Pozycja materiału w rankingach:
Jak donosi dzisiejsza prasa, prokuratura bada, czy Doda obraziła uczucia religijne.
Zobacz także:
Artykuły
(682)
Galerie
(88)
Średnia ocen
(4.20)
Miejscowość: w drodze | Kraj: Polska
O mnie: Emerytka. Stosunek do rzeczywistości ironiczno-cyniczno-pobłażliwy. Nie lubi rzepów na psim ogonie, dredów i wszelkich innych koltunów.
Ostatnie artykuły autora:
Sortuj komentarze:
Artur Lisiński 20.08.2009 13:44
Wszyscy doskonale wiemy, że doda miała prawo wyrazić swój pogląd. Nie obraziła nikogo. Powtarzam jeszcze raz. WIARA Z DEFINICJI JEST POGLĄDEM. Sprawa rozdmuchana przez media, które nie różnią się wiele sposobem podejścia do życia od wyznawców radia Maryja poza sprawami technicznymi ; p
Tomasz Sroczyński 20.08.2009 13:33
Wczoraj w Piotrze i Pawle kupiłem sobie zeszyt Hello Kitty. Moje uczucia obraziła cena ponad 3 złote za zeszyt w linie, kiedy ja nie lubię zeszytów w linie. I okładka jest czarna, co nie pozostawia cienia wątpliwości, kto stoi za produkcją. I w ogóle moje uczucia obraża Unia Europejska każąca prostować banany i przeciwstawiać się zmianom klimatu przez wydawanie kupy kasy na gówniane żarówki, obrażają moje uczucia fanatycy każdej grupy społecznej, feministki, lewaki, prawaki, homofile, homofoby, katole, antyteiści, pseudoracjonaliści, kinderpunki, blokersi, agresywni wegetarianie, ekoterroryści, politycy, postmodernistyczni pseudointeligenci, faszyści, antyfaszyści, obrażają moje uczucia tacy wymiatacze w CS'a że nie mogę nic zrobić od resp'a, obrażają moje uczucia kawałki cebuli w jajecznicy albo na schabowym, obrażają moje uczucia dżemy z dużymi kawałkami owoców, obrażają moje uczucia źli ludzie, obrażają moje uczucia moje wady i słabości etc. itp. itd. usw..
Może zróbmy wszyscy mi przysługę... i zabijmy się?
A może to nie moje uczucia są obrażone, ale ja? No bo jak można obrazić uczucia, które same uczuć nie posiadają?
Ale nie... ja się nie obrażam.
Pozdrawiam x].
Tomasz Sroczyński 19.08.2009 18:20
Uczucia religijne, straty moralne i poprawność polityczna (nie wiem czy ta się zalicza) nie powinny funkcjonować jako pojęcia związane bezpośrednio z prawem :/.
Jednocześnie postuluję zdrowy rozsądek z obu stron.
Doda się ostro wygłupiła, zwłaszcza że nie podała żadnego dobrego (podała jakiekolwiek?) uzasadnienia dla swojego stwierdzenia, ale do prokuratury to za grubo.
"Weźmy teraz mniejszości w naszej cywilizacji. Im gęściejsze zaludnienie, tym więcej mniejszości. Uważaj, żebyś nie dotknął czymś sympatyków psów, sympatyków kotów, doktorów, adwokatów, kupców, dyrektorów, mormonów, baptystów, unitarystów, potomków Chińczyków, Szwedów, Włochów, Niemców, teksańczyków, brooklińczyków, Irlandczyków, mieszkańców Oregonu czy Meksyku. Ludzie w danej książce, sztuce czy programie telewizyjnym nie reprezentują jakichkolwiek rzeczywistych malarzy, kartografów, mechaników i tym podobnie. Im większy jest twój rynek, Montag, tym mniej możesz się zajmować sprawami dyskusyjnymi, pamiętaj o tym! Wszystkie te drobne mniejszości mniejszości, na które trzeba uważać. Autorzy pełni złych myśli, zatrzaśnijcie swe maszyny do pisania!"
"Murzyni nie lubią książki Mały czarny Sambo? Spal ją. Białym ludziom nie podoba się Chata wuja Toma? Spal ją. Ktoś napisał książkę o tytoniu i raku płuc? Fabrykanci papierosów płaczą? Spal ją. Zadowolenie, Montag. Spokój, Montag. Wyrzuć swe troski za okno."
Ray Bradbury, "451 stopni Fahrenheita"
Pozdrawiam.
Agata Kowalczyk 19.08.2009 15:06
Grzesiek, nie wiem - do dziś zachodzę w głowe, czego (kogo) to byli wyznawcy. Może Wielkiej Pramatki, i obrażały ich wszystkie kształty z grubsza falliczne, z wieżą Eiffla na czele :)
Grzegorz Korzeniowski 19.08.2009 10:51
Wyznawcy Wielkiego Kciucora? :)
Agata Kowalczyk 19.08.2009 09:50
A propos uczuć i wrzucania wszystkiego do worka, przypomniała mi się sytuacja z plakatem promującym uzywanie prezerwatyw, bodajże autorstwa pana Pągowskiego (moge się mylić, to było dawno) - przedstawiającego uniesiony kciuk z naciągniętą prezerwatywą. Też był wtedy wrzask, że plakat uraża uczucia religijne :)))
Rafał Gdak 19.08.2009 08:01
Pojęcie tzw. uczuć religijnych od dawna budzi moje wątpliwości. Tym bardziej absurdalne wydaje się, że ma badać je prokuratura, która przejmuje niejako kompetencje psychologa, starając się ocenić, czy dany fakt mógł urazić czyjeś uczucia. Pojęcie to jest o tyle niefortunne, że w gruncie rzeczy jest workiem, w który każdy moze wrzucić, co chce i bombardować organa ścigania pozwami na prawo i lewo. Co gorsza dochodzimy jak np. w niektórych stanach w USA do abusrdu polegającego na tym, iż zabrania się używania terminu Chritsmas w odniesieniu do świąt Bożego Nardzenia, bo może to obrazić tych, którzy nie wierzą (choć z dni wolnych korzystają chętnie, stawiając przy tym choinkę), lub zabraniamy piłkarzowi przeżegnać się przed meczem.
Agata Kowalczyk 19.08.2009 07:39
Homoryk? To zapewne inne słowo na pedał, tylko na wszelki wypadek takie, którego żaden sąd nie wyceni, bo nie jest "powszechnie uważane za obraźliwe" - brawa za słowotwórstwo :)