Facebook Google+ Twitter

UE: To Gruzini zaczęli wojnę

  • Autor usunął profil

  • Data dodania: 2009-09-30 18:31

To strzały gruzińskich żołnierzy sprowokowały ubiegłoroczną wojnę z Rosją, dowiadujemy się z najnowszego raportu Unii Europejskiej.

Gruzińscy snajperzy podczas ubiegłorocznej wojny z Rosją, http://commons.wikimedia.org/wiki/File:047_South_Ossetia_war.JPG / Fot. Wikimedia CommonsJak stwierdza raport Unii Europejskiej, przygotowany przez komisję niezależnych ekspertów, to strona gruzińska sprowokowała początek ubiegłorocznej wojny z Rosją. Mimo to jednak podczas konfliktu obie jego strony złamały zasady międzynarodowego prawa.

Według Moskwy unijny raport dał jednoznaczną odpowiedź na pytanie o to kto rozpoczął wojnę. Gruzini z kolei broniąc się, podkreślają, że podczas śledztwa wykazano, że Rosja szykowała się do konfliktu od dłuższego czasu.

Niezależna komisja unijnych ekspertów stwierdziła, że to strzały gruzińskich żołnierzy w kierunku rosyjskich jednostek stacjonujących w Osetii Południowej na mocy mandatu międzynarodowego, sprowokowały ubiegłoroczny konflikt. Raport zarzuca Moskwie eskalację konfliktu oraz liczne naruszenia prawa międzynarodowego m.in. wydawanie rosyjskich paszportów mieszkańcom separatystycznych gruzińskich prowincji, działania okupacyjne wokół gruzińskiego miasta Gori, a także zaangażowanie w konflikt Floty Czarnomorskiej.

Unijny raport stwierdza również, że podczas konfliktu miały miejsce „czystki etniczne” w Osetii Południowej, skąd wygnano znaczną liczbę zamieszkałych tam Gruzinów. W tym przypadku nie wskazuje się jednak odpowiedzialnego za te działania, zarzucając tylko stronie rosyjskiej brak reakcji.

Autorzy raportu oskarżają również państwa Zachodnie, które według nich zareagowały zbyt późno i za mało stanowczo aby zapobiec eskalacji konfliktu. Komisja stwierdza również, że w ubiegłorocznej wojnie zginęło około 850 osób, a ponad 100 tys. opuściło swoje domy.

Konflikt gruzińsko - rosyjski wybuchł na początku sierpnia 2008 roku, kiedy to Gruzja postanowiła przejąć pełną kontrolę nad Osetią Południową (autonomiczną częścią składową Gruzji). Sytuacja doprowadziła do zbrojnej reakcji Rosji. W wyniku konfliktu Osetia Południowa i Abchazja ogłosiły niepodległość.

Źródło: wprost.pl, news.bbc.co.uk

Wybrane dla Ciebie:




Komentarze (11):

Sortuj komentarze:

Nie wiem jak mozna zaczac z kims wojne, probujac wprowadzic lad i porzadek na terenie swojego kraju... Gdyby powstali Slazacy, Kaszubi, Czy Galicjanie i chcieli nie tyle niepodleglosci, co pelnej zaleznosci od Rosji i de facto przylaczenia sie do niej, to nie mialbym nic przeciwkom zeby Polski rzad uzyl w takim wypadku wszelkich srodkow. W tym armii.

Komentarz został ukrytyrozwiń

http://online.wsj.com/article/SB10001424052748704471504574446582737784064.html
polecam gorąco, Cornell to wybitny specjalista

a tutaj komentarz jednego z członków komisji, Stanom trochę się obrywa:
http://www.nytimes.com/2009/10/03/opinion/03iht-edhimmelreich.html?_r=1

Komentarz został ukrytyrozwiń

No wiesz, ja doskonale rozumiem o co Ci chodzi, też prezentowałem taką postawę jeszcze rok temu. Te retoryczne pytania: (dlaczego? jakim prawem?) można jednak rzucać w próżnię bo realia są całkowicie inne. Gruzja musi zrewidować swoje plany bo jak widać zachód nie ma zamiaru tego zrobić.

Komentarz został ukrytyrozwiń

Remy mi chodzi o to, bo zgadzam się, że Gruzja źle to rozegrała, ale chodzi mi o to, że Gruzini operowali na terenie swojego państwa i kraju. Co na terytorium Gruzji robiła Rosja tego nie wiem.

To trochę tak jakby część federacji rosyjskiej miała z nią konflikt a jakiś kraj ościenny wszedł sobie na terytorium Rosji i opowiedział się za tą skonfliktowaną częścią.

Komentarz został ukrytyrozwiń

http://slon.ru/blogs/bogdanovskiy/post/145928/
Tytuł mówi wszystko: Wy macie jedno Kosowo, a my - dwa.

No i choćbym nie wiem w którą stronę się wiercił i wierzgał nogami to zachód zaczął z bezprawnym odrąbaniem Kosowa. Na samą myśl o Thacim i UCK chce mi się rzygać.

