Facebook Google+ Twitter

Pozycja materiału w rankingach:

31802 miejsce

Uliczne Graffiti. Prawdziwa sztuka czy zwykłe szpecenie?

"Graffiti czyli napisy lub symbole zamieszczane na ścianach i murach zazwyczaj nielegalnie" - tak mówi Słownik języka polskiego, ale co oznaczają dla samych wykonawców? To już dłuższa historia wymagająca innego spojrzenia na świat

Zdjęcie przedstawia przepiękny pejzaż wykonany przez grafficiarzy. Mieści się on na jednym z osiedli Wrocławia. / Fot. Ja.Jadę pociągiem do Wrocławia. Trasa niby spokojna. Ludzie nieznacznie pojawiają się na horyzoncie. Nic interesującego. Słońce lekko odbija się od moich czarnych okularów. W końcu pociąg przyjeżdża do pierwszej z dzielnic miasta. Nazwa? Wrocław Coś Tam. Tak naprawdę nie zwracam uwagi na ten drobiazg. Leniwie obserwuje pasażerów na peronie. Rzucam wzrokiem na strój pewnej dziewczyny oceniając go w myślach. Po kilku sekundach zaczyna mnie to nudzić. Wtedy szukam innej rozrywki. I nagle mój wzrok przyciąga niewielki kolorowy rysunek. Jest wykonany starannie i pomimo swej niewielkości przyciąga spojrzenia. Doskonale dobrana kolorystyka, dobre rysy. Idealnie. Wtedy pociąg rusza a ja zagłębiam się w krainie sztuki ulicy nie zrażając się miejscem, kształtem czy wykonaniem tych "obrazów" .

Graffiti bo tak nazywają się te uliczne "ozdoby" czerpią z lat 60 i 70 XX wieku. W tym właśnie okresie popularne stały się wykonane flamastrem lub farbą zapisy imion lub pseudonimów młodych ludzi, którzy w ten sposób znakowali teren. Dziś również niektórzy wykorzystują je np. do wygłaszania własnych poglądów. Jedni zwą to wandalizmem inny sztuką. Kto ma rację?

Zdjęcie przedstawia zwykły napis wykonany sprejem. W zdjęciu został zmieniony kolor na czarno-biały. / Fot. Ja.Tak naprawdę nie ma jednoznacznej odpowiedzi na to pytanie. Każdy ma własne racje i poglądy które nie sposób tutaj wymienić, jednak lepiej skupić się na czymś innym. Skupmy się na wykonawcach tych dzieł. Na czasem chamskich, nieufnych ale niezmiernie zdolnych graficiarzach. Co oni czują tworząc? Czego pragną? Na pewno szukają zrozumienia dla swojej pasji i samych siebie. Chcą pokazać zachwyt, ekscytacje, śmiech, łzy. Chcą stać się artystami jawnymi. Nie chcę twożyć w ciemnych zaułkach pod osłoną nocy uciekając przed policją. Chcą, by ludzie przestali traktować ich sztukę jak zwykłe bazgroły. Chcą, by otworzono serca na całą ich twórczość i na... nich samych. Bo przecież tak naprawdę każdy człowiek nawet ten który udaje że tego nie chce potrzebuje akceptacji.

Dlatego pragnę apelować do wszystkich ludzi którzy uważają sztukę ulicy za wandalizm aby choć na chwilę, znaleźć czas na to by stanąć, obejrzeć i bez zbędnych uprzedzeń ocenić. Ocenić to co w naszym kraju nadal zostaje zepchnięte na dalszy plan.

Wybrane dla Ciebie:




Komentarze (0):

Dziękujemy za Twoją aktywność w serwisie wiadomosci24. Do zobaczenia niebawem w innym miejscu.

Copyright 2017 Wiadomosci24.pl
#PRZEPROWADZKA: Dowiedz się więcej

Korzystamy z cookies i local storage.

Bez zmiany ustawień pliki są zapisywane na urządzeniu. Więcej przeczytasz tutaj.