Facebook Google+ Twitter

Udane rozpoczęcie mistrzostw świata, Polska – Kenia 3:1

Polskie siatkarki, w swoim pierwszym meczu podczas mistrzostw świata, pokonały reprezentację Kenii 3:1. Mimo porażki w trzecim secie, biało-czerwone nieco lepiej prezentowały się na boisku, niż drużyna z Afryki.

Andrzej Niemczyk, który do niedawna pełnił funkcję selekcjonera reprezentacji siatkarek, wierzy w sukces dwukrotnych mistrzyń Europy podczas najważniejszej imprezy sezonu. Pytany o szanse Polek,   stwierdził, że zespół wielokrotnie „pokazał charakter” i powinien awansować co najmniej do półfinału. Pierwszy mecz biało-czerwonych, odbywający się w tokijskim Yoyogi National Stadium, nie cieszył się dużym zainteresowaniem japońskich kibiców. Rozegrane wcześniej inauguracyjne spotkanie w grupie A, zakończyło się zwycięstwem Korei, która pokonała reprezentację Kostaryki 3:0 (25:16 25:15 25,17)

Wysokie prowadzenie Polek

Kenijki, uznawane za najłatwiejsze przeciwniczki Polek, wyróżniały się doskonałym przyjęciem piłki i bardzo dobrze zorganizowaną obroną. Biało-czerwone, od początku spotkania, próbowały wypracować kilka oczek przewagi. Mimo kilkutygodniowej przerwy w treningach, bardzo mocno atakowała Kamila Frątczak. Kiedy „Złotka” odskoczyły na 4 punkty, pochodzący z Japonii trener reprezentacji Kenii Sadatoshi Sugawara poprosił o czas. Wskazówki nie przyniosły jednak pożądanych rezultatów, gdyż nasze zawodniczki zablokowały kilka ataków przeciwniczek i na drugą przerwę techniczną schodziły już ze sporą przewagą, wynoszącą siedem punktów. W końcówce tej partii za Joannę Mirek na boisku pojawiła się Paulina Maj. Głównym zadaniem najmłodszej i najniższej z naszych siatkarek, było wzmocnienie przyjęcia. Biało-czerwone konsekwentnie zwiększały przewagę i wygrały pierwszego seta 25:15.

Wszystko zgodnie z planem

Kenijki, od 15 lat biorące udział w najważniejszych światowych imprezach, drugą partię zaczęły nieco nerwowo. Popełniały sporo niewymuszonych błędów i na pierwszą przerwę techniczną schodziły z dwupunktową stratą. Polki grały bardzo konsekwentnie, wyróżniały się przede wszystkim dobrą grą blokiem i dopiero w drugiej fazie tego seta, Ireneusz Kłos po raz pierwszy poprosił o czas dla swoich podopiecznych. Po kolejnej przerwie technicznej obraz spotkania nie uległ zmianie. Biało-czerwone powiększyły przewagę do czterech punktów, wzmocniły zagrywkę i bezlitośnie wykorzystywały każdy błąd przeciwniczek. Pokonały drużynę Kenii różnicą ośmiu oczek 25:17.

Zimny prysznic

Trzecie partia rozpoczęła się grą punkt za punkt. Bardzo dobrze atakowała rezerwowa kenijskiej drużyny Lydia Mayo. Po raz pierwszy w tym meczu afrykańska ekipa wyszła na dwupunktowe prowadzenie. Na boisku pojawiła się Milena Rosner, która w ostatnich tygodniach uskarżała się na kontuzję barku. Dzięki jej skutecznym zagraniom, Kenijki w jednym ustawieniu straciły trzy punkty. Polkom zaczynały wychodzić ataki z obejścia, uznawane dotychczas za ich popisowe zagranie. Po pierwszej przerwie technicznej, dzięki udanej zagrywce kapitan zespołu Dorcas Ndsadaby, zawodniczki Kenii uzyskały punkt przewagi. Ireneusz Kłos wprowadził na boisko rezerwową rozgrywającą, Katarzyna Skorupa zmieniła popełniającą błędy Izabelę Bełcik. Tuż przed kolejną przerwą techniczną, Kamila Frątczak zaatakowała w taśmę i po raz pierwszy w tym spotkaniu Polki przegrywały aż pięcioma punktami. Biało-czerwone desperacko próbowały odrobić straty i zakończyć mecz zwycięstwem w trzech setach. Kenijki jednak grały bardzo skutecznie i nie ułatwiały zadania rywalkom. Niespodziewanie wygrały tę partię 25:20.

Nierówna gra biało-czerwonych

Pamiętając o zaskakującej porażce w trzecim secie, do czwartej partii Polski podeszły bardzo skoncentrowane. Nie udawało im się jednak uzyskać bezpiecznej przewagi. Biało-czerwone grały bardzo nierówno, wiele punktów zdobywając dzięki niewymuszonym błędom rywalek. Dużą trudność sprawiało im wyprowadzanie kontry z dobrze obronionych piłek. Gra podopiecznych trenera Ireneusza Kłosa budziła spore obawy, zwłaszcza w kontekście kolejnych spotkań ze znacznie wyżej notowanymi przeciwniczkami. Po drugiej przerwie technicznej „Złotka” straciły kilka punktów z rzędu, lecz moment dekoncentracji sprawił, że ich przewaga stopniała do jednego oczka. Końcówka czwartej partii należała jednak do Polek, wygrały ją 25:20 i cały mecz 3:1.

Polska - Kenia 3:1 (25:15, 25:17, 20:25, 25:20)

Polska:

Izabela Bełcik, Kamila Frątczak, Katarzyna Skowrońska-Dolata, Maria Liktoras, Joanna Mirek(c), Natalia Bamber Mariola Zenik (libero) oraz Paulina Maj, Sylwia Pycia Milena Rosner, Katarzyna Skorupa, Anna Podolec

Kenia:

Janet Wanja, Lucy Chege, Leonidas Kamende, Jacky Barasa, Catherine Wanjiru, Dorcas Ndasaba (c), Judith Tarus (libero) oraz Jane Wacu, Lydia Maiyo


czyt też

Wybrane dla Ciebie:




Komentarze (0):

Jeśli chcesz dodawać komentarze, musisz się zalogować.

Najpopularniejsze

Copyright 2017 Wiadomosci24.pl

Korzystamy z cookies i local storage.

Bez zmiany ustawień pliki są zapisywane na urządzeniu. Więcej przeczytasz tutaj.