Pozycja materiału w rankingach:
Chyba każdy mieszkaniec bloku przeżył ulotkowy horror. Zaśmiecone wycieraczki i papiery porozrzucane na klatce schodowej. Ja mam już dość! Postanowiłem wziąć sprawę w swoje ręce i walczyć o czystą wycieraczkę.
Sobota przed południem. Otwieram drzwi na klatkę. I co widzę? Reklamę leżącą na wycieraczce. Czy jedną? Dwie? Nie! Znacznie więcej, bo aż jedenaście. Wszystko da się znieść i można przemilczeć sprawę, gdy pod Twoimi nogami jest duża ilość ofert, ale choćby z różnych firm. Pod moimi drzwiami było kilkanaście ulotek, ale tej samej firmy.
Po przeciwnej stronie na wycieraczce znajduje się tylko jedna ulotka. Coś jest nie tak, jak być powinno. Tego nie można tak zostawić. Postanawiam wziąć sprawę w swoje ręce.
Przesadą i hojnością nośników informacji firma nie grzeszy, z czym zgodziła się pani pracownik. Zapewniono mnie, że konsekwencje wobec dostawców ulotek zostaną wyegzekwowane, jeśli zawiadomienie dotrze do kierownika pizzerii.
Większość chrzanowskich bloków została niedawno zaopatrzona w domofony. Ot takie dodatkowe zabezpieczenie. Mieszkańcy decydują o tym, kogo wpuścić do bloku. Taka sytuacja pokazuje, że warto się kilka razy zastanowić zanim naciśniemy przycisk otwierający drzwi na klatkę schodową. Litowanie się i umożliwienie wejścia roznosicielom ulotek z uwagi na to, że taką mają pracę może przynieść więcej szkód, niż pożytku. Klatka schodowa zasypana reklamami nie jest niczym przyjemnym, a zwłaszcza, gdy dni robocze przegradza niedziela - dzień wolny od pracy i nie ma kto tego posprzątać.
Ulotki, jeśli nie "wylądują" na schodach klatki to znajdą się w koszu na śmieci, co za dużo - to nie zdrowo! Zobacz także:
Artykuły
(8)
Galerie
(0)
Średnia ocen
(5.00)
Wiek: 23 | Miejscowość: Chrzanów | Kraj: Polska
O mnie: Absolwent Technikum Nr 1 w Zespole Szkół Ekonomiczno-Chemicznych w Trzebini na kierunku technik ekonomista. Student politologii na Wydziale Nauk Społecznych Uniwersytetu Śląskiego w Katowicach. Pracownik firmt VLS w Chrzanowie.
Ostatnie artykuły autora:
Sortuj komentarze:
Bartosz Klimczak 06.05.2007 23:15
Miejsce reklam w chrzanowskich blokach jest naprawdę zróżnicowane. Kolporterzy zostawiają je na kaloryferze, skrzynce pocztowej (lub w środku, w zależności, czy uda im się je tam wepchnąć) lub w miejscu przeznaczonym na "Żółty Jeż" - bezpłatna gazeta z reklamami. "Żółty Jeż" w każdym bloku przygotował na swoją prasę małą skrzyneczkę oczywiście umieszczając na niej własne logo. Niektórzy uznali, że taka wisząca skrzyneczka pełna "makulatury" może być niezłą pochodnią. I co zrobili? Podpalili znajdujące się tam gazety. Obyło się bez nieszczęścia. Tylko zapach na klatce był niezbyt przyjemny. Najpoplarniejszym miejscem są jednak wycieraczki.
Maciej Budzich 06.05.2007 22:50
Jakiś czas temu była prowadzona akcja "Czysty punkt" ale nie wiem, czy ci, którzy taką nalepkę przyklejają mają jakieś efekty (http://smb.artegence.com/czysty_punkt.xml). Na mojej klatce jest mieszkanie, gdzie na drzwiach wisi kartka z napisem "proszę nie zostawiać ulotek" - wycieraczka jest pusta. A przy okazji - tutaj ciekawe rozwiązanie, zamiast ulotek :-)
http://www.blog.mediafun.pl/index.php/2006/12/19/ktos-puka-do-drzwi/
Przemysław Styrna 06.05.2007 13:57
Większość firm wręcz żąda od "roznosicieli" ulotek, aby były one dostarczane pod drzwi, a nie do skrzynek przed klatką. Oczywiście ma być to jedna ulotka, a nie 11:P
Marek Iwaniszyn 06.05.2007 13:52
u nas na niektórych osiedlach też opatentowali sposób zakładania skrzynek i z tego co się orientuję, to sprawdzają się znakomicie;)
Szymon Niemiec 06.05.2007 13:50
W swoim bloku zainstalowaliśmy skrzynki na reklamy przed wejściem do bloku. Dzięki temu mamy czyste klatki.
Kolejne trzęsienie ziemi we Włoszech
(odsłon: +537)