Facebook Google+ Twitter

Udław się, złodzieju!

Spór z państwem polskim o wysokość rekompensat za utracone mienie przypomina handel ze złodziejem, który mówi: „to prawda ukradłem Ci mój majątek, ale zwrócę Ci tylko jego część, bo resztę potrzebuję.”

Ciekawy jestem, jak zareagowałby sąd w dowolnym kraju, gdyby stanął przed nim złodziej, który kilkadziesiąt lat wcześniej ukradł np. dom, samochód, telewizor, rower i oświadczył:

„Oddam ci tylko rower, bo samochodem jeździ moja żona, w domu mieszkam z rodziną w tym czwórką dzieci, no i muszę mieć przecież telewizor!”.  Zapewne byłoby to przedmiotem żartów. Gdy w rzeczywistości sprawa dotyczy rzeczy w dużej mierze wirtualnych – bo fizycznie często już nie istniejących  - jakoś nikt się z tego nie śmieje.

Kilka dni temu polskie i żydowskie organizacje na wspólnej konferencji prasowej oświadczyły, że jeśli Sejm ustali wartość odszkodowań na poziomie 15 proc. to „będą nieszczęśliwi”. Osobiście już jestem nieszczęśliwy, bo czuję, że „złodziej”, jakiekolwiek by zaproponował rozwiązanie, to zrobi tym, których okradł krzywdę. Sprawa odszkodowań po raz kolejny pokazuje, że umowa społeczna jaka obowiązuje między społeczeństwem, a państwem – każdym państwem - ma charakter paktu z Kalim.

Większość polskich rodzin zarówno w czasie wojny, jaki w okresie kilku lat tuż po niej coś straciło. Jedni majątki, inni bliskich. Bardzo często jedno i drugie.

W kontekście rekompensat za utracone mienie najczęściej słyszymy o wielkich majątkach. Komuś zabrano kamienicę, działkę w centrum Warszawy, latyfundia – bo jak inaczej nazwać niektóre majątki ziemskie – czy fabrykę. Padają znane mniej lub bardziej z historii nazwiska: arystokracji, ziemiaństwa, bogaczy. Tymczasem z wyjątkiem kilkudziesięciu wielkich majątków, których zwrot często w dużym stopniu jest możliwy, bo zachowały się np. zabytkowe budynki, olbrzymia część kwoty - jak to się obecnie nazywa - rekompensat, to roszczenia w gruncie rzeczy biedaków. Osób, które co prawda często straciły majątek całego życia, ale nie był on specjalnie wartościowy. To m.in. te niezliczone ilości wiejskich chałupek (Żydzi), drobnych czynszowych kamienic (Żydzi i Polacy), warsztatów rzemieślniczych (Żydzi, Polacy) czy gospodarstw rolnych (głównie Polacy), które ci ludzie utracili np. przez reformę rolną. Ich wartość w dzisiejszych czasach jest najczęściej znikoma, no chyba że przypadkiem znajdują się w centrum dużych miast.

Jakby jednak nie liczyć, suma tych odszkodowań to ogromne kwoty, które państwo polskie być może będzie zmuszone wypłacić. Oczywiście ma znaczenie, czy będzie to 15 proc., czy 100 proc. wartości majątku, bo ile by nie było, to będzie to wypłacone naszym – czyli dzisiejszego   społeczeństwa – kosztem. I tu dochodzimy do kwestii stosunku do roszczeń. Państwo mówi: jak najbardziej jesteśmy za tym, aby wypłacić odszkodowanie, ale nie stać nas na zwrot całości zabranego majątku. Trudno odmówić racji temu nieco demagogicznemu argumentowi. Bo zwrot skradzionej własności,   rzeczywiście oznacza to, że będzie mniej pieniędzy na opiekę społeczną, emerytury etc.  Z drugiej jednak strony są racje pokrzywdzonych: miałem majątek – nieważne czy ostatnich dwóch lat czy całego życia, bezprawne mi go zabrano, a teraz chcecie mi oddać tylko jego część! Sytuacja, kiedy państwo nie chce zwrócić całości tego, co zrabowało, przypomina trochę negocjację ze złodziejem, który ukradł, a później mówi: oddam ci ale tylko 15 proc. tego, co ukradłem, bo resztę potrzebuję. Gdzie tu sprawiedliwość?

