie przyzwoicie kształcących liceów pedagogicznych, słabe przygotowanie pod względem metodycznym przyszłych nauczycieli, ciągłe zmiany systemów edukowania ... Wyliczać można w nieskończoność.
Zapytajcie jakiegoś gimnazjalisty:
3 X 6 = ? Odpowie. 3 x 1/2 = ? Odpowie.
1/2 x 1/2 = / Będzie wiedział , że 1/4 Ale dlaczego ? Ma więcej, mnoży i wychodzi mniej. Dlaczego ?
Na dziesięciu może dwóch wyjaśni. Jeżeli tak jest, to znaczy, że system jest do chrzanu, bo nie uczy myślenia tylko formułek. Czyste średniowiecze. Proszę sprawdzić.

Komentarz został ukrytyrozwiń

Właśnie najgorsze jest to zmienianie zasad. Bo nawet jak sie błąd trafi w zadaniu to komiska po prostu przyzna punkty wszystkim. Ale jeśli ktoś musi poprawiać maturę idąc na równoległe, bo nie ma szans z młodszą konkurencją - ze względu na niekorzystny przelicznik/inne warunki/inną maturą to jest to najzwyczajniej w świecie nie fair. I tyle. A taka próbna matura na próbnej grupie na pewno by połowę rozwiązała.

Komentarz został ukrytyrozwiń

Tak, niektóre uniwersytety zmieniają reguły gry w trakcie jednej rekrutacji ;] Nie będę wskazywać palcem który to tak urządza niedoszłych studentów :P

Komentarz został ukrytyrozwiń

rhea & comp. :) To duża dla mnie satysfakcja, że tekst zainteresował mlodzież. :)

Nie przyszłoby mi do głowy narzekać na młodzież, bo - aczkolwiek nie wiem czy macie trudniej, czy latwiej - macie z pewnoscia inaczej. To fakt. Moje i Wasze czasy są nieporównywalne.
Teraz, na moje skromne rozeznanie, wiele rzeczy dzieje się "na wariackich papierach" i dlatego tych, ktorzy sobie w tej rzeczywistosci dobrze radzą, podziwiam.
Od kilku lat wpada mi w ucho okreslenie "nowa matura" i okazuje sie, że co roku oznacza to całkiem coś innego.
I bezspornym faktem jest, że reguły gry zmieniają się w trakcie gry - a to już jest przejawem całkowitej nieopowiedzialnosci władz oświatowych zarówno w stosunku do uczniow jak i nauczycieli.

Komentarz został ukrytyrozwiń

Ja dwa lata temu miałam inną maturę niż tegoroczna, choć też niby to Nowa Matura. Tyle, że zdawałam na dwóch poziomach.
Zauważmy jeszcze, że jeśli chciałabym zdawać teraz na dzienne studia, musiałabym na nowo pisać maturę (bo np. potrzebny byłby inny przedmiot). A z jakiej racji mam poprawiać zdaną maturę? Sugeruję powrót do egzaminów na studia!

Komentarz został ukrytyrozwiń

PS. Przepraszam, że tak długo, ale musiałam :)

Komentarz został ukrytyrozwiń

PLUS
Ja wiem ,ze ten plus nic Pani nie da, bo ma ich Pani strasznie dużo, ale musiałam go postawić. Należał się, za to że w końcu ktoś (Pani) nie narzekał na to, że programy się zmniejszają i teraz młody człowiek to w ogóle nic nie robi ;) Myślę jednak, ze bez przesady z tym , że mamy trudniej. Po prostu inaczej.
Co do błędów. Myślę, że podstawowym błędem było to, ze nie robiono "próbnych matur na próbnych grupach", tylko wzyscy uczą się na prawdziwych egazminach. Skutek jest tego taki, że tzw "króliki doświadczalne" pisały inną maturę niż ja (rok potem) itd. A ma to znaczenie np. gdy te wszysrkie "pokolenia" konkurują o studia równoległe. Nie da się porównać maturzystę, który jednego dnia pisał maturę podst i rozsz (na tej drugiej był już zmęczony) z tym który pisze tylko jeden poziom (ale musiał go wybrać wcześniej i np. przy poziomie rozsz naprawdę boi się że nie zda, co w przypadku pierwszym raczej nie wchodziło w grę, bo zdawało się podstawowym). No i róznice i poprawki (a w tym roku błędy!!!!) na samych testach i sposobach oceniania (np. klucz z polaka i jego zmienna "elastyczność"). Każdy może się uczyć a ta reforma naprawdę jest trudna. Ale gdyby już na "królikach doświadczalnych" próbować od pierwszej klasy liceum robiąc próbne matury z programu odpowiedniej klasy to i organizatorzy byliby już 2 lata do przodu i maturzyści mieliby na czym się uczyć i wiedzieli czego się wymaga. A tak to przez 5 juz chyba roczników coś się poprawia, zmienia, odmienia... i stąd błędy.

Komentarz został ukrytyrozwiń

"będziesz" powinno być :)

Komentarz został ukrytyrozwiń

Dziękujemy za Twoją aktywność w serwisie wiadomosci24. Do zobaczenia niebawem w innym miejscu.

Copyright 2017 Wiadomosci24.pl
#PRZEPROWADZKA: Dowiedz się więcej

Korzystamy z cookies i local storage.

Bez zmiany ustawień pliki są zapisywane na urządzeniu. Więcej przeczytasz tutaj.