Facebook Google+ Twitter

Uczniowie filmują swoich pedagogów

  • Źródło: OhmyNews
  • Data dodania: 2007-12-22 10:03

Chcesz wiedzieć, jak wyglądają lekcje w szkole? Koniecznie zajrzyj na YouTube. Będą tam: skaczący ksiądz, pląsy na lekcji religii w liceum, szaleństwa klas pozostawionych bez opieki, spanie, jedzenie i tysiące innych sytuacji, które mogą śmieszyć, ale też oburzać. Zobaczysz, jak medialna plotka może okazać się skuteczniejsza niż obgadywanie.

http://pl.youtube.com/ / Fot. screen ze strony www.youtube.plFilmiki uczniowie nagrywają komórkami i wrzucają na stronę www.YouTube.pl.

- Zdajemy sobie sprawę, że taka strona istnieje. Miałam okazję zobaczyć, jak dzieci, akurat nie z mojej szkoły, potrafią
filmować się w bardzo dziwnych okolicznościach - podkreśla Ewa Socha, dyrektor Gimnazjum numer 12 w Poznaniu. - Uczniowie zdają sobie sprawę z tego, że używając telefonu komórkowego na lekcjach, łamią statut szkoły. Ponadto naruszają dobra osobiste nauczycieli.

- Robimy to dla jaj, bo niektóre lekcje są nudne. Poza tym nauczyciele często robią z nas albo z siebie idiotów: skaczą i śpiewają, jakbyśmy byli dziećmi - mówi Krych, gimnazjalista. - Ciekawych lekcji jest mało. - Jak wiemy, że kumpel coś nagrał, zaraz oglądamy to na kompie - dodaje Rozalia. - A tak w ogóle, to wydaje mi się, że taki zwykły belfer nie trafia na YouTube. Na taki "zaszczyt" trzeba sobie mocno zasłużyć.

Dr Marek Krajewski, socjolog z poznańskiego uniwersytetu uważa, że dostępność internetu pozwala młodzieży na ekstremalne wygłupy.

- Kiedyś uczniowie obgadywali swoich nauczycieli i w ten sposób ich wyśmiewali - wyjaśnia Marek Krajewski. - Teraz mogą ich sfilmować, film wrzucić anonimowo do sieci i obejrzy to cały świat. Plotka nie ma takiego zasięgu.
- Nauczyciele muszą mieć świadomość, że są oceniani - może to być nagranie, może to być przekaz od dziecka
- dodaje dyrektor Ewa Socha. - Tłumaczyliśmy uczniom, że tworząc komentarze i blogi, muszą brać za nie odpowiedzialność.

Sklepik Katarzyna

Wybrane dla Ciebie:




Komentarze (5):

Sortuj komentarze:

"na sprzeciw pewną grupę osób"...powinno być "pewnej grupy osób" - za błąd przepraszam;-)

Komentarz został ukrytyrozwiń

Maćku - rozumiem aspekt prawny;-)
Natomiast mam na myśli sam "proces" rejestrowania - nauczyciel "powinien" się zgodzić...ale w drugą stronę można napotkać na sprzeciw pewną grupę osób...prawnych opiekunów młodych ludzi;-)

Komentarz został ukrytyrozwiń

Hmm..wypowiadam się jako "czynny pedagog"...niektórzy są zdania, że uczeń ma prawo nagrywać lekcje...w celu chociażby przekazania udokumentowanych "wariactw" belfra na lekcji...i rozumiem, że w tym przypadku nauczyciel musi się zgodzić - zdaniem "komentujących"...a co jeśli sytuacja jest odwrotna...jeśli nauczyciel chciałby przyjść lekcję z kamerą i nagrać zachowanie uczniów - czy Waszym zdaniem odbyłoby się to bez sprzeciwu choćby jednego z rodziców...szczerze powątpiewam ;-)

Komentarz został ukrytyrozwiń

Pawle popieram... Uczeń ma pełne prawo do rejestrowania lekcji, wykładów do użytku własnego, lub w celu przekazania nagrania dyrektorowi, kuratorium, czy też odpowiednim organom ścigania...
Jednak wrzucanie tego typu nagrań na youtube jest już ewidentnym przegięciem.

Komentarz został ukrytyrozwiń

Nauczyciel, to urzednik panstwowy i uczen ma pelne prawo nagrywac lekcję na dyktafon, czy telefon, jelsi sluzy mu to w powaznym celu, np aby udowodnic lamanie przez nauczyciela prawa, czy w celu nauki w domu. Jesli robi sie to "dla jaja", to poddaje sie to juz pod watpliwosc.

Komentarz został ukrytyrozwiń

Jeśli chcesz dodawać komentarze, musisz się zalogować.

Najpopularniejsze

Copyright 2016 Wiadomosci24.pl

Korzystamy z cookies i local storage.

Bez zmiany ustawień pliki są zapisywane na urządzeniu. Więcej przeczytasz tutaj.