Facebook Google+ Twitter

Pozycja materiału w rankingach:

23630 miejsce

Ukryta żądza zabijania

Ponad stutysięczna armia wyposażona w nowoczesną broń palną dybie na życie zwierząt, żyjących jeszcze swobodnie na naszych polach i w lasach.

 / Fot. .Pozorowane szlachetne intencje i rzekomo szczytne zamiary bardzo często wykorzystywane są przez sprytnych demagogów, jako, swoisty kamuflaż, dość skutecznie kryjący prawdziwe motywy, skłaniające ich do zachowań, których cywilizowany człowiek powinien się wstydzić. Jest to zjawisko w życiu społecznym tak powszechne, że formowanie listy instytucjonalnych, choćby podmiotów praktykujących tę swoistą hipokryzję mijałoby się z celem. Natomiast nie od rzeczy będzie posłużyć się przykładem potężnej społecznej korporacji, która pod zafałszowaną przykrywką altruizmu ukrywa wstydliwie żądzę zabijania.

 / Fot. Lukas3, CC2.0Polski Związek Łowiecki pyszni się w swym statucie, że jest zrzeszeniem osób fizycznych i prawnych czynnie uczestniczących w rozwoju populacji zwierząt łownych oraz działających na rzecz ochrony przyrody. Pięknie brzmi – prawda? Nic dodać i ująć, a jednak ciśnie się człowiekowi na usta zasadnicze pytanie. Czemu to do realizacji tych szlachetnych celów członkowie owego związku potrzebują kilkaset tysięcy dubeltówek, sztucerów i noży? Ten potężny arsenał długiej, śmiercionośnej broni stawia PZŁ w rzędzie największych organizacji paramilitarnych, liczniejszej od wielu państwowych służb mundurowych.

Mimo podejmowania wielu działań dla kształtowania pozytywnego wizerunku, mniej się ludziom myśliwi kojarzą ze statutowym altruizmem, a bardziej z groźną, uzbrojoną po zęby formacją urządzającą krwawe happeningi na łonie natury. Dotyczy to szczególnie ludzi mieszkających w okolicach, gdzie koła myśliwskie urządzają słynne polowania z nagonką. Pamiętam taką rzeź sprzed lat. Wieś rzadko zabudowana ciągnęła się przy drodze biegnącej przez kompleks pól uprawnych otoczony niewielkimi lasami. Wynajęci za drobne pieniądze, nieletni chłopcy płoszyli kołatkami i okrzykami zwierzynę, wyganiając z lasu w stronę wsi.

Wystrojeni w rytualne uniformy strzelcy zasadzili się wzdłuż biegnącej przez wieś drogi w oczekiwaniu na ofiary. Przerażone zające przemykały między wiejskimi zagrodami, patrząc z nadzieją na majaczące w oddali, postrzępione jęzory wychodzących w pola zagajników. Nie wiedziały, że biegną wprost pod lufy myśliwskich strzelb. Huk wystrzałów targał listopadowym powietrzem. Większość uciekających w popłochu zwierząt od razu padała pokotem na obsiane żytem pola. Inne miotały się jak oszalałe w przedśmiertelnym tańcu, biegając bezładnie po równinie, a tylko nieliczne osiągały zbawczą linię lasu.

Z jednej z zagród wydostał się nieduży, kudłaty pies. Nagła kanonada odebrała mu instynkt samozachowawczy. Wystraszony biegł w kierunku stojącego nieopodal strzelca. Padł strzał. Piesek zaskomlał przeraźliwie i zaczął trzepać się gwałtownie, kilka metrów od ogrodzenia posesji. Ten swoisty festiwal zabijania obserwowali z ukrycia mieszkańcy wsi. Po zakończeniu akcji strzelecka brać ucztowała tęgo pod lasem, wznosząc toasty za łowiecki sukces. Z dumą patrzyli na trofea w postaci kilkudziesięciu skrwawionych zajęcy ułożonych w rzędy na leśnej murawie. Zabrzmiał butnie myśliwski róg obwieszczający wielkie zwycięstwo nad bezbronną zwierzyną.

Wybrane dla Ciebie:




Komentarze (120):

Sortuj komentarze:

Dobrodziej Kołodziej
  • Dobrodziej Kołodziej
  • 04.06.2012 00:42

Grzegorz Wink 30.05.2012 19:15
"Wszelkie niecywilizowane społeczeństwa polowały z dokładnie tych samych przyczyn. Nie dla przyjemności, tylko z konieczności." Aleś się chłopie za motał! No to jak to? Zabijali z konieczności? A przecież mogli zostać wegetarianami. Nie musieliby wówczas polować na zwierzęta. A jednak to robili, bo już wówczas wiedzieli, że jedzenie jedynie zieleniny nie bardzo dobrze wpływa na ich zdrowie - i te fizyczne i te psychiczne. Tak zostało do dzisiaj.
" Kto tylko co dzień samą sałatę wcina,
ten paple, co mu na język przyniesie ślina"

Komentarz został ukrytyrozwiń
J.Wróbel
  • J.Wróbel
  • 30.05.2012 22:34

Marek Chorążewicz 20:46
Panie Chorążewicz lepiej niech pan już nic nie dodaje, bo i tak za dużo już pan pododawał i wyszło z tego co wyszło, czyli ....... resztą niech będzie milczenie.

