Pozycja materiału w rankingach:
31 października w Warszawie, odbędzie się pochód wszystkich świętych pod nazwą HolyWins. Organizatorem imprezy jest katolicka wspólnota Emmanuel.
Pochód HolyWins wyruszy o 14 spod pomnika Kopernika w kierunku placu Zamkowego. Zakończy się w Archikatedrze św. Jana, gdzie o godzinie 16 odprawiona zostanie msza święta. Organizatorzy chcą w ten sposób uczcić uroczystość Wszystkich Świętych.Zobacz także:
Artykuły
(775)
Galerie
(89)
Średnia ocen
(3.92)
Miejscowość: Lublin | Kraj: Polska
Ostatnie artykuły autora:
Sortuj komentarze:
Ratomir Wilkowski 30.10.2010 18:02
> wie Pan co powiedział Jahwe
nie...
> "Ja jestem Bogiem zazdrosnym"
Cóż, może nie był jeszcze zbyt dojrzały... Po wszechmocnym i wszechwiedzącym spodziewałbym sie raczej czegoś więcej... No ale cóż - trudno wymagać konsekwencji gdy ten sam Bóg w ST i W NT przedstawiany jest zupełnie inaczej...
> Co znaczy ni mniej ni więcej: Tylko mnie, BOGU JEDYNEMU należna jest wszelka chwała i cześć i uwielbienie.
Czy każdy demon nie twierdzi podobnie?... A na poważnie - cóż - biorąc pod uwagę genezę religii judaistycznej, w której obecnych było wielu bogów, podobne stwierdzenia w ramach jednego z odłamów nie jest niczym nadzwyczajnym... Inna sprawa, że niemal każdy system wyznaniowy (w tym szczególnie monoteizmy) jest przekonany o swej nadrzędności.
> Bo to Jahwe był opiekunem i to ON ukonstytuował Żydów
Cóż... na szczęście nie jestem Żydem... Szczególnie gdy ich bóg "jest Bogiem zazdrosnym"
> a państwo z prawem (kamienne tablice z przykazaniami)
Na szczęście natura nie potrzebuje jakichś domniemanych świętych ksiąg i przykazań by jej prawa byy respektowane.
> I w tym kontekście
To znaczy jakim? Odnośnie tego że jest zazdrosny czy w odniesieniu do żydów?
> wszelkie lampiony z dyni, jakieś laleczki voodoo czy posągi Buddy są bałwochwalstwem
...podobnie jak np. palmy wielkanocne, koszyczki ze święconką, choinka w tzw. Boże Narodzenie, noszone w "Boże ciało" figury i obrazy (w tym ten na Jasnej Górze), wizerunki tzw. Matki Boskiej i Jezusa na plamach na murach (lub na koszuli jednego z tzw. świętych) lub sękach drzew, buteleczki w kształcie Maryi na wodę święconą, tudzież tzw. po prostu figury świętych i aniołów?
> łamią fundamentalne przykazanie: "Nie będziesz miał bogów cudzych przede mną".
...ja nie mam cudzych przed obcym Bogiem Żydów (pomijając że nie będąc Żydem, nie obowiązują mnie ich fundamentalne prawa). Mam rodzimych - słowiańskich.
=================
> Nie istnieje nic takiego w Kościele katolickim jak kult figur. Człowiek nie modli się, ani do figury Maryi, ani do obrazu.
Po pierwsze - nie napisałem nigdzie o "kulcie figur" w KRK... napisałem o cudownych figurach i obrazach w KRK, na OŁTARZACH którego spotkać je można powszechnie oprócz np. krzyża... Czyż nie ustraja się ich kwiatami, wierni nie modlą się przed nimi, adoruje? Inna sprawa, że nikt "nie modli się" również do lampy z dyni... Tak, wiem... "Jak my to robimy to jest OK, jak inni to robią to jest to bałwochwalstwo..." Otóż droga p. Zuzanno, mnie - jako poganinowi - nie musi pani tłumaczyć, że stworzone przez człowieka figury i obrazy stanowią jedynie pewne uproszczone wyobrażenie bytów wyższych, i tak jak nie rozmawiamy z telefonem tylko przez telefon, tak nie modlimy się do obrazów i posągów, ale do Boga Najwyższego którego te są uproszczona wizualizacja... Proszę przy tym jednak nie być hipokrytą i zachować minimum konsekwencji i obiektywizmu.
> przez pośrednictwo Maryi
Proszę mnie poprawić jeśli się mylę, ale czyż nie sam tenże "syn" powiedział, że on tylko jest jedyną drogą do "ojca" i nie potrzeba tu żadnych pośredników? No ale to pewnie lepiej wytłumaczył by pani obecny tutaj p. doulos achreios link
> kult świętych - są oni naszymi pomocnikami w dojściu do Nieba.
JW.
> Trzeba by poprosić o pomoc mariologa.
Albo może członka zboru Świadków Jehowy?
> Bo celem życia człowieka jest niebo.
Rozumiem, że wg. pani interpretacji założeń pani systemu wyznaniowego... A nie przypadkiem osiągniecie zbawienia (pytam bo mojego systemu wyznaniowego to nie dotyczy)?
