Facebook Google+ Twitter

Pozycja materiału w rankingach:

87912 miejsce

Ukraina: co z tą rewolucją?

O rewolucji nad Dnieprem mówi się i pisze dużo, ale głównie w Polsce. Nad Dnieprem natomiast obecnych wydarzeń nikt nie nazywa rewolucją, tak na wszelki wypadek, aby nie zapeszać.

 / Fot. www.klichko.orgOstatnia „pomarańczowa rewolucja” z 2004 roku była głośna i kolorowa, ale opłakana w skutkach. Prezydentura Juszczenki podzieliła kraj, jeszcze bardziej pogrążyła w korupcji, rozpasaniu władzy i mediów. W polityce zagranicznej z kolei Ukraina utknęła na dobre między Wschodem a Zachodem. Pomarańczowe ideały poszły do kosza, a pomarańczowi liderzy w odstawkę – Tymoszenko do więzienia, a Juszczenko w niepamięć polityczną.

Obecna nie-rewolucja to w dużej mierze festyn weekendowy. W ciągu tygodnia bowiem Majdan w Kijowie świeci pustkami, a jedynie w weekendy coś się dzieje. Dlatego też media polskie relacjonują sytuację na Ukrainie tylko w weekendy, gdy ktoś jest na Majdanie, zaś media rosyjskie – w środku tygodnia, gdy ulice są puste. I ci, i tamci nie kłamią, ale manipulują.

Kurz po tłumie opada, władza funkcjonuje jak nigdy nic, a opozycja liczy na kolejny cud, który pozwoliłby wyciągnąć ludzi na ulice. Ostatnim takim „cudem” było pobicie dziennikarki Tetiany Czornowoł, które stało się wiatrem w żagle dla zrozpaczonej opozycji. Stąd też w ostatnią niedzielę odbyła się kolejna akcja, w której wzięło udział około 20 tys. osób. Nie jest to milion, którym od początku straszy opozycja, ale zawsze to coś.

Tymczasem rząd rozpoczął kampanię informacyjną o UE, albo raczej przeciwko promowanym przez Brukselę wartościom. W wywiadzie telewizyjnym premier Ukrainy, nawiązując do liberalizacji systemu wizowego, oświadczył, że UE uzależnia ją od uchwalenia przez Kijów ustawy o mniejszościach seksualnych. Mykoła Azarow zasugerował, że UE w ten sposób zakamuflowała propagandę homoseksualizmu, stąd owa ustawa nie zyskała poparcia w parlamencie. Ta informacja o zakamuflowanych nietradycyjnych rozwiązaniach na pewno nie ucieszy Ukraińców, którzy nie zgadzają się na tak daleką ingerencję w tradycyjny system obowiązujących wartości nad Dnieprem. Dotyczy to przede wszystkim zwolenników UE. Spośród 70 proc. euroentuzjastów na Ukrainie Zachodniej, aż 58 proc. z nich pod żadnym pozorem nie zgadza się na publiczną manifestację nietradycyjnej orientacji seksualnej.

A co będzie w 2014 roku? Będą kolejne mało znaczące protesty opozycji, będzie ciąg dalszy polityki rządu obnażającej ukryte intencje UE, a jest ich sporo, niestety... Generalnie, stosunki Ukrainy z Brukselą pozostaną radykalnie poprawne, zaś z Rosją - umiarkowanie bliskie.

Wybrane dla Ciebie:




Komentarze (1):

Sortuj komentarze:

Ponownie błyskotliwa analiza. "Panowie! Porzućcie wszelkie marzenia! Ma dla was inną propozycję - bogaćcie się." - jako rzekł jeden z najmądrzejszych carów.

Komentarz został ukrytyrozwiń

Dziękujemy za Twoją aktywność w serwisie wiadomosci24. Do zobaczenia niebawem w innym miejscu.

Copyright 2017 Wiadomosci24.pl
#PRZEPROWADZKA: Dowiedz się więcej

Korzystamy z cookies i local storage.

Bez zmiany ustawień pliki są zapisywane na urządzeniu. Więcej przeczytasz tutaj.