Jeśli się powiedziało „A” to należy powiedzieć „B”. Jeśli III, IV czy jakakolwiek inna Rzeczpospolita jest kontynuatorką I, II Rzplitej czy PRL-u, to powinna przejąć z jej dorobku zarówno to, co dobre, jak i to co złe, czyli odpowiedzialność za krzywdy, jakie państwo wyrządziło. Tymczasem nasze (ale naprawdę nie tylko nasze, bo to światowy trend) państwo (specjalnie nie używam określenia rząd) zachowuje się jak Kali. Jeśli Kali ukraść to dobrze, jak Kalemu ukraść to jest awantura. Jeśli obywatel spóźni się z zapłaceniem kilku złotych urzędowi skarbowemu, to państwo jest bezwzględne i dochodzi swoich roszczeń nakładając kary i grzywny. Jeśli jednak państwo nie wywiąże się ze swoich obowiązków, to właściwie nie ma sprawy, bo zawsze znajdą się jakieś obiektywne trudności, które to tłumaczą.

Kiedyś moja koleżanka powiedziała bardzo mądre zdanie: „Nie ma sprawiedliwości na świecie, bo sprawiedliwość to jedynie hasło w encyklopedii.”. Dlatego pogodziłem się już z myślą, że złodziej, który kiedyś przywłaszczył sobie majątek moich dziadków, zrobił na tym dobry biznes,   teraz odda ułamek jego wartości. Z czegoś musi przecież żyć.

No to niech się udławi tym, co ukradł.

Amen.

Wybrane dla Ciebie:




Komentarze (7):

Sortuj komentarze:

  • Autor usunął profil
  • 03.03.2007 19:12

Ja nie mam nic, ty nie masz nic, a więc razem mamy w sam raz , żeby z Wami się rozliczyć

Komentarz został ukrytyrozwiń

Tutaj chodzi o majątki, a co z tymi, którzy utracili życie? Jak słusznie zauważa J.K. Mikke, Izrael otrzymał odszkodowanie od Niemiec w wysokości 100 mld DM za pomordowanych...Polaków narodowości żydowskiej. Pomimo, że nie istniało wtedy państwo Izrael. PRL "wspaniałomyślnie" zrzekła się odszkodowania w 1953 roku. Za działalność PRL przyjdzie zapłacić więc podwójnie.

Komentarz został ukrytyrozwiń

Nie ma sprawiedliwości, ale jest Prawo i Sprawiedliwość. I tak to niby-Ciemnogród wypłaci odszkodowania Żydom i załatwi gaz z Norwegii. Ciekawe...

Komentarz został ukrytyrozwiń

nie zrozumiałeś Maćku - nie nazywam naszego państwa mitycznym, a instytucję państwa. Co to jest państwo? Grupa ludzi siedzących w pałacu? To ta gru[ka ma zapłacić odszkodowania? Stąd słowo mityczne państwo.

Komentarz został ukrytyrozwiń

Dobry tekst + Poza tym lubię takie zabiegi leksykalne jaki tu zastosowałes ;)

Komentarz został ukrytyrozwiń
  • Autor usunął profil
  • 03.03.2007 09:13

Jeżeli już wysuwamy takie wnioski że 15% to za mało, to ja powiem tak - wypłaćmy im 100% sumy wartości - ale tej sumy przed denominacją

Komentarz został ukrytyrozwiń

niech zatem każdy zabierze to, co mu się należy... niech mityczne państwo zwróci co ukradło... a potem usiądźmi wszyscy i popłaczmy, że jest źle, a może wyjedźmy wszyscy, a ostatni niech zgasi światło, spuści wodę i zamknie drzwi!

Komentarz został ukrytyrozwiń

Dziękujemy za Twoją aktywność w serwisie wiadomosci24. Do zobaczenia niebawem w innym miejscu.

Copyright 2017 Wiadomosci24.pl
#PRZEPROWADZKA: Dowiedz się więcej

Korzystamy z cookies i local storage.

Bez zmiany ustawień pliki są zapisywane na urządzeniu. Więcej przeczytasz tutaj.