> Nadto święci wstawiają się za nami u Boga.
Tu księża, tam świeci, anioły i Maryja? A generalnie jw - co z tym co powiedział sam Jezus? Inna kwestia - w czym to się np. aż tak rożni np. od henoteizmu?
Ratomir Wilkowski 30.10.2010 18:01
> Ale największą cnotą dla Kościoła pierwotnego było przede wszystkim męczeństwo.
Ma pani na myśli takie przypadki, jak np beatyfikowani przez JPII dwaj meksykanie kolaborujący z chrześcijanami przeciw swoim rodakom, przez co ci ostatni zepchnęli ich bodajże z urwiska? A może przykład Agnesë Gonxhe Bojaxhiu która ponoć tyle zrobiła dla biednych ale tylko tych którzy zadeklarowali sie jako chrześcijanie, a i to bez pododawania leków przeciw bólowych, bo wg niej "ból zbliżał do boga"?
> Polecam książki z dziedziny patrologii, łatwo dostępne, można poczytać i przemyśleć.
Na podstawę swoich przemyśleń, wolę jednak obierać obiektywne fakty.
> Tyle od początkującej teologo - dziennikarki. W razie dalszych pytań proszę o korespondencję pocztą wewn. Chętnie odpowiem na dodatkowe pytania, pod warunkiem, że będę umiała :)
Proszę wybaczyć ale świetle powyższego chyba jednak nie skorzystam...
Zuzanna Machowska 29.10.2010 19:25
Odniosę się przede wszystkim do kwestii bałwochwalstwa, figur, kultu świętych i kultu relikwii.
1. Bałwochwalstwo - wie Pan co powiedział Jahwe o tym, że Żydzi stawiali innych bożków przed Bogiem Jedynym? "Ja jestem Bogiem zazdrosnym". Co znaczy ni mniej ni więcej: Tylko mnie, BOGU JEDYNEMU należna jest wszelka chwała i cześć i uwielbienie. Bo to Jahwe był opiekunem i to ON ukonstytuował Żydów - już nie jako plemiona, a państwo z prawem (kamienne tablice z przykazaniami). I w tym kontekście: wszelkie lampiony z dyni, jakieś laleczki voodoo czy posągi Buddy są bałwochwalstwem - sprzeciwiają się Bogu i łamią fundamentalne przykazanie: "Nie będziesz miał bogów cudzych przede mną".
2. Kult relikwii, figur, kult świętych :
a) co do kwestii relikwii się nie wypowiem - mam zbyt małą wiedzę teologiczną w tej materii. Lepiej wytłumaczyłby to ktoś inny.
b) Nie istnieje nic takiego w Kościele katolickim jak kult figur. Człowiek nie modli się, ani do figury Maryi, ani do obrazu.
c) Modlimy się przede wszystkim do BOGA TRÓJJEDYNEGO (Ojca, Syna i Ducha Św.) przez pośrednictwo Maryi. Tutaj dochodzimy do całej nauki i wykładni Kościoła nt. Maryi - nie podejmuję się rozważań, nie dysponuję jeszcze taką wiedzą teologiczną, by moje opinie mogły uchodzić za obiektywne i wiążące. Trzeba by poprosić o pomoc mariologa.
d) kult świętych - są oni naszymi pomocnikami w dojściu do Nieba. Bo celem życia człowieka jest niebo. Ich przykład ma nam pokazać, że warto żyć dla nieba. Nadto święci wstawiają się za nami u Boga. Poza tym, wiadomo, święci to byli przede wszystkim LUDZIE, MIELI WADY, NAWET GRZECHY ale ostatecznie zwyciężył w ich życiu Bóg. I proszę tutaj pamiętać, że kult ten znany był już w okresie patrystycznym Kościoła. Ale największą cnotą dla Kościoła pierwotnego było przede wszystkim męczeństwo. Polecam książki z dziedziny patrologii, łatwo dostępne, można poczytać i przemyśleć. No i na koniec: ostatecznie kult świętych wykształcił się w Kościele w średniowieczu.
Serdecznie pozdrawiam :)
Tyle od początkującej teologo - dziennikarki. W razie dalszych pytań proszę o korespondencję pocztą wewn. Chętnie odpowiem na dodatkowe pytania, pod warunkiem, że będę umiała :)
Wanda Szpetman 29.10.2010 12:37
Ja zostałam nauczona przez moich Rodziców, że dzień Wszystkich Świętych i Dzień Zaduszny to są dni zadumy, modlitwy, wspomnień o bliskich, którzy odeszli już do Pana. Ksiądz na kazaniu w ostatnią niedzielę przypominał, że nasi zmarli potrzebują od nas przede wszystkim modlitwy w Ich intencji. A więc módlmy się w intencji naszych bliskich, oraz wszystkich którzy zginęli w tym ciężkim roku 2010. Marzą mi się spokojne i pełne zadumy Dzień Wszystkich Świętych i Dzień Zaduszny, oraz cały listopad. Bez polityki, zawiści i tej wszędobylskiej wojny polsko-polskiej.
