Facebook Google+ Twitter

Ukraina: opozycja już podzielona. A miało być tak pięknie!

Jeszcze do niedawna Majdan i jego ideały były przedmiotem podziwu połowy świata. Na ulice w słusznej sprawie opozycja wyprowadziła tysiące Ukraińców. Tymczasem emocje ucichły, ideały rozpierzchły się, a opozycja dzieli się.

 / Fot. EPA/IGOR KOVALENKOUkraina już nie ta sama. Opozycja na pewno wszystko zmieni na lepsze. – takie hasła można było usłyszeć z ust Ukraińców. Zwolennicy Majdanu wierzyli ślepo w zapewnienia opozycji, a każdego, kto podważał intencje polityków, postrzegano w kategorii wroga narodu. Było tak do czasu, gdy opozycyjni liderzy pokazali, o co im tak naprawdę chodzi. Nie o społeczeństwo, nie o ideały, lecz najzwyczajniej o władzę, której nie mogli posiąść na drodze standardowej – w trakcie wyborów. Majdan dla nich stał się najlepszą kampanią reklamową. Zaistnieli bowiem we wszystkich ukraińskich mediach. Dzięki naciskom z Zachodu zobaczyli cień szansy na przywrócenie konstytucji, wprowadzonej podczas pomarańczowej rewolucji.

Najbardziej zainteresowany jest Arsenij Jaceniuk, który ma apetyt na pusty w tej chwili fotel szefa rządu. Tym bardziej, że prezydent Ukrainy zaproponował mu i Witaliju Kliczko posady w rządzie. Ten drugi odrzucił zarówno propozycję Janukowycz, jak również zaproszenie Jaceniuka do współtworzenia rządu. W oficjalnym stanowisku partia Kliczki Udar oświadczyła, że przy obecnym prezydencie nie chce mieć nić wspólnego z władzą i rządzeniem. Mamy zatem pierwsze rozbieżności w postrzeganiu roli i miejsca opozycji na ukraińskiej scenie politycznej. Drugi spór w szeregach opozycji jest o wiele poważniejszy, gdyż dotyczy konstytucji i ustroju państwa. Początkowo bowiem liderzy Majdanu zgłaszali postulat przywrócenia konstytucji z 2004 roku, równoważącej ośrodki władzy i przekazującej szereg kompetencji prezydenta na rzecz parlamentu i rządu.

Tymczasem do Rady Najwyższej wpłynęły dwie odmienne propozycje poprawek, zgłoszone przez frakcję Batkiwszczyna i partię Udar. Nie chodzi o przywrócenie konstytucji z 2004 roku, lecz o wprowadzenie całkiem nowych zmian. Podczas gdy Jaceniuk, jako kandydat na premiera, chce zwiększenia kompetencji rządu, Kliczko, który zamierza kandydować w wyborach prezydenckich, uważa, że konstytucja powinna jeszcze bardziej wzmocnić urząd prezydenta. W ten sposób walka o władzę między opozycją zaczęła się na dobre. Jest to nowy impuls dla kreatorów polityki ukraińskiej z zewnątrz – Stanów Zjednoczonych, popierających Arsenija Jaceniuka, i Rosji, która przyjaznym okiem patrzy na Kliczkę, zwłaszcza po aferze z podsłuchem, ujawniającej, kto jest faworytem USA.

Wybrane dla Ciebie:




Komentarze (3):

Sortuj komentarze:

Cała ta impreza grubymi nićmi szyta. O ile jednak dziesięć lat temu oparto ją na ludzkiej naiwności (byli tacy co mówili, że po przejęciu władzy przez Juszczenkę zostaną zamrożone ceny towarów powszechnego spożycia itp.) o tyle obecnie kolorowa rewolucja siedzi na pałkach najbardziej agresywnych neobanderowców. Podobieństwo z polskiej perspektywy sprowadza się do tego, że tak teraz jak wtedy jest mnóstwo ludzi w naszym kraju, którzy gotowi są paktować z samym diabłem, byle tylko obiecał im nadziać na widły jakichś ruskich ludzi. Tymczasem zaś Ruś dziką i nieobliczalną możemy mieć lada chwila pod bokiem. Ci ludzie nie chcą się dogadać i lada chwila (po olimpiadzie zimowej) rzucą się znów siłom bezpieczeństwa do gardeł, a wtedy... Liberałowie i centroprawica mogą skończyć tak jak ich ideowi poprzednicy w latach 1917-18, rozpętawszy siły, co do których robili sobie piramidalne złudzenia.

Komentarz został ukrytyrozwiń

Dlatego teraz wszelkie narzekania na polski Okrągły stół nie mają racji bytu: nasza opozycja tez nie miała pojęcia co zrobić z władzą, jak już się do niej dorwie, wobec czego ułożyła się z komunistami: tymi, którzy obstawali przy swoim i tymi, którzy rzucili legitymacje partyjne, żeby wyjść z impasu i wziąć udział w zmianie ustroju.
A ponieważ zbuntowana klasa robotnicza nie uznała by żadnego inteligenckiego autorytetu - Regan z papieżem wylansowali Wałęsę, który stał się trybunem gardłem, wodzem, ikoną i symbolem. Teraz ci uczestnicy umowy, którzy nie dostali stanowisk,lub zbyt mało władzy psioczą na tych, którzy skorzystali materialnie i prestiżowo bardziej. W tej atmosferze eks partyjniak Balcerowicz dokonał rewolucji ekonomicznej.
Obie strony były materialnie podpierane przez Stany, a dystrybutorem dotacji finansowych i materialnych był Kk.
Teraz cały kraj i wszystkie rządy kolejno "odwdzięczają się" z nawiązką. Po pierwsze - bezprawnie podpisano konkordat. A dalej to już leci tak, jak wszyscy widzą.

Komentarz został ukrytyrozwiń

To są skutki niedojrzałości i demagogii tzw. opozycji i tzw. Majdanu.
Oczywiście duża rolę odgrywa amerykańska ustawka.
Rozmowa telefoniczna asystentki sekretarza stanu ds. Europy i Euroazji Victorii Nuland, herbu F..k the EU, z ambasadorem USA w Kijowie Geoffem Pyattem pokazała prostactwo i cynizm polityki amerykańskiej. Rozmawiali o Ukrainie jak o jakimś państewku, które ma służyć interesom amerykańskim i ustawiali posady rządowe. Jeszcze większym skandalem niż rozmowa tej dwójki amerykańskich troglodytów jest właściwie brak reakcji na to ze strony ukraińskiej opozycji i "Majdanu". Są nic nie warci. Ciekawe swoją drogą kto inkasuje dolary. Kilka lat temu administracja waszyngtońska oficjalnie potwierdziła, że na pomarańczę CIA przekazała 60 mln $.
No i milczenie w tej sprawie polskich politykierów, miłośników "Majdanu", ostatecznie ich kompromitujące. To znaczy powinno kompromitować. Ale to towarzystwo jak zostanie oplute to mówi, ze deszcz pada i dalej ryje. Podejrzewam, że nawet nie wie po co ryje. Żałosne rusofoby.

Komentarz został ukrytyrozwiń

Jeśli chcesz dodawać komentarze, musisz się zalogować.

Najpopularniejsze

Copyright 2016 Wiadomosci24.pl

Korzystamy z cookies i local storage.

Bez zmiany ustawień pliki są zapisywane na urządzeniu. Więcej przeczytasz tutaj.