Facebook Google+ Twitter

Pozycja materiału w rankingach:

24901 miejsce

"Ulice Bangkoku" - recenzja powieści

Ulice Bangkoku są głośne, zatłoczone i tajemnicze. Życie w tym mieście toczy się na kilku płaszczyznach. Sąsiadujące ze sobą światy przenikają się, przez co mieszkańcy nie zawsze mogą czuć się bezpiecznie.

 / Fot. Maria SelkeUlice Bangkoku są głośne, kolorowe, ruchliwe i zatłoczone. Tętniące życiem, które w tym mieście toczy się na kilku płaszczyznach. Oficjalnej i prywatnej, jawnej i nie oraz zgodnej lub niezgodnej z obowiązującym w Tajlandii prawem. Wystarczy się rozejrzeć, przekroczyć próg jednej z wielu ulicznych knajpek, aby odczuć jak sąsiadujące ze sobą światy przenikają się.
Amerykanin Vincent Calvino, prywatny detektyw pracujący od lat w Bangkoku, jest swoistym łącznikiem, zgrabnie poruszającym się między wątkami powieści. Jego osoba, a także działania nierzadko podjęte z narażeniem życia, doprowadzają do połączenia występujących (wydawałoby się początkowo bez związku) bohaterów i sytuacji.
Rick Casey zdeterminowany chęcią zemsty za śmierć syna, zleca Calvino śledzenie bogatego tajskiego przemysłowca, a wynajętym snajperom zabicie go. Nieoczekiwane zdarzenia powodują, że proste dla zawodowców zadanie komplikuje się. Zanim detektyw odkryje gracza pociągającego za wszystkie sznurki, będzie musiał zmierzyć się z problemami dotyczącymi handlu ludźmi, prostytucji nieletnich oraz uporać się z oskarżeniem o morderstwo.
Spory stopień zagmatwania, wrażenie oderwania nowych treści od dotychczas przeczytanego tekstu powoduje, że chęć rozwikłania zagadki, odkrycia intrygi, a przez to wyjaśnienia licznych niewiadomych ciągle w czytelniku narasta. Niepostrzeżenie, coraz trudniej oderwać się od kolejnych stron, bo umysł zaprząta pytanie: Kto za tym stoi?
Christopher G. Moore przedstawił swoich bohaterów prawdziwie. Większość z nich wzbudza sympatię i zrozumienie dla przeżywanych problemów. Język, którym posługuje się autor łatwo trafia do czytelnika. Miejscami jest dowcipny, a kiedy trzeba dosadny. Nie epatuje jednak niepotrzebną brutalnością. Atrakcyjne są również dla czytelnika smaczki związane z tajską kulturą, zwyczajami, filozofią życia.
Wymienione przeze mnie plusy powieści skłaniają do polecenia jej jako lektury, przy której można się odprężyć i przyjemnie spędzić wolny czas.

Christopher G. Moore
„Ulice Bangkoku”
Świat Książki
Warszawa 2013


Komentarze (0):

Jeśli chcesz dodawać komentarze, musisz się zalogować.

Najpopularniejsze

Reklama
Copyright 2014 Wiadomosci24.pl

Witryna korzysta z plików cookies oraz informacji zapisywanych i odczytywanych z localStorage, aby dopasować interesujące treści oraz reklamy. Korzystanie z serwisu bez zmiany ustawień przeglądarki, w szczególności w zakresie cookies, oznacza, że pliki będą umieszczane na urządzeniu końcowym. Możesz zmienić ustawienia przechowywania i dostępu do cookies i localStorage używając ustawień przeglądarki lub używanego urządzenia. Szczegóły w Polityce Prywatności.

Zamknij