Facebook Google+ Twitter

Ułan Bator - miasto namiotów

Kiedyś myślałem, że wszystkie miasta wyglądają w gruncie rzeczy tak samo. Po tygodniu mieszkania w hotelu otoczonego namiotami, wiem, że Ułan Bator wyłamuje się z tej reguły.

Osiedle jurt w Ułan Bator / Fot. http://commons.wikimedia.org/wiki/Image:YurtnederzettingUlaanbaator.jpg licencja GNU Free Documentation Ułan Bator to miejsce wyjątkowe. Choć w przeciwieństwie do wielu inny mongolskich miast po ulicach nie jeździ się tu końmi to klimat Azji jest wyraźnie widoczny. Dla człowieka Zachodu najbardziej szokujące jest, że w tej 800-tysięcznej metropolii sporo ludzi mieszka w jurtach, czyli koczowniczych namiotach, które mocno kontrastują z budynkami z wielkiej płyty. Ich największe skupiska znajdują się zazwyczaj na obrzeżach, ale żeby je znaleźć wystarczy kilkunastominutowy spacer spod parlamentu, czyli ścisłego centrum. Są to zazwyczaj jednoizbowe pomieszczenia, ze stołem, szafami, i innymi domowymi akcesoriami, czasem sprzętem elektronicznym. Nie ma w nich kanalizacji i dlatego w ich okolicy czuć zapach moczu.

Takie osiedla przywodzą na myśl slumsy, biedę i przestępczość, ale byłbym ostrożny z tą etykietą. Mimo że nasz hotel był otoczony jurtami to nie spotkaliśmy się z żadnymi zaczepkami ani agresją i czuliśmy się tam zupełnie bezpiecznie. To prawda, że ludzie są tu biedni, ale życie w Mongolii jest tanie, zwłaszcza jedzenie (obiad w restauracji kosztuje dolara) więc do przeżycia nie potrzeba aż tak wiele. Być może na obrzeżach sytuacja wygląda gorzej, ale do faweli z Rio de Janeiro z pewnością nawet się nie umywają.

Muszę jednak przyznać, że Ułan Bator bywa niebezpieczne, zwłaszcza nocą, z powodu … otwartych studzienek kanalizacyjnych. Nie są one w żaden sposób zabezpieczone, w większości miejsc jest ciemno, więc o tragedię bardzo łatwo. Niewiele lepiej jest przy przechodzeniu przez szosę, a to ze względu na kierowców, którzy nie zważają na światła, pasy, ani jakiekolwiek przepisy, choć zdarzają się wyjątki, które na widok człowieka lekko zwalniają. Zazwyczaj jednak ograniczają się do trąbienia na pieszego, źli, że o mało co nie porysowali sobie na nim karoserii i nie obchodzi ich, że to on miał zielone.

W Mongolii duży problem stanowi bariera komunikacyjna. Co prawda nauka rosyjskiego jest niby obowiązkowa, ale ciężko znaleźć kogoś z kim można się w tym języku dogadać. Angielskim posługują się tylko niektóre osoby pracujące w turystyce i dzieci bogatych rodziców, których stać na opłacenie korepetycji. Zawodzi nawet uniwersalny język gestów. Nie trzeba jednak żadnych słów, by odczuć, że ludzie są tu gościnni, mili i skorzy do pomocy, zwłaszcza poza miastem. Czasami prowadzi to do absurdalnych sytuacji, na przykład, gdy ktoś próbuje objaśnić obcokrajowcowi rozkład jazdy autobusów, choć jedyne obce słowo, jakie zna, to „yes”.
Wyjątek stanowią grupki dzieci, które obskakują każdego człowieka o białej skórze i nie odstępują go, wyciągając ręce i krzycząc „money, money, money”.

Panorama miasta / Fot. http://commons.wikimedia.org/wiki/Image:Ulanbator-Panorama.jpg licencja GNU Free DocumentationKolorytu dodają również mongolskie „budki telefoniczne”, czyli sprzedawcy, którzy wystawiają na chodniki telefony stacjonarne, pobierając za korzystanie z nich drobne opłaty. Dla Polaków powodem do dumy może być wszechobecność polskich produktów: pasztetów, słodyczy i wielu innych. Nawet w najgłębszym stepie, jeśli uda nam się znaleźć sklep, to możemy być pewni, że wśród skąpego asortymentu znajdą się również drażetki o swojsko brzmiącej nazwie „Korsarze”.

