Pozycja materiału w rankingach:
"Graffiti czyli napisy lub symbole zamieszczane na ścianach i murach zazwyczaj nielegalnie" - tak mówi Słownik języka polskiego, ale co oznaczają dla samych wykonawców? To już dłuższa historia wymagająca innego spojrzenia na świat
Jadę pociągiem do Wrocławia. Trasa niby spokojna. Ludzie nieznacznie pojawiają się na horyzoncie. Nic interesującego. Słońce lekko odbija się od moich czarnych okularów. W końcu pociąg przyjeżdża do pierwszej z dzielnic miasta. Nazwa? Wrocław Coś Tam. Tak naprawdę nie zwracam uwagi na ten drobiazg. Leniwie obserwuje pasażerów na peronie. Rzucam wzrokiem na strój pewnej dziewczyny oceniając go w myślach. Po kilku sekundach zaczyna mnie to nudzić. Wtedy szukam innej rozrywki. I nagle mój wzrok przyciąga niewielki kolorowy rysunek. Jest wykonany starannie i pomimo swej niewielkości przyciąga spojrzenia. Doskonale dobrana kolorystyka, dobre rysy. Idealnie. Wtedy pociąg rusza a ja zagłębiam się w krainie sztuki ulicy nie zrażając się miejscem, kształtem czy wykonaniem tych "obrazów" .
Tak naprawdę nie ma jednoznacznej odpowiedzi na to pytanie. Każdy ma własne racje i poglądy które nie sposób tutaj wymienić, jednak lepiej skupić się na czymś innym. Skupmy się na wykonawcach tych dzieł. Na czasem chamskich, nieufnych ale niezmiernie zdolnych graficiarzach. Co oni czują tworząc? Czego pragną? Na pewno szukają zrozumienia dla swojej pasji i samych siebie. Chcą pokazać zachwyt, ekscytacje, śmiech, łzy. Chcą stać się artystami jawnymi. Nie chcę twożyć w ciemnych zaułkach pod osłoną nocy uciekając przed policją. Chcą, by ludzie przestali traktować ich sztukę jak zwykłe bazgroły. Chcą, by otworzono serca na całą ich twórczość i na... nich samych. Bo przecież tak naprawdę każdy człowiek nawet ten który udaje że tego nie chce potrzebuje akceptacji. Zobacz także:
Artykuły
(9)
Galerie
(0)
Średnia ocen
(4.48)
Wiek: 16 | Miejscowość: Tułowice | Kraj: Polska
O mnie: Pracowita, potrafiąca nawiązać kontakt, zakochana bez pamięci w tańcu i dziennikarstwie. W przyszłości tańcząca dziennikarka. :D
Ostatnie artykuły autora: