Facebook Google+ Twitter

Uczeń bez mundurka? Szkolna wojna z kolorami

  • Źródło: Express Ilustrowany
  • Data dodania: 2008-09-12 08:04

Jak wygląda łódzki uczeń bez mundurka? Najczęściej - szaroburo i bez ozdób, czyli wygląda przyzwoicie. Choć uniformy nie są już obowiązkowe, nie wszyscy dyrektorzy zezwalają na pełną swobodę. Absolutnie niedopuszczalna jest golizna.

W Zespole Szkół Ogólnokształcących nr 8 na Widzewie postanowiono nawet wpisać do statutu, że strój ma całkowicie zakrywać biodra, brzuch i piersi.

Czy tak ma wyglądać w szkole uczeń? / Fot. Fot. Jarosław ZiarekWiększość wychowawców i dyrektorów łódzkich szkół przyznaje, że z wyglądem chłopców problemu na ogół nie ma. Noszą T-shirty, spodnie, czasem tylko zdarza się, że mają dredy czy ogolą się na zero. Za to dziewczyny - one mają tysiące pomysłów. I nie chodzi wyłącznie o znaną od lat walkę z gołymi brzuchami, "przepaskami biodrowymi" i bluzkami przypominającymi chustkę zawiązaną na piersiach. Teraz prym wiodą entuzjastki kolczyków, wyrazistych ciemnych makijaży, niebanalnych fryzur, obcisłych spodni i szpilek w odblaskowych kolorach.

- Taka jest teraz moda, takie rzeczy są w sklepach, kiedy będziemy je nosić? Przecież nie jak pójdziemy do pracy! - argumentują.

- Tłumaczymy, że ostry makijaż nie przystoi gimnazjalistce i nie dodaje jej urody - mówi Anna Kaczorowska, dyrektor Zespołu Szkół Ogólnokształcących nr 5 przy ul. Królewskiej w Łodzi. - To samo dotyczy włosów. Nie mamy nic przeciwko podkreślaniu walorów, ale w sposób dyskretny.

W statucie tej szkoły jest zapis o obowiązku noszenia stonowanych kolorów (może to być czerń, brąz, granat), bez ozdób zagrażających bezpieczeństwu, czyli np. dużych kolczyków w uszach. Niemile widziane są też spodnie typu safari ani inne typowo wakacyjne elementy stroju, czyli np. koszulki na ramiączkach i bardzo krótkie spódnice czy spodenki.

Żegnaj plażo



Nauczyciele podkreślają, że pierwszy miesiąc po wakacjach to walka z modą plażową. Szczególnie, gdy lato jeszcze nas dopieszcza ostatnimi promieniami gorącego słońca.

- To jest ujęte w statucie, że nie tolerujemy stroju plażowego, czyli gołych pępków, minispódniczek, zbyt głębokich dekoltów, ale zdarza się, że muszę osobiście zwrócić uwagę uczennicom - przyznaje Elżbieta Nowicka, dyrektor XX Liceum Ogólnokształcącego przy ul. Obywatelskiej. - Na ogół to wystarcza. Szkoła to miejsce pracy i nauki, więc strój musi być odpowiedni - schludny, czysty, przyzwoity. Nie czepiamy się kolorystyki. Nie ingerujemy też specjalnie w makijaże czy fryzury. Nie pozwalamy natomiast na noszenie szpilek.

Dziewczyna absolutnie ubrana



W Gimnazjum nr 35 w Zespole Szkół Ogólnokształcących nr 8 przy ul. Czernika na Widzewie zniesione zostały mundurki - na rzecz stroju swobodnego, wygodnego, w stylu sportowym, w stonowanych barwach. No i uczennica ma być absolutnie ubrana - jej garderoba ma zakrywać biodra, biust i ramiona. Tosamo dotyczy XLVII LO w tym zespole.

- Zostaną wprowadzone zmiany w statucie - zapowiada Ewa Świdzińska, dyrektor ZSO 8. - Na pewno trzeba to zaznaczyć, pomyślimy jeszcze w jakich słowach to ująć, aby nikt nie poczuł się urażony.

- Długie bluzki, ciemne kolory - to nie jest to, co podoba mi się najbardziej - przyznaje Patrycja Kaczmarska z kl. II f XLVII LO w ZSO 8. - Lubię rzeczy np. czerwone, jasne - nie smutne.

Dla wielu osób jednak i to jest lepsze niż np. konieczność noszenia mundurka. Nie wyobraża sobie tego młodzież IX Liceum Ogólnokształcącego przy ul. Paderewskiego.

- Od wakacji mam kolczyk w brodzie i cieszę się, że nie muszę go zdejmować do szkoły - mówi Ola Antuszewicz z kl. IIId "dziewiątki".

Jej koleżanki z klasy - Joanna Ginter i Ola Workowska noszą ogromne kolczyki w uszach i malują na kolorowo paznokcie.

- Jak ktoś chce się uczyć to będzie się uczyć i makijaż czy paznokcie na pewno mu tego nie utrudnią - stwierdzają dziewczyny.

- Mam też kolczyk w pępku, ale choć szkoła za to nie gnębi, nie eksponuję go, nie noszę teraz krótkich bluzek - dodaje Joanna.

- A ja niedługo zrobię sobie tatuaż - zapowiada Maciej Olejniczak, też z III d. - Szukam odpowiedniego wzoru.

Uczniowie IX LO mogą sobie na to wszystko pozwolić pod warunkiem, że nie obrażają niczyich uczuć, a ich strój jest schludny i czysty. Zmiany w statucie dają im możliwość podkreślania wyglądem swojej indywidualności. I jak widać - nie przesadzają w manifestowaniu swojej oryginalności.

Skromnie i ekonomicznie



- Gratuluję i dziękuję - usłyszał od niektórych rodziców Maciej Mamiński, dyrektor Gimnazjum nr 34 w ZSO 1, po tym jak z radą rodziców podjął decyzję o utrzymaniu mundurków - granatowych koszulek polo i kamizelek. - Dzieciaki będą wyglądać skromnie, a dla nas to jeden wydatek.

Rzeczywiście - z ekonomicznego punktu widzenia raz wydać pieniądze na strój i potem nie martwić się o bluzki, bluzy, koszule to może i oszczędność dla kieszeni rodziców. Uczniowie w większości też to zaakceptowali.

- Przynajmniej nie stoję rano przed szafą i nie zastanawiam się, co włożyć - stwierdza Marysia, z Gimnazjum nr 22 na Retkini, gdzie obowiązkowe są niebieskie polówki z logo szkoły.

- Żałuję, ale mimo planów i przygotowań nasi licealiści nie włożą mundurków - mówi Aleksandra Bonisławska, dyrektor ZSO 1, w którym znajduje się XXXII LO. - Wobec zdecydowanego sprzeciwu rodziców i młodzieży, zrezygnowaliśmy.

W marynarkach chodzą natomiast uczniowie Liceum Ogólnokształcącego Politechniki Łódzkiej, klasy gazowniczej ZSP 3 i oczywiście - tradycyjnie od lat - I LO.
(Magdalena Jach)

http://www.express.lodz.pl

Wybrane dla Ciebie:




Komentarze (2):

Sortuj komentarze:

  • Autor usunął profil
  • 17.09.2008 19:06

ble, dready ... jezu jak ja tego nienawidzę...

Komentarz został ukrytyrozwiń

Ach te stroje! Ciągle z nimi są jakieś kłopoty. Proszę tylko pomyśleć, jaki w tym wszystkim jest sens? Gdy się już się dobrze przyjęły gacie obwisłe i podkoszulki noszone na koszule, a nie odwrotnie, to nie wiadomo dlaczego nastała nagle nowa moda na gacie obcisłe i koszule noszone na podkoszulki. Trudno się w tym wszystkim odnaleźć. Weźmy na przykład takie młodzieżowe stacje telewizyjne, w których oprócz muzyki posłuchania można pooglądać dziewczyny i chłopaków w najmodniejszych strojach. Najpierw wybiega zza kotary jakiś młody artysta, który rap uprawia jak chłop pańszczyźniany ziemię – taki jest wierny tradycji - i rękami wymachuje, jakby chciał komuś dłonie prosto do oczy wcisnąć, ale przy tym jest taki elegancki, można rzec - szykowny. Obok dziewczę pląsa po scenie niczym płomień słońca, który drogę pomylił i, zamiast prosto świecić, błądzi i strzela gdzieś na boki. Tak jej ciało w rytm muzyki się pręży, a na jej ciele modny strój, jak z bajki.
A po drugiej stronie ekranu siedzi młoda licealistka, co to dopiero nieśmiało wchodzi w dojrzałoś i prawdziwą kobietą chce być od zaraz. Dla niej ta krótka chwila obcowania z telewizyjną artystką jest czyś znacznie ważniejszym i cenniejszym, niż cała wiedza książkowa, którą ją szkoła zanudza co dzień. Przecież ona wie najlepiej sama, co jest dla niej dobre? A gdy już oko porządnie nasyci nowościami w modzie światowej, wtedy do mamy biegnie pośpiesznie, by grosz utargować na cuch nowy, którym jutro olśni całą klasę. Chociaż to nie jest to wcale takie pewne, bo pani wychowawczyni jest taka strasznie zacofana i chyba nigdy nie była młoda, skoro już od drzwi woła: - Dziewczyno! Coś ty z siebie znowu zrobiła? Szkoła to nie jest wybieg w cyrku, albo plaża na Bahamach!
I wtedy ta licealistka głowę spuszcza nisko i, tocząc łże dziewczęcą, szepce: - Ale ja, proszę panią, chcę byś tylko piękna i nic więcej.

Komentarz został ukrytyrozwiń

Jeśli chcesz dodawać komentarze, musisz się zalogować.

Najpopularniejsze

Copyright 2017 Wiadomosci24.pl

Korzystamy z cookies i local storage.

Bez zmiany ustawień pliki są zapisywane na urządzeniu. Więcej przeczytasz tutaj.