Facebook Google+ Twitter

Pozycja materiału w rankingach:

44040 miejsce

ULEB: Porażka Anwilu Włocławek na pożegnanie

Anwil Włocławek przegrał swoje ostatnie spotkanie w rozgrywkach pucharu ULEB. Wicemistrzowie Polski już dużo wcześniej stracili szansę na awans do kolejnej fazy rozgrywek.

Anwil Włocławek, dzisiejszym meczem z BK Ventspils pożegnał się z rozgrywkami pucharu ULEB. Włocławianie nie mają szans na awans do dalszej fazy rozgrywek. W odwrotnej sytuacji są koszykarze z Łotwy, którzy zapewnili już sobie awans. Przed tym spotkaniem mogliśmy się spodziewać, że gra na parkiecie będzie należała do tych z rodzaju – treningowych. Podobnie było tydzień temu, kiedy to, Anwil, grający na dużym luzie pokonał we własnej hali Besiktas Stambuł. Dzisiaj jednak trener włocławian, Ales Pipan, musiał korzystać z usług graczy rezerwowych, gdyż w najbliższą niedzielę jego zespół podejmie w ramach rozgrywek Dominet Bank Ekstraligi, BOT Turów Zgorzelec.

Do Anwilu ma być sprowadzony jeszcze jeden rozgrywający będący zmiennikiem dla Nikola Otasevicia, który nie jest w stanie rozegrać całego spotkania na 100% możliwości. W kręgu zainteresowań wicemistrza Polski jest Chris Thomas.
– Amerykanin jest w kręgu naszych zainteresowań, lecz nie jest on jedynym kandydatem do gry w Anwilu. Jest jeszcze dwóch, trzech graczy, którymi jesteśmy zainteresowani – powiedział dla plk.pl trener Anwilu, Ales Pipan.

Anwil, nie może zaliczyć tych rozgrywek do udanych, gdyż nie był w stanie wyjść nawet z grupy. Sporo źródeł wskazuje na braki kadrowe Anwilu, który od początku rozgrywek nie grał w składzie, który przez dłuższy czas mógł ze sobą trenować, a w konsekwencji zgrać się.

Anwil Włocławek spotkanie rozpaczął, z następującą „piątką”: Zbigniew Białek, Andrzej Pluta, Nicola Otasevic, Otis Hill oraz Goran Jagodnik. Zaledwie po 2 minutach gry, zarysowała się przewaga gości, którzy po celnych rzutach Jagodnika, Białka i Hilla prowadzili 2:6. Po trzech minutach było już 3:9, za sprawą celnego rzutu „za trzy” Słoweńca, Jagodnika. Szybko na ławkę usiadł środkowy Anwilu, Otis Hill (kontuzja), którego zastąpił Seid   Hajric. W piątej minucie, gospodarze szybko odrobili stratę i wyszli na prowadzenie 12:11. Na dwie minuty przed końcem pierwszej odsłony tego spotkania, BK prowadziło 23:18, głównie dzięki Justinowi Love, który miał na swoim koncie 9 punktów. Ostatecznie po pierwszych 10 minutach było 20:18. Anwil znacznie przegrał walkę na atakowanej tablicy 3:0. Włocławianie popełniali także więcej strat 1:3.

Drugą kwartę od mocnego uderzenia rozpoczęli koszykarze BK, a pięć punktów z rzędu zdobył Dalron Johson – 28:20. W kolejnych minutach, gra gospodarzy zaczynała nabierać mocy, co odzwierciedlało się w wyniku. Po 15 minutach meczu koszykarze BK prowadzili 31:27, a w składzie Anwilu widzieliśmy tylko dwóch graczy z pierwszej „piątki” (Pluta, Otasevic). Na trzy minuty przed końcem pierwszej części spotkania zespół z Łotwy prowadził 38:30. Po 20 minutach było 42:35 dla gospodarzy.

Podczas trzeciej kwarty, przewaga BK Ventspils nadal utrzymywała się zdala od gości. W 27 minucie Anwil tracił do gospodarzy już tylko 2 punkty. 54:52. Pojedynek strzelecki toczyli między sobą Justin Love (15) i Goran Jagodnik (18). Pięć punktów, w tym „trójkę”, zdobył dla Polskiego zespołu młody rozgrywający Kamil Michalski, a jego zespół po długiej przerwie powrócił na prowadzenie 55:58. Trzecia kwarta zakończyła się wynikiem 61:62.

Już w pierwszej minucie czwartej, ostatniej kwarty spotkania cztery punkty zdobyli gospodarze – 65:62. Na trzy minuty przed końcem spotkania przewaga Łotyszy wynosiła jeden punkt. Po trzypunktowej akcji Nicola Otasevica, Anwil doprowadził do remisu 77:77. Na 60 sekund przed syreną gospodarze prowadzili 80:79, lecz chwilę później Seid Hakric trafił „za dwa” i było 80:81. Sfaulowany został Raimonds Gabrans, który wykorzystał okazję, aby jego zespół wygrał całe spotkanie, trafiając dwa rzuty wolne. Trener BK, poprosił o czas. Chwilę później podobną drogę wybrał szkoleniowiec Anwilu. Po wznowieniu gry na linii rzutów osobistych stanął Zbigniew Białek, który wykorzystał jeden rzut, 82:82. Ostatnie słowo należało do zespołu BK, a dokładniej do Raimondsa Gabransa, który zdobył ostateczne, dwa punkty, dzięki którym gospodarze wygrali 84:82.


BK Ventspils – Anwil Włocławek
(23:18, 19:17, 19:27)

BK: Love 15, Cipruss 14, Gabrans 11, Johnson 10, Shannon 7, Helmanis 7, Vairogs 7, Vaikulis 6, Timermanis 5, Veselovs 2; Anwil: Jagodnik 24, Hajric 15, Pluta 14, Otasevic 8, Białek 7, Michalski 5, Hill 4, Jahovics 4, Pelkic 1.

 

Tabela grupy B:
1. BK Ventspils 17 pkt.
2. FMP Zeleznik 16 pkt.
3. Strasbourg 15 pkt.
4. Snaidero Udine 14 pkt.
5. Anwil Włocławek 13 pkt.

6. Besiktas 12 pkt.


Wybrane dla Ciebie:




Komentarze (0):

Jeśli chcesz dodawać komentarze, musisz się zalogować.

Najpopularniejsze

Copyright 2017 Wiadomosci24.pl

Korzystamy z cookies i local storage.

Bez zmiany ustawień pliki są zapisywane na urządzeniu. Więcej przeczytasz tutaj.