Facebook Google+ Twitter

Pozycja materiału w rankingach:

37066 miejsce

Ujrzałem anioła stojącego w słońcu

To już 9. edycja Tegoroczny Festiwal Sztuk Różnych – „Bieszczadzkie Anioły”, który tym razem odbędzie się w Cisnej w dniach 12-16 sierpnia. Z pewnością chętnych nie zabraknie, gdyż festiwal jest znakomitą okazją do wyzwolenia się z codziennego pędu, wyprawy w miejsce, gdzie czas nie gra roli, a muzyka i przyjaciele sprawiają, że jesteśmy w stanie zapomnieć o naszych troskach i problemach.

Godzina 15.40, niemiłosierny upał, plecak ciążył coraz bardziej, za kilka godzin rozpoczynał się koncert, a my ciągle krążyłyśmy szukając miejsca na polach namiotowych. - Mogłyśmy wyjechać wcześniej – odezwała się Karolina. - A czyja to wina? – odburknęłam wiecznie spóźniającej się przyjaciółce. Nagle usłyszałyśmy męski głos: - Trudno o miejsce o tej porze – To był pan Bogdan, który jak się później okazało, za drobną opłatę pozwalał rozbijać namioty przed swoim domem i korzystać, jak on to sam określił, „ze sraczyków w lasku i ciurka z zimną wodą”. Spędziłyśmy tak cztery dni, bez prysznica i wygodnego łóżka, jedząc warzywa i owoce zakupione na malutkim targowisku lub też stołując się w przydrożnych knajpkach.

Nie miało to dla nas żadnego znaczenia, cieszyłyśmy się, że możemy wraz z innymi rozkoszować się magią i urokiem festiwalu, na który co roku z utęsknieniem czekamy. Otóż kolejny raz zmierzałyśmy w stronę pamiętnej sceny, gdzie już rozkładał się jeden z zespołów. - Zdążyłyśmy! – wrzasnęła rozemocjonowana Karolina. - Twoje szczęście – odparłam. Zajęłyśmy wygodne miejsce pod jednym z drzew i w skupieniu wysłuchałyśmy wzruszającego koncertu poezji śpiewanej. I tak minęło kilka dni – wspaniałe krajobrazy, magiczna atmosfera wspólnego biesiadowania, nocne rozmowy przy cieple ogniska, malownicze wschody słońca i muzyka – tak prawdziwa i kojąca, iż ciężko jest wyobrazić sobie lepszy balsam dla duszy.

Zaczęło się pewnego słonecznego, sierpniowego dnia 2001 roku. Wtedy właśnie w Górnej Wetlince rozpoczął się pierwszy Festiwal Sztuk Różnych – Bieszczadzkie Anioły. Uczestnicy festiwalu mogli wziąć udział w Przeglądzie Piosenki Turystycznej, Turnieju Jednego Wiersza, konkursie rysunkowym i w warsztatach teatralnych, które poprowadzone zostały przez Marka Pyśia oraz Ryszarda Szocińskiego. Niezwykłym przeżyciem był koncert zespołu Stare Dobre Małżeństwo, który odbył się na scenie spektakularnie oświetlonej pochodniami. Wspomnienie atmosfery i magii tamtego wydarzenia sprawiły, że postanowiono obcować z „Bieszczadzkimi Aniołami” raz do roku. Sierpień stał się więc czasem biesiady, wewnętrznej przemiany, spotkania z poezją oraz braterskiego zrozumienia.

Program tej imprezy zachowuje pewną szablonowość, jednak jest on sukcesywnie urozmaicany. Każdemu festiwalowi towarzyszy plakat, tworzony przez uczestników bieszczadzkiego biesiadowania, którzy biorą udział w konkursie „Plakat z Aniołem” - najlepszy pomysł na pracę oraz jej umiejętne wykonanie jest odpowiednio nagradzane. Warto dodać, iż festiwal zawdzięcza swoją nazwę utworowi pod tytułem „Bieszczadzkie Anioły”, autorstwa gwiazdy każdego festiwalu, jaką jest polski zespół grający poezję śpiewaną Stare Dobre Małżeństwo. W koncercie uczestniczą inni wykonawcy z nurtu muzycznego zwanego "krainą łagodności", poezją śpiewaną oraz piosenką turystyczną.

Na scenie zobaczyć można było m.in. Jerzego Bożyka, Andrzeja Garczarka, Pawła Orkisza, Tadeusza Woźniaka, zespół Wolna Grupa Bukowina, Bez Jacka, Czerwony Tulipan, Smak Jabłka. Obcowanie z taką muzyką na łonie bieszczadzkiej natury wraz z tysiącami ludzi jest magicznym wydarzeniem, które na długo pozostaje w pamięci. Poezja odgrywa na festiwalu ważną rolę, dlatego często organizowane są wieczory autorskie polskich poetów, takich jak Adam Ziemianin czy Józef Baran. Niektórzy twierdzą, że w takich chwilach „Bieszczadzkie Anioły” zstępują na ziemię, by pobyć blisko ludzi.

Właśnie w sierpniu bieszczadzkie pensjonaty, kurorty i pola namiotowe pękają w szwach. Niekiedy z braku miejsc w ośrodkach turystycznych, mieszkańcy pobliskich wiosek udostępniają turystom pola wokół swoich domów, aby ci mogli rozbić się w bezpiecznym miejscu. Kierowcy autobusów częściej podwożą autsopowiczów, a uczestnicy festiwalu chętnie dzielą się ciepłym kocem i poranną kawą po całonocnym, plenerowym koncercie. Organizatorzy powtarzają, iż w historii festiwalu najważniejsi są zjeżdżający z różnych zakątków Polski uczestnicy „Bieszczadzkich Aniołów”, którzy przez te kilka dni sierpnia z wielkim zaangażowaniem i oddaniem biorą udział w warsztatach, targach, koncertach, wystawach, przedstawieniach, wspólnie muzykując.

Wybrane dla Ciebie:




Komentarze (0):

Jeśli chcesz dodawać komentarze, musisz się zalogować.

Najpopularniejsze

Copyright 2017 Wiadomosci24.pl

Korzystamy z cookies i local storage.

Bez zmiany ustawień pliki są zapisywane na urządzeniu. Więcej przeczytasz tutaj.