Facebook Google+ Twitter

Ukraińscy urzędnicy nie chcą przyznać się do swoich dochodów

  • Źródło: IAR
  • Data dodania: 2009-04-10 11:17

Ukraińscy urzędnicy w swoich deklaracjach podatkowych zapisują kopiejki, a jednocześnie wydają miliony hrywien na nieruchomości i samochody. O sprawie pisze tygodnik „Korrespodent".

Tygodnik zauważa, że rozbieżność w dochodach i wydatkach widać u wszystkich urzędników, począwszy od najniższych rangą do ministrów włącznie. Chętnie kupują oni nieruchomości na Krymie, mieszkania w Kijowie, drogie samochody i szwajcarskie zegarki. Najczęściej nie starają się nawet ukryć swojej tożsamości i płacą kartami kredytowymi.

„Korrespondent" przedstawia kilka przykładów. Minister transportu Josyp Winski, mimo że oficjalnie zarabia miesięcznie 18 tysięcy hrywien, czyli 7 tysięcy złotych, był w stanie odłożyć na kontach milion dolarów, kupić 4 samochody i dom o powierzchni 500 metrów kwadratowych.

Z kolei szef sekretariatu prezydenta Wiktor Bałoha nosi zegarek o wartości 4 swoich pensji, a prawie co tydzień lata czarterami do domu na Zakarpaciu.

Tygodnik zwraca uwagę, że urzędnicy w ogóle nie chcą tłumaczyć swojego zachowania. Sekretarz Rady Bezpieczeństwa Narodowego i Obrony Raisa Bohatyriowa na pytanie, skąd ma pieniądze na zegarek z brylantami, przekonywała dziennikarzy, że nie ma sensu o tym pisać. Z kolei premier Julia Tymoszenko w ogóle nie zadeklarowała swoich dochodów w tym roku.
JS

Wybrane dla Ciebie:




Komentarze (0):

Jeśli chcesz dodawać komentarze, musisz się zalogować.

Najpopularniejsze

Copyright 2016 Wiadomosci24.pl

Korzystamy z cookies i local storage.

Bez zmiany ustawień pliki są zapisywane na urządzeniu. Więcej przeczytasz tutaj.