Facebook Google+ Twitter

UE nakłada sankcje na Szwajcarię po referendum antyimigranckim. Kraj opuści Schengen?

Unia Europejska zaczęła nakładać sankcje na Szwajcarię po przeprowadzeniu antyimigranckiego referendum. Zerwane zostały pertraktacje ws. dostępu do rynku energetycznego, być może też cofnięte zostaną obopólne umowy, np. dostęp do Erasmusa.

 / Fot. By Photo: Andreas Praefcke (Own work (own photograph)) [CC-BY-3.0 (http://creativecommons.org/licenses/by/3.0) or GFDL (http://www.gnu.org/copyleft/fd9 lutego Szwajcarzy przeprowadzili referendum ws. ograniczenia imigracji. Ponad 50 procent głosujących było za zamknięciem rynku pracy dla obcokrajowców. Wynik referendum jest sukcesem Szwajcarskiej Partii Ludowej, która twierdzi, że imigranci przyczyniają się do pogorszenia życia Szwajcarów: napływ ludności pogłębia problemy komunikacyjne, rosną także ceny wynajmu mieszkań.

Referendum wywołało gwałtowną reakcję Brukseli. Przerwane zostały już rozmowy ws. dostępu do unijnego rynku energetycznego. Szwajcaria zatem nie kupi prądu z Brukseli. Być może cofnięte zostaną także obopólne umowy, np. dotyczące programu studenckiego Erasmus czy programu Horizon 2020, który miał się przyczynić do zwiększenia zatrudnienia w państwach UE. Anulowanie tego drugiego byłoby olbrzymią stratą - budżet Horizonu2020 wynosił 80 bilionów euro.

"Gazeta Wyborcza" zastanawia się również, czy UE posunęłaby się do zmuszenia Szwajcarów do opuszczenia strefy Schengen. Gdyby tak się stało, gospodarkę Helwetów czekałyby niemałe problemy - w tej chwili co czwarty specjalista w Szwajcarii jest obcokrajowcem. Dotyczy to przede wszystkim specjalistów w branży IT, bankierów czy firm ubezpieczeniowych.

"Brak siły roboczej się pogłębi, rozbudowana zostanie za to biurokracja, która będzie zajmować się rozdzielaniem pozwoleń w ramach kontyngentu. Przyjęcie do pracy obcokrajowca będzie niezmiernie skomplikowane" - skomentował koncern Swiss Life.

Bruksela obawia się, że w ślad za Szwajcarią pójdą inne kraje. Od kilku miesięcy w Wielkiej Brytanii trwa batalia dotycząca imigrantów. Teraz podobne głosy zaczynają się podnosić w Holandii, Francji i Austrii. Norweska Partia Postępu już wzywa do przeprowadzenia referendum. Twierdzi, że trzeba ograniczyć napływ cudzoziemców, a argumentuje to przykładem Polaków i Litwinów, którzy żerują na systemie socjalnym.

W referendum w Szwajcarii wzięło udział 56 procent uprawnionych do głosowania. Frekwencja była najwyższa od 43 lat, odkąd przyznano prawa wyborcze kobietom.

Wybrane dla Ciebie:




Komentarze (1):

Sortuj komentarze:

oj , chyba wyższa frekwencja ( bo 77 %) była gdy głosowano w grudniu 1992 roku o przyjęcie lub nie do Unii. Wówczas ta sam partia zaangażowała się mocno w kampanie "nie do Unii" . oraz także niewielka ilość głosów przeważyła szalę.

Komentarz został ukrytyrozwiń

Jeśli chcesz dodawać komentarze, musisz się zalogować.

Najpopularniejsze

Copyright 2016 Wiadomosci24.pl

Korzystamy z cookies i local storage.

Bez zmiany ustawień pliki są zapisywane na urządzeniu. Więcej przeczytasz tutaj.