Komentarz został ukrytyrozwiń
Obserwator
  • Obserwator
  • 30.05.2012 22:28

Grzegorz Wink 19:15
Albo celowo spłyca pan swoje wypowiedzi, albo rzeczywiście takie one są. Co by nie powiedzieć z całą pewnością nie zna pan znaczenia słowa "pasja" w odniesieniu do łowiectwa. To pewne jak to, że Mikołaj Kopernik już nie żyje. Pisze pan:"Pan pisze, że polowanie jest pańską "pasją" czyli to nie jest konieczność tylko rodzaj hobby" Proszę pana hobby i pasja to zupełnie dwie różne rzeczy. O ile zbieranie znaczków, monet, czy jazda na deskorolce to rzeczywiście może być hobby, o tyle łowiectwo to właśnie pasja. Łowiectwo proszę pana, a nie zabijanie, o ile jest pan w stanie to zrozumieć. Mam do pana pytanie, czy koniecznością w pańskim wykonaniu jest spożywanie sałaty, jabłek, pietruszki, winogron, śliwek, marchewki itp i itd? Myślę, że jest to szczególna konieczność, bo bez pokarmu żyć się po prostu nie da. Wnioskuje również, że takie monotematyczne pożywienie jakim jest "zielenina" może w konsekwencji przynieść więcej krzywdy dla organizmu niż pożytku. Czytając pańskie wpisy coraz bardziej się w tym utwierdzam. Proszę pana, pan wybrał "zieleninę", ja natomiast oprócz wspomnianej zieleniny jadam również mięso i to najczęściej dziczyznę. No więc jakby na to nie patrzeć robię to z konieczności, aby dostarczać organizmowi niezbędnych substancji odżywczych. Staram się dbać o swoje zdrowie i nie widzę w tym nic zdrożnego. Nic na to nie poradzę, że spożywanie samej zieleniny prowadzi do wypaczonego spojrzenia na otaczający nas świat. Natury nie da się oszukać, a stosowanie półśrodków nie przyczynia się do właściwego rozwoju zarówno fizycznego, jak i psychicznego. Organizm ludzki potrzebuje odpowiedniej ilości białka zwierzęcego i nic na to nie poradzimy. Twierdzenie, że jest inaczej jest oszukiwaniem nie tylko samego siebie, ale również własnego organizmu.
I na koniec jeszcze mam pytanie do pana, czy tylko nie rozumie pan zabijania dziko żyjących zwierząt przez myśliwych, czy również tych hodowlanych w ubojniach zwierząt?

Komentarz został ukrytyrozwiń
Tomasz Kobzdej
  • Tomasz Kobzdej
  • 30.05.2012 21:57

Marek Chorążewcz 17:44
O jakiej pan demokracji pisze, bo nie bardzo rozumiem. Co ma demokracja do zwykłego głosowania. No chyba, że wynik głosowania jest nie pomyślny dla jeden ze stron, to wówczas rzeczywiście można narzekać tylko na demokracje i w takim wypadku jest to czystej wody hipokryzja. Tu się z panem zgodzę.

Komentarz został ukrytyrozwiń

Grzegorz, dodałbym do tego fragmentu Twojego komentarza "organizuje odstrzał chorych osobników" i propaguje "zdrową" i smaczną dziczyznę...

Komentarz został ukrytyrozwiń

Do Obserwator - Indianie zabijali zwierzęta po czym zjadali wszystko co tylko do zjedzenia się nadawało, a resztę wykorzystywali w 100% do tworzenia ubrań, namiotów, broni i innych, bo dla nich polowanie było niezbędne by przeżyć. Wszelkie niecywilizowane społeczeństwa polowały z dokładnie tych samych przyczyn. Nie dla przyjemności, tylko z konieczności.
Pan pisze, że polowanie jest pańską "pasją" czyli to nie jest konieczność tylko rodzaj hobby. Myślę, że trzeba mieć specyficzną filozofię życiową żeby z zabijania które nie jest konieczne zrobić sobie ulubione zajęcie.
O ile jeszcze jestem w stanie ewentualnie zrozumieć kogoś kto nie znosząc zabijania organizuje odstrzał chorych osobników dla dobra populacji danego gatunku, o tyle sposobu rozumowania osoby dla której jest to przyjemne zajęcie w wolnym czasie - nie.

