Facebook Google+ Twitter

Uderzony dziennikarz przez nieporozumienie- historia Ryszarda Szo

W listopadzie 2008 roku Ryszard Szołtysik został uderzony na korytarzu gmachu sądowego. Poinformowana o fakcie policja nie zareagowała. Zgłosił sprawę do sądu, a ten uznał całą sprawę za nieporozumienie i nakazał mu zwrot kosztów procesu.

W listopadzie 2008 roku doszło na korytarzu gmachu sądowego, do słynnego incydentu; prezes Instytutu Lecha Wałęsy, Piotr Gulczyński uderzył stojącego z kamerą i nagrywającego tamtejsze wydarzenia, dziennikarza Ryszarda Szołtysika. Były prezydent pojawił się tam na okoliczność procesu z reżyserem, Grzegorzem Braunem.

Incydent zbulwersował obecne tam dziennikarki. Kobiety zgłosiły sprawę policji. Ta jednak nie przyjęła zgłoszenia i nie ujęła sprawcy. Prezydent Wałęsa opuścił sąd w towarzystwie Szołtysika bez szczególnej reakcji. Dziennikarz zgłosił sprawę do prokuratury.

Pod koniec ubiegłego roku sąd wydał wyrok w tej sprawie. Jego zdaniem cios wymierzony dziennikarzowi był nieumyślny i wynikał z niechlujnej próby odsunięcia kamery. Na tej podstawie sąd odrzucił wniosek zadośćuczynienia finansowego złożonego przez dziennikarza- pisze niezależna.pl

Z drugiej strony nakazał Szołtysikowi zwrot kosztów sądowych, kwotę w wysokości 2400 zł. Pocieszeniem dla dziennikarza może być, to, że prezesowi Instytutu Lecha Wałęsy nakazano napisanie listu w którym przeprasza Szołtysika. Ale to chyba, dla niego marne pocieszenie.

Obejrzyj incydent:




Wybrane dla Ciebie:


Tagi:


Komentarze (0):

Dziękujemy za Twoją aktywność w serwisie wiadomosci24. Do zobaczenia niebawem w innym miejscu.

Copyright 2017 Wiadomosci24.pl
#PRZEPROWADZKA: Dowiedz się więcej

Korzystamy z cookies i local storage.

Bez zmiany ustawień pliki są zapisywane na urządzeniu. Więcej przeczytasz tutaj.