Ratomir Wilkowski 29.10.2010 10:41
> Isabella Degen: Bardzo dobra inicjatywa, w końcu dlaczego Wszystkich świętych ma być smutne. Halloween to zupełnie coś innego nie należy mieszać tych pojęć.
P. Isabello - w tym (opisywanym wyżej przypadku) na niemieszanie już jest chyba ciut za późno... Pomijając, że sama nazwa "HolyWins" trąca zabiegiem czysto marketingowym, to już np. portal Wiara za KAI otwarcie podaje informację, że "„Holy Wins” – pod taką nazwą 31 października Krakowskim Przedmieściem przejdzie alternatywny dla Halloween pochód"...
Ewa Szafranowicz 29.10.2010 10:27
Dopiero w XIX wieku Halloween przyjechało do USA dzięki irlandzkim emigrantom. Przez wiek uległo przeobrażeniu w to co znamy z filmów, książek i opowieści. Celtowie obchodzili je już 2000 lat temu. 31 października w Wigilię Wszystkich Świetych (!) dusze zmarłych rok wcześniej wracały aby wejść w ciała żywych. Jedynym sposobem by się obronić było założenie stroju imitującego potwora lub demona. Potem tak przebrani, tańczyli wokół ognisk, robiąc "wiele chałasu" aby odpędzić złe duchy. Nie bronię amerykańskiego święta ale chcę zwrócić Państwu uwagę na jego korzenie.
Co do marszu, wolałabym odnowić naszą tradycję niż zapoczątkować nową. Bo czym się będzie różnić od amerykanizacji celtyckiego święta? Ja raczej znajdę przepis na chleb umarłych i po upieczeniu postawię w przedsionku, tak dla spokoju duchów...
Mariusz Orłowski 29.10.2010 09:57
Co może się wydać dziwne, popieram tą inicjatywę choć jestem ateistą, popieram też stanowiska Zuzanny Machowskiej i Ratomira Wilkowskiego choć toczą oni spór. Otóż jestem przeciwnikiem Halloween, ponieważ jest to obrzęd z gruntu nam Polakom obcy i ponieważ tworzy on w sferze psychicznej i społecznej niepoprawny stosunek do śmierci (ludyczny, poskromienie lęku przez neurotyczne wyśmianie). Za to jestem za świętami czczącymi pamięć zmarłych oraz skłaniającymi do refleksji nad przemijaniem, i widzę takowe alternatywy dla Halloween zarówno w chrześcijaństwie jak i tradycji Słowian (pogaństwie) - chodzi tylko o to by te obrzędy były osadzone w tradycji polskiej i aby skłaniały do refleksji nad istotą śmierci. Zaś w obrzędach i chrześcijańskich i pogańskich można czcić polskich przodków, bohaterów i tradycje, można skłonić ludzi do refleksji nad przemijaniem, nad osadzeniem żyjących w pewnym ciągu kulturowym, kompletnie nie można tego uczynić drążąc dynie z których produkcji Polska nigdy nie słynęła czy przebierając się za Drakulę, potwora Frankensteina lub zombi, które to postacie nie mają nic wspólnego z naszą tradycją.
Ratomir Wilkowski 29.10.2010 09:31
> Zuzanna Machowska: A czy to jest alternatywa dla Halloween? Na pewno! Moim zdaniem, jest to przypomnienie, że nasz krąg kulturowy, nasz naród ma swoje własne tradycje, przekonania i wierzenia. I jeśli deklarujemy się jako katolicy to powinniśmy szanować to w co wierzymy i co więcej zasady wiary stosować w życiu. Nadto zaś nie powinniśmy czynić bałwochwalstwa. Chodzi mi o rozumowanie: jestem katolikiem ale mam dyniowy lampion, a co to przeszkadza....
P. Zuzanno - w takim razie po pierwsze tzw. Halloween (wywodzące się z kultury celtyckiej - a wiec ludu zamieszkującego również obecne ziemie Polski) może być bliższe naszemu kręgowi kulturowemu niż tradycje chrześcijańskie (judaistyczne). Po drugie nasz krąg kulturowy ma własne, zdecydowanie bardziej bliskie (niż obie wcześniej wymienione), rodzime "tradycje, przekonania i wierzenia" bo słowiańskie (np. link - które szczególnie powinniśmy szanować jeśli deklarujemy się sławianami, bo jeśli sami tego nie zrobimy, to już na pewno nikt nie zrobi tego za nas...I ostatnia kwestia - co pani rozumie przez bałwochwalstwo (przy odpowiedzi proszę wsiąść pod uwagę obecne w katolicyzmie cudowne obrazy, figury, kult świętych i tworów mitycznych oraz magicznych przedmiotów jak np. relikwie)?
Ratomir Wilkowski 29.10.2010 09:20
P. Pawle Krymarys - Jare było raczej świętem wiosennym, związanym z budzącym się życiem i początkiem roku wegetacyjnego - i szerzej na W24 zostało opisane tutaj: link
Ratomir Wilkowski 29.10.2010 09:17
...albo w Dziady obchodzone z 31 października na 1 listopada: link ;)
Happening po japońsku - artysta nakarmił gości swoimi genitaliami
(odsłon: +6811)