Komentarz został ukrytyrozwiń

@Tomasz Kobzdej 27.05.2012 22:19
Panie Tomaszu, temat omawiany nie poddaje się głosowaniu. Tutaj demokracja jest mało przydatna. Hipokryzji nie da się przegłosować, nawet całkowitą jednomyślnością głosujacych.

Komentarz został ukrytyrozwiń
Tomasz Kobzdej
  • Tomasz Kobzdej
  • 27.05.2012 22:19

Marek Chorążewicz 8:48
Przykro mi bardzo, ale nie odniósł się pan do kwestii kompromisu opisywanego przez pana Dajcza.
Pan Dajcz w jednym swoim felietonie pisze o sile kompromisu i podaje go jako przepis do osiągania dialogu społecznego, ale obłudnie już zmienia totalnie zdanie w odniesieniu do łowiectwa. Tutaj kompromis jest nie możliwy. Co za dwulicowość. Pisze to co w danej sytuacji jest dla niego korzystne. Prawdę mówiąc, to w sumie również nie widzę możliwości jakiegokolwiek kompromisu w dyskusji na temat łowiectwa z tak zakłamanymi i bzdurnymi argumentami, jakimi posługuje się autor tego felietonu jak i pan panie Marku.
"(Dla mnie są to synonimy, tak jak zbrodnia, zabójstwo czy morderstwo. To tylko tak nawiasem.)" Ja również tylko tak nawiasem powiem, że dla mnie to świństwo, kłamstwo i zaprzaństwo.
" Ma pan mi za złe jednomyślności w poglądach z Panem Włodzimierzem Dajczem? Przecież to jest ten strzał w stopę! A wasza stutysieczna myśliwska jednomyślność? Też ją Pan uważa za naganną? Trzymanie się w kupie i zbiorowe polowania też Pan potępia?"
Czasami zdarzają się wypadki z bronią, tak jak ogólnie zdarzają się wypadki. Czasem i myśliwy strzeli sobie w stopę, ale to przypadki wysoce incydentalne. Natomiast każdy wpis zarówno pański, jak i pana Dajcza, to kolejny strzał w stopę i kolano. A właściwie rzecz biorąc to strzały samobójcze. Aż dziw bierze, że tak wytrzymałe macie panowie swoje organizmy. To musi być wyjątkowa wola przeżycia. Ciekawe tylko po co? Przecież już dwie trzecie czytelników tego felietonu wystawiło autorowi laurkę. Prawda?

Komentarz został ukrytyrozwiń
Obserwator
  • Obserwator
  • 27.05.2012 21:50

Andrzej Chorążewicz 9:52
Panie Chorążewicz. Przestań pan chociaż tutaj głupstwa pisać. Uzbrojony w klawiaturę idzie pan na bój z myśliwymi jak DonKichot z wiatrakami. Na pańskie komentarze, to można jedynie kolki wątrobowej ze śmiechu dostać . Nie tylko myśliwi, ale również inni czytelnicy tych wybitnych dzieł skręcają się ze śmiechu, czytając tą radosną twórczość . Nic tu już nie jest potrzebne, aby wiedzieć z kim mamy do czynienia .

Komentarz został ukrytyrozwiń
Obserwator
  • Obserwator
  • 27.05.2012 21:41

Do Grzegorz Wink 9:56
Bardzo pan lubi wcinać się i odpowiadać na posty nie kierowane do pana. Jestem w stanie to zrozumieć.
Nikt nie chce z panem dyskutować, to chociaż sam pan sobie z kimś podyskutuje.
Nie zamierzam się odnieść do tego co pan tu nabazgrolił, bo to kompletnie bez sensu tłumaczyć coś, komuś, kto jada tylko zieleninkę i twierdzi, że to zdrowe i normalne. No widzi pan, ani pan mnie, ani ja pana nie przekonamy do swoich pasji, z tym tylko, że ja nie będę pana przekonywał o tym że wegetarianizm jest czyś niedobrym dla własnego organizmu ( choć tak uważam ), bo się po prostu na tym nie znam. Pan natomiast nie mając najmniejszego pojęcia o łowiectwie wygłasza tutaj bzdury, kocopoły, brednie i wierutne kłamstwa na temat tej dziedziny życia. Ciekawym, co pan na to? No?

Komentarz został ukrytyrozwiń

Jeśli chcesz dodawać komentarze, musisz się zalogować.

Najpopularniejsze

Copyright 2016 Wiadomosci24.pl

Korzystamy z cookies i local storage.

Bez zmiany ustawień pliki są zapisywane na urządzeniu. Więcej przeczytasz tutaj.