Facebook Google+ Twitter

Pozycja materiału w rankingach:

99518 miejsce

Ukraina: nie taka opozycja święta, jak ją malują

Nie wierzę opozycji, tak jak miliony Ukraińców. Uniemożliwianie liczenia głosów w okręgowych komisji wyborczych tylko dlatego, że kandydat opozycji w danym okręgu nie zdobył zwycięstwa, jest łamaniem demokracji, a nie jej budowaniem.

Gdy po kilku dniach komisje nie mogły dokończyć swojej pracy, do akcji wkroczył sąd, co również opozycja zignorowała. Tymczasem media na Zachodzie, w Polsce również, powielają wersję opozycji - biednej i poszkodowanej przez władzę i naród ukraiński, który jednak zdecydowanie poparł partię rządzącą. Po przeliczeniu 99,95 proc. protokół z komisji wyborczych, Partia Regionów zdobyła 30 proc., zaś osiem partii opozycyjnych zjednoczonych pod szyldem Julii Tymoszenko - 25,53 proc. Bokser Witalij Kliczko, który przed wyborami nie opowiedział się ani po stronie opozycji, ani po stronie władzy uzyskał prawie 14 proc. Na czwartym miejscu znaleźli się komuniści z 13,18 proc. poparciem. Zaś na piątym - nacjonalistyczna (rasistowska) partia Swoboda z 10,44 proc. głosów wyborczych.

Opozycja żąda głowy prezydenta i uznania zwycięstwa jej kandydatów. Podobne żądania miały miejsce podczas wyborów prezydenckich, gdy przegrała Julia Tymoszenko. Opozycja nie uznawała wyników wyborów, odgrażała się kolejną pomarańczową rewolucją i ignorowała wnioski międzynarodowych misji obserwacyjnych, które nie dopatrzyły się naruszeń standardów demokratycznych. Pomarańczowej rewolucji bis nie było, a opozycja przeliczyła się w swoich oczekiwaniach wobec Zachodu, który miałby nie uznać Janukowycza jako prezydenta.

Przypomnę, że spór nie dotyczy wyborów jako takich, lecz wyników w kilku okręgach jednomandatowych. Opozycja domaga się od prezydenta, prokuratury, Centralnej Komisji Wyborczej uznania zwycięstwa jej przedstawicieli w tych okręgach. Tymczasem adresatem tych żądań powinien być raczej sąd, a nie władza wykonawcza. Skoro są wątpliwości, to kto, jak nie sąd. Byłoby to naturalne posunięcie demokratycznej opozycji, chyba że nie o demokrację tu chodzi…

Zarejestruj się i napisz artykuł
Znajdź nas na Google+


Wybrane dla Ciebie:




Komentarze (1):

Sortuj komentarze:

Autor zapomniał, że Swoboda podpisała umowę z Batkwiszczyną, więc razem mają więcej poparcia niż Partia Regionów.

"który jednak zdecydowanie poparł partię rządzącą.". Jeśli 30 proc. to zdecydowanie, to jak nazwiemy sytuację, gdy partia zwycięska zdobywa 45 proc. poparcia? (nie mówiąc już o zdobyciu większości).

Jak dla mnie analiza wyników nie jest najlepsza. Z resztą, Janukowycz ma się czego obawiać, bo gdyby nie okręgi jednomandatowe, to większość w Werhownej radzie miałaby opozycja.

A jak autor proponuje zwrócić się do sądu, to pragnę przypomnieć, że te na Ukrainie z tymi na zachodzie nie mają wiele wspólnego.

Zgadzam się jedynie, że opozycja jest w pewnej mierze winna przedłużaniu liczenia głosów, ale gdyby kampania wyborcza była na równych zasadach, to może nie byłoby problemu.

Komentarz został ukrytyrozwiń

Dziękujemy za Twoją aktywność w serwisie wiadomosci24. Do zobaczenia niebawem w innym miejscu.

Copyright 2017 Wiadomosci24.pl
#PRZEPROWADZKA: Dowiedz się więcej

Korzystamy z cookies i local storage.

Bez zmiany ustawień pliki są zapisywane na urządzeniu. Więcej przeczytasz tutaj.