Po kilku dniach człowiek przestaje się wszystkiemu dziwić i miasto zaczyna go męczyć. Zabytków jest tu niewiele i nie są specjalnie ciekawe – jeden dzień na zwiedzanie spokojnie wystarczy. Nie ma też co liczyć na życie nocne, bo przed północą całe centrum zamiera i trzeba się mocno namęczyć, żeby znaleźć czynny lokal. Poza tym, choć miasto jest duże to obcokrajowcy przebywają na obszarze ograniczonym do kilku ulic, więc otoczenie szybko zaczyna nużyć. Do tego dochodzi stres związany z przechodzeniem przez ulice i ciągłe przepychanki w kolejkach.

Mimo to branża turystyczna w Ułan Bator trzyma się całkiem nieźle. Każdy z licznych tu hoteli jest jednocześnie zakamuflowaną agencją turystyczną, organizującą wycieczki w step i na pustynię Gobi. W czasie wyprawy przewidziane są takie atrakcje jak uczestniczenie w codziennym życiu koczowników, spanie w jurcie, jazda na koniu i wiele innych. Takie wycieczki są niestety trochę sztuczne, a poza tym można je zorganizować na własną rękę kilka razy taniej. Niemniej naprawdę warto na nie pojechać, bo z własnego doświadczenia wiem, że każdy dzień na stepie jest niezapomnianą przygodą.

Wybrane dla Ciebie:




Komentarze (12):

Sortuj komentarze:

zypubthokq
  • zypubthokq
  • 14.07.2011 12:48

zFsevz <a href="http://slusvefwgagd.com/">slusvefwgagd</a>, [url=http://dsgiwuebggcg.com/]dsgiwuebggcg[/url], [link=http://lmiafeppbtdr.com/]lmiafeppbtdr[/link], http://xotptzmapsii.com/

Komentarz został ukrytyrozwiń

w Mongolii spędziłam cały długii tydzień - 3 dni na stepie i 4 w "stolicy" o ile można tak nazwać Ułan Bator - wyczytałam w tekscie ze ponoć w Bator wystepują liczne hotele - rzeczywiscie liczne mozna je policzyc na palcach jednej reki - co do przechodzenia przez jezdnie zgadzam sie przechodzilo sie z sercem w gardle choc samochodow nie ma tam na potege - ogolnie nie chcialabym tam wrocic - choc ludzie mili obsluga hotelu tez cudowna za to chiny - pekin honkkong sznghaj - szok szok i szok singapur to samo w stanach tego nie widialam - pozdrawiam

Komentarz został ukrytyrozwiń

Każdy akapit jakby o czymś innym... No bez polotu i tyle:P

Komentarz został ukrytyrozwiń

Maciek, nie znam mongolskiego. Szkoda ;-)

Komentarz został ukrytyrozwiń

Prawda? :-)

Komentarz został ukrytyrozwiń

Maaacieeeeek;]

Tomek, jaki ty dobry chłopak jesteś;>

Komentarz został ukrytyrozwiń

więcej zdjęć proszę, dużo więcej zdjęć

Komentarz został ukrytyrozwiń

(+) Michał, temat, jako rzecze Klara, faktycznie samograj. Popracuj nad stylem. Plus na zachętę :-)

Klaro, brak "flow", brak "groove"... ;-)

Komentarz został ukrytyrozwiń

Adrian, a opisz, co jest ładne?:> bo może jakaś slepa jestem;]

Komentarz został ukrytyrozwiń

ladnie tam;-))

Komentarz został ukrytyrozwiń

Jeśli chcesz dodawać komentarze, musisz się zalogować.

Najpopularniejsze

Copyright 2017 Wiadomosci24.pl

Korzystamy z cookies i local storage.

Bez zmiany ustawień pliki są zapisywane na urządzeniu. Więcej przeczytasz tutaj.