Facebook Google+ Twitter

Pozycja materiału w rankingach:

3185 miejsce

Ukryty wymiar - świat wg Roberta Bernatowicza

  • Autor usunął profil

  • Data dodania: 2006-06-20 18:04

Felieton Roberta Bernatowicza i jego odrębne spojrzenie na otaczający nas świat, zjawiska paranormalne, niewyjaśnione, dziwne, fascynujące ciekawe...

Czy widzieliście kiedyś główną ulicę wielkiego miasta w ciepły, słoneczny dzień? Po szerokim chodniku idą dziesiątki tysięcy osób, którzy z daleka wyglądają niczym rzeka. Wystarczy wejść do tej rzeki i stanąć w miejscu ? najlepiej pośrodku chodnika. Będziecie wtedy niczym kamień, który stoi na drodze wartkiego potoku. To z prawej, to z lewej ktoś Was będzie delikatnie potrącał, dotykał, albo w ostatniej chwili wymijał. Mrużąc oczy przed promieniami słońca spójrzcie prostopadle przed siebie ? co za niezwykły widok! Poruszające się morze ludzkich głów.

Ziemia: okrągłą bryła materii

W takich chwilach uświadamiam sobie, jak wiele ludzkich istot zamieszkuje naszą planetę. W codziennym pośpiechu zapominamy, że Ziemia to okrągła bryła materii zawieszona w pustej przestrzeni, na której żyją miliardy ludzi takich samych, jak my. W natłoku zajęć gdzieś umyka nam to niezwykłe odkrycie, że jesteśmy po prostu zaludnioną planetą w małym układzie planetarnym położonym na obrzeżach Drogi Mlecznej. Przecież to jest istny cud! Młodzi chłopcy trenujący w słońcu skoki na deskorolce, zakochani trzymający się za ręce, matki tulące do siebie dzieci, śpieszący się do pracy urzędnicy... Ten widok zawsze zapiera mi dech w piersiach. Nie mogę się nadziwić, że fakt istnienia życia na naszej ?Niebieskiej Planecie? stał się czymś banalnym, szarym, interesującym tylko nieliczne jednostki. Przestaliśmy się zastanawiać nad cudem, jakim jest życie. Przysłoniły nam to rachunki do zapłacenia, problemy rodzinne, pogoń za pieniędzmi... a przecież ta przelewająca się masa ludzi po słonecznym deptaku to wielka zagadka.

Nie jesteśmy sami?

Czy zastanawiałeś się kiedyś nad tym? A myślałeś kiedyś, żeby polecieć w kosmos? Nie? Polecam, choć sam jeszcze nie miałem okazji. W 1998 roku odwiedziłem rosyjskie ?Gwiezdne Miasteczko? pod Moskwą, gdzie trenują kosmonauci przed lotami w przestrzeń kosmiczną. Wspaniali faceci, wielkie umysły, niesamowicie wykształceni ? prawdziwa elita. A jednak wszystkim zaczynało brakować słów, kiedy mówili o tym, jak Ziemia wygląda z kosmosu. Każdy z nich przeżywał to niczym spotkanie z absolutem, jak dotknięcie czegoś, co obezwładnia swoją magią. Bo Ziemia z kosmosu jest piękna, otoczona cudowną błękitną mgiełką, niczym najcudowniejsza z pereł na gwiezdnym szlaku. I rosyjscy kosmonauci rozklejali się, ściszali głos, jakby to, co mówią, było zbyt ważne, żeby mówić to wszystkim i na głos. W wielkim skupieniu opowiadali, ze dopiero tam ? w nieogarniętej umysłem pustce przestrzeni kosmicznej - zrozumieli, że wszyscy ludzie są braćmi. Granice, państwa, spory i wojny ? to tylko złudzenie, strata czasu, błąd wynikający z niewiedzy. Potem mówili jeszcze bardziej dziwne rzeczy. A choćby to, że poczuli niezwykłą miłość do naszej planety i zrozumieli, że jest ona naszą matką, o którą powinniśmy dbać, bo dzięki niej żyjemy. Wyobrażacie sobie takie słowa z ust rosyjskiego majora lotnika, twardego niczym skała? Naprawdę, słuchając tego byłem zdumiony. W pewnym momencie jeden z nich powiedział, że dopiero w przestrzeni kosmicznej pojął tę najważniejszą z prawd, że gdzieś jeszcze, na innych planetach, musi być życie. Kiedy przez iluminator statku kosmicznego zobaczy pan Ziemię, jak cudnie światło słońca wydobywa na jej powierzchni morza i kontynenty, na których jest tyle naszych braci i sióstr, to... wtedy pojmie Pan... dostrzeże... my nie jesteśmy sami. Nie możemy być. Rozumie Pan? Niczego Pan nie rozumie, bo Pan tego nie widział!

Odebrało mi mowę. Potem, już po powrocie do Polski, sięgnąłem do tego, co opowiadali amerykańscy astronauci. Mówili mniej więcej to samo. A więc musi być coś wyjątkowego w widoku Ziemi z kosmosu, coś mistycznego. Może tylko w ten sposób można pojąć prawdę o życiu na naszej planecie? Ja jednak pozostaję przy swoim ? ulica wielkiego miasta to także coś, nad czym nie powinno się przechodzić do porządku, pomijać wzruszeniem ramion. Ot, ulica pełna ludzi, wielka mi rzecz! Niezupełnie tak - Panie, Panowie ? skoro tak mówicie, to może jeszcze nie jesteście gotowi na poznanie pełnej prawdy, bo nie dostrzegacie nawet samych pytań... Patrząc na ogromne masy ludzi przelewające się ulicami wielkiego miasta zastanawiałem się wiele razy, czy rosyjscy kosmonauci mogą mieć rację i jest jeszcze gdzieś daleko inteligentne życie, czy to może być prawda? Dobrze, załóżmy, że tak jest.

