Facebook Google+ Twitter

Ulotkowy horror. Co za dużo to niezdrowo!

Chyba każdy mieszkaniec bloku przeżył ulotkowy horror. Zaśmiecone wycieraczki i papiery porozrzucane na klatce schodowej. Ja mam już dość! Postanowiłem wziąć sprawę w swoje ręce i walczyć o czystą wycieraczkę.

IV piętro, rozrzucone ulotki na wycieraczce / Fot. Bartek Klimczak Sobota przed południem. Otwieram drzwi na klatkę. I co widzę? Reklamę leżącą na wycieraczce. Czy jedną? Dwie? Nie! Znacznie więcej, bo aż jedenaście. Wszystko da się znieść i można przemilczeć sprawę, gdy pod Twoimi nogami jest duża ilość ofert, ale choćby z różnych firm. Pod moimi drzwiami było kilkanaście ulotek, ale tej samej firmy.

Diabeł tkwi w szczególe. Zmiana strategii marketingowej na mniej restrykcyjną? Wątpię! Idę i sprawdzam, jak sytuacja wygląda u sąsiadów. Zaciekawiło mnie czy nadmiarem ulotek zostałem obdarowany z sympatii, czy z powodu ludzkiej głupoty i lenistwa, a może z powodu innowacyjności pracownika. Daleko nie trzeba było szukać. Trzecie piętro i niemalże to samo, a jednak tylko kilka reklam. Nieco niżej, bo na pierwszym piętrze (mieszkanie po lewej stronie) ilość reklam równie spora. III piętro, równie spora ilość ulotek / Fot. Bartek Klimczak Po przeciwnej stronie na wycieraczce znajduje się tylko jedna ulotka. Coś jest nie tak, jak być powinno. Tego nie można tak zostawić. Postanawiam wziąć sprawę w swoje ręce.

Dzwonię. Najpierw chrzanowska filia pizzerii. Pierwsze wrażenie przy kontakcie telefonicznym bardzo pozytywne. Zostaję odesłany do filii w Jaworznie, gdyż tam urzęduje szefostwo. Ponownie miłe wrażenie. Szkoda, że dopiero po zniechęceniu przez znalezione reklamy. Rozmawiam z pracownikiem pizzerii, gdyż kierownik jest nieobecny.

Z informacji, jakie zdołałem uzyskać wynika, że na wycieraczce przed mieszkaniem powinna znaleźć się tylko jedna reklama. I piętro, lepiej rzucić kilka... / Fot. Bartek Klimczak Przesadą i hojnością nośników informacji firma nie grzeszy, z czym zgodziła się pani pracownik. Zapewniono mnie, że konsekwencje wobec dostawców ulotek zostaną wyegzekwowane, jeśli zawiadomienie dotrze do kierownika pizzerii.

Minęła godzina. Dzwonię ponownie, aby poinformować szefa o zaistniałym incydencie. Zaskoczeniem dla mnie był fakt, że pani kierownik została poinformowana przez swoich pracowników o moich telefonach. Otrzymałem obietnicę, że wyjaśnienie tej sytuacji nastąpi jak najszybciej, a konsekwencje wobec firmy zajmującej się kolportażem reklam zostaną "wyciągnięte", bo przecież płaci się za solidną i rzetelną pracę. Oby takich sytuacji było, jak najmniej. Zwłaszcza wśród przedsiębiorstw, które rozpoczynają działalność gospodarczą.

I piętro, ...niż położyć jedną / Fot. Bartek KlimczakWiększość chrzanowskich bloków została niedawno zaopatrzona w domofony. Ot takie dodatkowe zabezpieczenie. Mieszkańcy decydują o tym, kogo wpuścić do bloku. Taka sytuacja pokazuje, że warto się kilka razy zastanowić zanim naciśniemy przycisk otwierający drzwi na klatkę schodową. Litowanie się i umożliwienie wejścia roznosicielom ulotek z uwagi na to, że taką mają pracę może przynieść więcej szkód, niż pożytku. Klatka schodowa zasypana reklamami nie jest niczym przyjemnym, a zwłaszcza, gdy dni robocze przegradza niedziela - dzień wolny od pracy i nie ma kto tego posprzątać.

Ostateczne miejsce dla niechcianych reklam to kosz / Fot. Bartek Klimczak Ulotki, jeśli nie "wylądują" na schodach klatki to znajdą się w koszu na śmieci, co za dużo - to nie zdrowo!

Wybrane dla Ciebie:




Komentarze (7):

Sortuj komentarze:

Miejsce reklam w chrzanowskich blokach jest naprawdę zróżnicowane. Kolporterzy zostawiają je na kaloryferze, skrzynce pocztowej (lub w środku, w zależności, czy uda im się je tam wepchnąć) lub w miejscu przeznaczonym na "Żółty Jeż" - bezpłatna gazeta z reklamami. "Żółty Jeż" w każdym bloku przygotował na swoją prasę małą skrzyneczkę oczywiście umieszczając na niej własne logo. Niektórzy uznali, że taka wisząca skrzyneczka pełna "makulatury" może być niezłą pochodnią. I co zrobili? Podpalili znajdujące się tam gazety. Obyło się bez nieszczęścia. Tylko zapach na klatce był niezbyt przyjemny. Najpoplarniejszym miejscem są jednak wycieraczki.

Komentarz został ukrytyrozwiń

Jakiś czas temu była prowadzona akcja "Czysty punkt" ale nie wiem, czy ci, którzy taką nalepkę przyklejają mają jakieś efekty (http://smb.artegence.com/czysty_punkt.xml). Na mojej klatce jest mieszkanie, gdzie na drzwiach wisi kartka z napisem "proszę nie zostawiać ulotek" - wycieraczka jest pusta. A przy okazji - tutaj ciekawe rozwiązanie, zamiast ulotek :-)
http://www.blog.mediafun.pl/index.php/2006/12/19/ktos-puka-do-drzwi/

Komentarz został ukrytyrozwiń

dobrze im tak!

Komentarz został ukrytyrozwiń

Większość firm wręcz żąda od "roznosicieli" ulotek, aby były one dostarczane pod drzwi, a nie do skrzynek przed klatką. Oczywiście ma być to jedna ulotka, a nie 11:P

Komentarz został ukrytyrozwiń

u nas na niektórych osiedlach też opatentowali sposób zakładania skrzynek i z tego co się orientuję, to sprawdzają się znakomicie;)

Komentarz został ukrytyrozwiń

W swoim bloku zainstalowaliśmy skrzynki na reklamy przed wejściem do bloku. Dzięki temu mamy czyste klatki.

Komentarz został ukrytyrozwiń

+

Komentarz został ukrytyrozwiń

Jeśli chcesz dodawać komentarze, musisz się zalogować.

Najpopularniejsze

Copyright 2016 Wiadomosci24.pl

Korzystamy z cookies i local storage.

Bez zmiany ustawień pliki są zapisywane na urządzeniu. Więcej przeczytasz tutaj.