Komentarz Jerzego nie ma większego sensu. Przecież Adżaria została nigdy nie przestała mieć status autonomiczny, nawet po reintegracji (btw wczoraj tą swołocz Abaszydze widziałem na rosyjskiej tv w MOCNO opiniotwórczym i imperialnym politycznym talkshow Maxima Szewczenki).

ktoś ma ochotę na fotki? Abchazja vs. Adżaria, "niepodległość" vs. "rozwój"
http://cyxymu.livejournal.com/570420.html

Komentarz został ukrytyrozwiń
  • Autor usunął profil
  • 02.10.2009 20:16

Na prawdę sądzicie, że Rosja ma interes w dobrych relacjach z Polską? Zgadzam się z Remy`im (wybacz nie wiem jak odmienić Twoje imię:), Gruzja poległa w tej wojnie na całej linii i nie chodzi tu o względy czysto militarne. Nie da sięrównież rozstrzygnąć kto zaczął, tak jak napisane jest w raporcie, strzały gruzinów były tylko "prowokacją", która spowodowała ponowny konflikt. Podejrzewam, że gdyby jakiś dzieciak rzucił kamieniem w kierunku rosyjskiego posterunku, konflikt i tak by wybuchł. Taki to już krwawy los Kaukazu. Do Jerzego: stary uważaj z takimi stwierdzeniami:) Prześledź troche najnowszej historii Kaukazu albo Bałkanów a zobaczysz ile kosztuje to "prawo do stworzenia swojej państwowości". Pozdrawiam!

Komentarz został ukrytyrozwiń

Rosyjska dyplomacja i kultura polityczna to po prostu chamówa, nie rozumiem jak można takim ludziom iść na rękę.

Cziżow:
"The report is objective for the most part in coming to the conclusion that Georgia began the aggression against South Ossetia."

Ktoś widzi tam słowo "aggression"? I ta referencja "South Ossetia" jako podmiot międzynarodowego prawa jest po prostu żenująca. Raport w bardzo obszerny sposób wyjaśnia dlaczego SO nie ma prawa na secesję.

na deserek Rogozin:
Western politicians "would have to make their apologies to Russia for dishing so many dirt on it"

Komentarz został ukrytyrozwiń

Najważniejszy cytat tego raportu:

The shelling of Tskhinvali by the Georgian armed forces during the night of 7 to 8 August 2008 marked the beginning of the large-scale armed conflict in Georgia, yet it was only the culminating point of a long period of increasing tensions, provocations and incidents. Indeed, the conflict has deep roots in the history of the region, in peoples’ national traditions and aspirations as well as in age-old perceptions or rather misperceptions of each other, which were never mended and sometimes exploited.

Komentarz został ukrytyrozwiń

Głupota. Gruzja broniła swojego terytorium. Każde państwo powinno mieć prawo do bronienia swojego terytorium. Rosjanie wkroczyli na teren nieswój. A potem już tradycyjnie: dziel i rząd.

@Jerzy Nie, nie każdy naród powinien mieć prawo do stworzenia swojej państwowości czy autonomii. To nie jest tak, że każdy może tego zażądać i musielibyśmy to spełnić. Gdyby tak to nagle zaroiłoby się od milionów państewek, co byłoby śmieszne. Bo co zrobisz jeśli będziesz sobie mieszkał np w regionie A i nagle jakaś grupka ludzi zażąda państwa, powie, że chce zbudować na tym terenie swoje państwo nazywające się powiedzmy K? Co zrobisz skoro będziesz się czuł człowiekiem narodowości Z a oni będą chcieli na części terytorium twojego kraju zbudować swój kraj, gdzie ty będziesz tzw. mniejszością narodową (choć ludzi twojej narodowości będzie tu więcej no ale będziecie na podrzędnej pozycji bo nowy kraj nie będzie Z-owski ale K-owski). Żeby było śmieszniej dodajmy do tej awantury o region A ludzi nowej fikcyjnej narodowości J. Oni chcieli by zbudować własne państwo na części terytorium regionu A. Mamy więc region A będący częścią kraju Z, do którego to regionu roszczą sobie prawa ludzie określający się mianem na literkę K. K chcą z tego regionu zrobić swój kraj, swoje państwo, z własnymi szkołami i symbolami. No i jeszcze są ludzie z fikcyjnej nowej wymyślonej dla stołków narodowości J. Te wszystkie grupy chcą tych samych rzeczy ale dodajmy rzeczy, które się wykluczają. Bo nie może być jednocześnie państwa w państwie w państwie (to zresztą można mnożyć te naroty ile się chce). No i co? Powiedzmy, że jesteś patriotą Z. To co oddasz komuś część terytorium twojego narodu, na którym to terytorium żył on od zawsze? Oddasz w imię tego bo co bo się należy, bo każdy naród albo pseudonaród ma prawo do państwa? Nie, nie każdy. Prawo do państwa ma ten naród, który to sobie wywalczy.

Z Rosją jak najbardziej jestem za budową interesów ale nie może się to odbywać kosztem np. niemówienia, że Katyń to było ludobójstwo.

Komentarz został ukrytyrozwiń

Podsumowując: Gruzja przegrała tę wojnę na wszystkich frontach. Niestety tchórzostwo i chciwość całego euroatlantyckiego kółka wzajemnej adoracji wzięła górę co się wyraża między innymi takimi komentarzami jak ten poprzedni. Tagliavini wykonała kawał parszywej roboty, historia ją osądzi i położy na jednej półce z Monachium...

Komentarz został ukrytyrozwiń

Jeśli chcesz dodawać komentarze, musisz się zalogować.

Najpopularniejsze

Copyright 2017 Wiadomosci24.pl

Korzystamy z cookies i local storage.

Bez zmiany ustawień pliki są zapisywane na urządzeniu. Więcej przeczytasz tutaj.