Facebook Google+ Twitter

Udanie zadebiutować - (nie)"Ludzka rzecz" [recenzja]

Dyrektor Instytutu Adama Mickiewicza i dyplomata, Paweł Potoroczyn opublikował niedawno w Wydawnictwie W.A.B. swoją pierwszą książkę zatytułowaną "Ludzka rzecz", która jest jednym z najlepszych debiutów literackich ostatnich lat.

Okładkę książki zaprojektował Szymon Wójciak. / Fot. www.wab.com.plI choć sam Paweł Potoroczyn wzbrania się przed nazywaniem go debiutantem (w wywiadzie dla "Wysokich Obcasów" przypomina, iż publikował już wcześniej w "Russkoj Mysli", "Tygodniku Powszechnym" czy w dodatku do "Rzeczypospolitej": "Plus - Minus"), to niewątpliwie "Ludzka rzecz" sprawi, iż dla pewnych kręgów przestanie on być eksmałżonkiem aktorki, Grażyny Szapołowskiej, a dołączy do grona szanowanych polskich literatów współczesnych, choć raczej nie ma co liczyć na szybkie ukazanie się kolejnego utworu Potoroczyna. "Ludzka rzecz" powstała bowiem przez 13 lat, kiedy jej autor przebywał na placówkach w los Angeles, Nowym Jorku i Londynie. Na opublikowanie czekała kolejnych pięć, bowiem Potoroczyn planował ją wydać jedynie w kilkudziesięciu egzemplarzach dla przyjaciół. I dopiero pozytywna opinia samego Tadeusza Konwickiego sprawiła, iż zdecydował się na jej publikację.

Akcję swojej opowieści umieścił autor w Piórkowie, niewielkiej wsi, prawdopodobnie na terenie Kielecczyzny, a bohaterami uczynił przede wszystkim jej mieszkańców, ale również innych okolicznych miejscowości, takich jak kolonia Siwe, Białobrzegi, Bołtucie czy Zatylna. Przed oczyma czytelników przewijają się charakterystyczne dla polskiej wsi okresu przedwojennego, wojennego i czasów tuż po jej zakończeniu typy ludzkie, od dziedzica Radeckiego poprzez księdza Morgę, karawaniarza Kazimierza Melusa, rewolucjonistkę Hortensję Winkler, felczera Uczciwka, piekarzową Wandę, aż po Żyda Hahama Gieskanera i jego syna Dełesia, wiejskiego głupka. Głównym bohaterem tej swoistej wojenno - ludowej ballady jest jednakowoż niejaki Jasiu Smyczek, partyzant, muzykant i lokalny donżuan, podczas pogrzebu którego narrator "Ludzkiej rzeczy" snuje swą opowieść o mieszkańcach Piórkowa, ich codziennym życiu, znaczonym chrztami, weselami i pogrzebami; o ich korzeniach (sięgających takich państw, jak Włochy, Austria czy Japonia), skomplikowanych losach, zaletach, wadach, słabościach. Sięga przy tym do czasów przeszłych, niejednokrotnie do zaborów. W szerszym kontekście "Ludzką rzecz" należy traktować jako traktat o Polsce i jej dziejach. Na szczęście nie jest to kolejne martyrologiczne dzieło, z jakimi często mamy do czynienia w rodzimej literaturze czy kinematografii. Paweł Potoroczyn przedstawia dzieje naszego kraju i ludzi żyjących w przełomowych dla niego i siebie momentach z ogromną pogodą ducha i humorem. Nawet na pogrzebie Jasia Smyczka grany jest utwór "Ta ostatnia niedziela".

W konstrukcji świata przedstawionego i rysunku postaci stworzonych przez Potoroczyna pobrzmiewają echa klasyki polskiej literatury ludowo - plebejskiej tworzonej przez takich twórców, jak Wiesław Myśliwski, Julian Kawalec czy Edward Redliński jako autor "Konopielki". Widać to szczególnie w języku powieści, niewolnym od dosadnych, wręcz wulgarnych wyrażeń, ale także słownictwa gwarowego, potocznego, przeplatanego autorskimi neologizmami. Niekiedy jest to również język bardzo poetycki czy wręcz filozoficzny, bowiem czymś, co w "Ludzkiej rzeczy" wydaje się szczególnie interesujące (momentami nawet ciekawsze od samej akcji) są filozoficzne dygresje, w zasadzie minitraktaty narratora - autora (Potoroczyn jest absolwentem Instytutu Filozofii Uniwersytetu Warszawskiego) na tematy poważne, jak choćby życie, śmierć, wolność, sztuka, ale także tak banalne, jak deszcz, kurz czy... gazy zwane niekiedy wiatrami. To prawdziwe perełki literackie, świadczące o mistrzostwie ich twórcy i dla których niespiesznego smakowania warto zanurzyć się w lekturze książki Pawła Potoroczyna.

Paweł Potoroczyn, Ludzka rzecz
Wydawnictwo W.A.B.
Warszawa 2013

Wybrane dla Ciebie:




Komentarze (1):

Sortuj komentarze:

Ciekawa książka. Fajnie, że mamy nareszcie powieść o współczesnej wsi. Dawno o takiej nie słyszałem.

Komentarz został ukrytyrozwiń

Jeśli chcesz dodawać komentarze, musisz się zalogować.

Najpopularniejsze

Copyright 2016 Wiadomosci24.pl

Korzystamy z cookies i local storage.

Bez zmiany ustawień pliki są zapisywane na urządzeniu. Więcej przeczytasz tutaj.