Facebook Google+ Twitter

Ułańska fantazja kierowcy Jarosława Kaczyńskiego czy prezesa pęd do władzy?

Kampania wyborcza zaczyna nabierać tempa i to w znaczeniu dosłownym. Reporterzy TVN24 zarejestrowali jak limuzyna z Jarosławem Kaczyńskim, wyprzedza na podwójnej ciągłej i przekracza o 70 km/h dozwolona prędkość.

Prezes Prawa i Sprawiedliwości tak się spieszył z konwencji wyborczej we Wrocławiu do Warszawy, że jego kierowca łamał nagminnie przepisy o ruchu drogowym. Zdarzenie uwieczniła kamera telewizji TVN24, której dziennikarze jechali w ślad za autem wiozącym Jarosława Kaczyńskiego.

Na nagranym wideo, dostępnym na TVN24, widać, jak auto z Jarosławem Kaczyńskim oraz drugi samochód, w którym podróżowała ochrona Prezesa,
jadą z prędkością ponad dwukrotnie wyższą niż dozwolona, nie zwalniają na terenie miejscowości i często wyprzedzają na podwójnej ciągłej. Jak widać na nagraniu, doszło nawet do wymuszania pierwszeństwa przejazdu na samochodach i motocyklistach jadących z przeciwnej strony. Na nagraniu widać, że niewiele brakowało, by doszło do zderzenia.

Adam Lipiński z PiS-u, który oglądał nagranie skomentował dla TVN24 to następująco: „Bądźcie trochę bardziej obiektywni. Na przykład nagrajcie pozostałych liderów - nagrajcie kolumnę premiera, nagrajcie pana Napieralskiego. Zróbcie to, bo taka jednostronność jest źle widziana w naszym środowisku i źle świadczy o polskich mediach, przynajmniej części polskich mediów”.



Wybrane dla Ciebie:




Komentarze (1):

Sortuj komentarze:

internauta
  • internauta
  • 30.08.2011 17:34

To nagminne w tej partii , prezes mówił że spał .Potem na odwołaniu Grabarczyka mówią że drogi marne a nie głupota ludzka. Kolejnym migiem jest zwalanie na innych . Zero pokory !

Komentarz został ukrytyrozwiń

Dziękujemy za Twoją aktywność w serwisie wiadomosci24. Do zobaczenia niebawem w innym miejscu.

Copyright 2017 Wiadomosci24.pl
#PRZEPROWADZKA: Dowiedz się więcej

Korzystamy z cookies i local storage.

Bez zmiany ustawień pliki są zapisywane na urządzeniu. Więcej przeczytasz tutaj.