UFO? Czy to możliwe?

Miliardy kilometrów od Ziemi jest planeta, na której jest wysoko rozwinięta cywilizacja. Istoty te przez miliony lat rozwoju technicznego doprowadziły technikę do takiej perfekcji, że potrafią docierać nawet do Układu Słonecznego. Przyjmijmy to ryzykowne założenie, że setki tysięcy relacji o dziwnych powietrznych statkach zwanych z angielska dziwaczną zbitką UFO - to absolutna prawda. Obleciał Was strach? Nie obawiajmy się ośmieszenia, tym razem zlekceważmy pobłażliwe stukanie się w głowę ? spokojnie, to tylko niegroźne rozważania. Skoro założymy, że na Ziemię przybywają obce pojazdy kierowane przez inteligentną siłę, to dlaczego w takim razie o tym się nie mówi? Dlaczego milczą o tym wieczorne dzienniki telewizyjne? Czy to możliwe, żeby ?tak ważna informacja? umknęła uwadze tych dziennikarskich mądrali w krawatach prowadzących główne wydania wiadomości, czy wszystkowiedzących ekspertów brylujących w porannej prasie? Wydaje Ci się to niemożliwe czytelniku? Masz rację, ja też myślałem tak samo. W głowie mi się nie mieściło, że tak istotna wiadomość może być ukryta przed wścibskimi mediami, może być przeoczona przez naukowe gremia.

Obudzicie się ze snu...

Z zadumą myślałem patrząc na tłum idący ulicą, że przecież przytłaczająca większość mieszkańców ?Trzeciej Planety od Słońca? nie dopuszcza nawet do siebie myśli, że my ? ludzie ? nie jesteśmy jedyną inteligentną formą życia, która przebywa Ziemi... W mojej głowie rodził się naturalny protest człowieka, który odrzuca to, czego nie potwierdza nauka. Było mi z tym dobrze, czułem się komfortowo. Do czasu... Wtedy jeszcze nie wiedziałem, że dane mi będzie przeżyć najbardziej niewiarygodną przygodę, która zweryfikuje moje poglądy na świat. Byłem przekonany, że wielkie rzeczy mogą dziać się gdzieś daleko, w USA, na północnych krańcach Rosji, ale na pewno nie w małej Polsce. Nawet w najbardziej śmiałych pomysłach nie przewidywałem, że będę miał okazję na własne oczy przekonać się, jak bardzo złożony jest nasz świat. W tym miejscu będę starał się przekazywać Wam informacje, które pozwolą poznać prawdę o sensie życia, niewyjaśnionych aspektach naszej rzeczywistości, tajemnicach skrywanych przez media. Moje teksty sprawią, że obudzicie się ze swojego beztroskiego snu. Już czas!


Robert Bernatowicz: dziennikarz, z wykształcenia ekonomista i politolog (UW). W 1991 r. rozpoczęła się jego 10?letnia przygoda z Radiem Zet, gdzie pracował jako reporter, a potem prowadził autorską audycję NAUTILUS, w której prezentował tematy związane ze zjawiskami niewyjaśnionymi. Tropienie zagadek i tajemnic stało się dla niego ?najbardziej niezwykłym hobby na świecie?. Posiada największe w Polsce archiwum zjawisk typu X`Files (relacje, zdjęcia, filmy). Jest redaktorem ekonomicznym w telewizji TVBiznes, ma autorski program ?Archiwum Roberta Bernatowicza? w Radiu TOK FM (sobota godz. 18).

Wybrane dla Ciebie:




Komentarze (5):

Sortuj komentarze:

Bardzo ciekawy artykuł. To jest to, co lubię.
A jezeli chodzi o obcą cywilizacje to wiadomo że istnieje, bo dowody na to są!

Komentarz został ukrytyrozwiń

Dystans, oto czego potrzeba do odświeżenia spojrzenia na spowszedniałe sprawy. Druga refleksja, to potrzeba poszukiwań czegoś podobnego do nas tam wysoko. Kiedyś była to istota wyższa od nas, utożsamiana ze Stworzycielem, dziś szukamy bardziej partnera.
Ale, tekst się trzyma :)
Osobiście nie wierzę w 'odwiedziny' Ziemi przez Obcych. Ale, nie wykluczam możliwości poszerzenia świadomości o obszary porównywalne z najdalszym kosmosem.

Komentarz został ukrytyrozwiń
  • Autor usunął profil
  • 10.01.2008 20:06

po długim czasie od ukazania się trafiłem na to, ale trzeba przyznać, że ma sens. Wiele razy się zatrzymuje na ulicy i patrzę na mijających mnie ludzi. trochę się wtedy dziwię, że Oni są tacy zabiegani. jakby coś im umykało. jakby nie widzieli co tak wielkiego jest wokół nich. Oni sami.
pozdrawiam Panie Robercie

Komentarz został ukrytyrozwiń

Bardzo mądry tekst. Chociaż ostatnie kilka zdań zabrzmiało trochę kaznodziejsko ;).

Komentarz został ukrytyrozwiń
  • Autor usunął profil
  • 19.06.2006 22:58

Dobre :)

Komentarz został ukrytyrozwiń

Jeśli chcesz dodawać komentarze, musisz się zalogować.

Najpopularniejsze

Copyright 2017 Wiadomosci24.pl

Korzystamy z cookies i local storage.

Bez zmiany ustawień pliki są zapisywane na urządzeniu. Więcej przeczytasz tutaj.